*    *    *

  Co roku w Tłusty Czwartek powtarzam sobie, że nie będę stała w kolejce po pączki. I choć do jutrzejszego święta dzieli nas jeszcze parę godzin, to już dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić przepisem, który modyfikowałam parę razy. Samo ciasto drożdżowe nie należy do tych bardzo słodkich, gdyż pączki po usmażeniu szprycuję domowym kremem budyniowym. Mam po cichu nadzieję, że i Wam się ono spodoba i zaoszczędzicie jutro czas na stanie w kolejkach. Udanych wypieków!

Skład:

(przepis na ok. 25-30 sztuk)

600 g mąki pszennej

150 ml mleka 3,2 %

3 jajka

 25 g świeżych drożdży

100 g roztopionego masła

1 łyżeczka esencji waniliowej

otarta skórka z 1 pomarańczy (opcjonalnie)

6 łyżek stołowych cukru

szczypta soli

krem:

800 ml mleka

2 łyżki masła

3-4 łyżki mąki ziemniaczanej

4 łyżki cukru

4 żółtka

1-2 łyżki likieru pomarańczowego (np. Cointreau)

A oto jak to zrobić:

  1. Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku. Następnie dodajemy roztrzepane jajka, cukier, roztopione masło, otartą skórkę pomarańczową i esencję waniliową. Mieszamy. Dodajemy przesianą mąkę oraz szczyptę soli. Ciasto zagniatamy do uzyskania jednolitej masy. Okrywamy folią i umieszczamy w cieple do wyrośnięcia na mniej więcej 1,5-2 godziny (najczęściej ustawiam na otwartych drzwiczkach włączonego piekarnika).
  2. Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i dzielimy na dwie połowy. Pierwszą rozwałkowujemy na prostokąt (patrz na zdjęciu) o grubości 1,5 cm. Za pomocą szklanki wycinamy placuszki w kształcie okręgów. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na 10-15 minut, do ponownego wyrośnięcia. Czynność tę ponawiamy z drugą połową ciasta.
  3. Pączki smażymy w rozgrzanym tłuszczu (używam oleju rzepakowego) z jednej i drugiej strony, do momentu, aż uzyskają złoty kolor. Wyjmujemy i przekładamy na ręcznik papierowy. Pączki nakłuwamy szprycą z kremem i posypujemy drobnym cukrem.
  4. Aby zrobić krem: 600 ml mleka zagotowujemy z masłem i cukrem. Pozostałe 200 ml miksujemy blenderem z mąką ziemniaczaną i żółtkami. Całość delikatnym strumieniem przelewamy do gotującego się mleka, dodajemy likier i mieszamy. Zmniejszamy płomień i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu, aż krem uzyska swoją gęstość (jeżeli uznamy, że jest za rzadki, to dodajmy trochę więcej mąki ziemniaczanej – wówczas uważajmy na grudki). Krem schładzamy i przekładamy do szprycy cukierniczej.

Wskazówka: Do smażenia używam oleju rzepakowego, który rozgrzewam do temperatury 180 st C – sprawdzam ją za pomocą termometru cukierniczego. Pączki smażą się równomiernie i nie ma szansy, żeby się spaliły.

Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i dzielimy na dwie połowy. Pierwszą rozwałkowujemy na prostokąt (patrz na zdjęciu) o grubości 1,5 cm.

Za pomocą szklanki wycinamy placuszki w kształcie okręgów

Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na 10-15 minut, do ponownego wyrośnięcia.

Pączki smażymy w rozgrzanym tłuszczu (używam oleju rzepakowego) z jednej i drugiej strony, do momentu, aż uzyskają złoty kolor.

Pączki nakłuwamy szprycą z kremem i posypujemy drobnym cukrem.

Kategorie:

19 odpowiedzi na “Jeden, dwa a może pięć? Na ile domowych pączków masz ochotę?”

  1. Kocham paczki i mogę je jeść na śniadanie, obiad, kolacje i pomiędzy posiłkami 🤪 dla mnie paczek musi mieć lukier, duuuzo lukru, ale tych twoich też chętnie wezmę cała blaszkę

  2. No to tak…jednego zjem jak będę kupowała synkowi do szkoły,drugiego u mamy,trzeci myślę,że pójdzie po szkole,bo babcia wnuczkowi też kupi,więc mamusia się załapie;)
    PS.Wersja domowa na pewno lepsza,ale i tak mnóstwo przyjemności!Słodziutkiego czwartku:)
    Pozdrawiam,Aga.

  3. Też (chyba niestety😂) przepadam za pączkami, najlepsze robi moja mama, chociaż Twój przepis tez wyglada zachęcająco ! Jestem bardzo wdzięczna, że przyblizasz przepisy, ze tak powiem „egzotyczne”, jak ostatnio włoskie ciasteczka. Nie kupuje takich rzeczy w sklepie, tak naprawdę nigdy nie maja dobrych składów, a Ty prezentujesz ich przygotowanie w taki prosty sposób, ze samemu z powodzeniem można zrealizować to w domu! 😘

  4. Zosiu,

    czy moglabys zdradzić z jakiego materialu wykonany jest Twój blat kuchenny? Marmur, granit, konglomerat? A może jeszcze cos innego?

    Pozdrawiam,

    Kasia

    • Tez jestem ciekawa. Chyba nie marmur bo by zostały plamy po kawie. Ale takich ładnych spieków nie widziałam. Zosiu rozwiej wątpliwość 🙂

    • Zosia

      Karolino, kawa tak od razu nie zostawia śladów – gorzej z czerwonym winem lub cytryną.

  5. Ooooo, ja też jestem fanką pączków!! :-) Lubię wszystkie, a najbardziej z dużą ilością skórki pomarańczowej. Zaraz będę się delektować ;-). Smacznego tłustego czwartku życzę Zosi i Czytelniczkom!

  6. Zosiu piękny post zdjęcia smakowite paczki.prosze napisz jakiej mąki pszennej używasz jaki typ 550 itp czy nie ma znaczenia

  7. Kochana Zosiu,
    Ty jesteś nie sa mo wi ta, że jeszcze czas znalazłaś na smażenie pączków! Słodziutkiego Tłustego czwartku Ci życzę:-*
    Marta:-)

  8. Ja wielką fanką pączków nie jestem, ale dziś obowiązkowo zjadam jednego, koniecznie z różą:)

  9. Twoje pączki wyglądają na takie, które mogłyby zostać moimi ulubionymi ;) Krem budyniowy już brzmi jak niebo w gębie! Nie planowałam robić ich w tym roku, w sumie nigdy nie robiłam jeszcze, ale zaczynam się wahać… Jeśli się zdecyduję, to na pewno na ten przepis! Pozdrawiam ciepło! :)

    • Zosia

      Agnieszko dzięki za wiadomość❤️mam nadzieje, że przepis Ci się spodoba!

  10. Pączki wyglądają przepysznie !!! A przepis wydaje się być niezbyt skomplikowany, zresztą jak wszystkie twoje przepisy. Dzięki Tobie pokochałam gotowanie, a zwłaszcza pieczenie, za co jestem Ci ogromnie wdzięczna ❤😘 Jesteś jednym z moich kulinarnych guru i jak mam ochotę coś upichcić zawsze zaglądam na twojego bloga i jeszcze nigdy się nie zawiodłam i zawsze wszystko mi wychodzi 😊 Mam jedno pytanie odnośnie drożdży – czy moge zastąpić świeże tymi w proszku i ile ewentualnie ich dodać ? Pytam bo obecnie jestem na Islandii i niestety w sklepach brak tych świeżych :/ Liczę na pomoc w tej kwestii ;)

  11. Pączki wyglądają przepysznie !!! Sam przepis wydaje się być niezbyt skomplikowany, zresztą jak wszystkie twoje przepisy. Dzięki Tobie pokochałam gotowanie, a zwłaszcza pieczenie, za co jestem Ci ogromnie wdzięczna ❤😘 Jesteś jednym z moich kulinarnych guru i jak mam ochotę coś upichcić zawsze zaglądam na twojego bloga i jeszcze nigdy się nie zawiodłam i zawsze wszystko mi wychodzi 😊 Mam jedno pytanie odnośnie drożdży – czy mogę zastąpić świeże tymi w proszku i ile ewentualnie ich dodać ? Pytam bo obecnie jestem na Islandii i niestety w sklepach brak tych świeżych :/ Liczę na pomoc w tej kwestii ;)

    • Laura, ja mieszkam w UK i uzywam tylko suszonych drozdzy do pieczenia ciast, chleba itp i zawsze sie udaja. Ilosc swiezych drozdzy podziel na 3 i tyle daj suszonych. Powodzenia!

  12. Super dziękuję za pomoc ! 😀

  13. Zosiu!
    Dziękuje za ten przepis! Zrobiłam pączki z połowy składników, wyszło mi 25 małych/średnich pączków, no i niestety ale zjadłam je sama! w dwa dni! Będę je robić częściej bo są genialne! Ja zrobiłam bez nadzienia, posypane cukrem pudrem, polecam do czarnej herbaty z cytryną!
    Pozdrawiam :)

  14. Piekne zdjecia, moge zapytac sie z kad ta filizanka?

    dziekuje

Dodaj komentarz