*  *  *

  Co najczęściej przywozicie ze sobą z podróży? Ostatnio zadałam to samo pytanie na swoim Instagramie pod zdjęciem przedstawiającym dojrzały kawał parmezanu – wbrew oczekiwaniom otrzymałam od Was całe mnóstwo wspaniałych odpowiedzi. Jednogłośnie zwyciężyło jedzenie! Należę również do tej frakcji osób, które usilnie wpychają do walizki szczelnie domknięte słoiczki z regionalnymi konfiturami, torebki z przyprawami i z suszonymi owocami – zdarzyło mi raz wieźć patelnię, kawiarkę, mąkę 500 i wycinarkę do ravioli, bo u nas takich nie było (zapewne były, ale zwyciężyła wówczas chwila decyzji!). Przyznaję się – lubię ten zwyczaj i nie zrezygnuję z niego. Lubię też zaglądać na domowe zaplecza i prosić o przepisy. I ten dzisiejszy, jest trochę takim zasłyszanym. Myślę, że może Was zainteresować.

Skład:

250 g mąki pszennej

100 ml wody

ok. 20 ml oleju roślinnego + 1-2 łyżki do posmarowania ciasta

1 jajko

farsz:

ok. 1,5 kg jabłek – najlepsza Szara Reneta (obrane i pokrojone w ćwiartki, a następnie w plastry)

1 łyżka mielonego cynamonu + szczypta kardamonu

sok z 1 cytryny

ok. 120 g brązowego cukru

garść suszonych wiśni (mogę być rodzynku lub prażone orzechy włoskie)

3-4 łyżki rumu

do posypania: cukier puder

do smarowania: ok. 80 g roztopionego masła

sos waniliowy:

3 żółtka + 4 łyżki cukru pudru + 1 laska wanilii

250 ml śmietanki 36% + 150 ml mleka 3,2%

A oto jak to zrobić:

  1. Wszystkie składniki na ciasto dokładnie mieszamy i zagniatamy (użyłam tzw. haka). Ciasto powinno być elastyczne i gładkie. Formujemy kulę i smarujemy olejem. Odstawiamy na kilka minut, żeby przyrządzić farsz z jabłek.
  2. Obrane i pokrojone na drobne plastry jabłka przekładamy do szerokiego naczynia. Dodajemy cynamon i kardamon, wyciśnięty sok z cytryny, suszone wiśnie, cukier i rum. Całość dokładnie mieszamy.
  3. Ciasto wyjmujemy z naczynia, oprószamy mąką i rozwałkowujemy na ściereczce kuchennej (później łatwiej będzie nam przerzucić na blachę) do uzyskania prostokąta o wymiarach ok. 50×30 cm. Ciasto powinno być cienkie. Wierzch smarujemy roztopionym masłem i nakładamy farsz. Boki sklejamy na końcach, aby farsz nie wypadł, a następnie zawijamy w rulon (podobnie na kształt makowca). Ściereczkę z ciastem przekładamy na blachę i ostrożnie ją wysuwamy. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 190 stopniach C przez 25-30 minut. Ostrożnie wyjmujemy i pozostawiamy do ostygnięcia, smarując wierzch pozostałym roztopionym masłem (jabłka mogą puścić sok – możemy go ostrożnie przelać do naczynia).
  4. Aby przygotować sos waniliowy: mleko, śmietankę i laskę wanilii zagotowujemy w średnim rondelku. Z wanilii usuwamy ziarenka i przekładamy je z powrotem do masy. W międzyczasie ucieramy mikserem żółtka z cukrem pudrem na kogel-mogel. Jak tylko mleko ze śmietanką się zagotuje, zdejmujemy z palnika i stopniowo dodajemy do utartych żółtek –  jednocześnie stale mieszając do połączenia się składników. Całość przelewamy z powrotem do rondelka i ustawiamy na najmniejszym palniku. Ciągle mieszamy, podgrzewając do momentu zgęstnienia sosu.
    Ważne! Nie wolno zagotować sosu, ponieważ się zważy. Gorący sos nie będzie bardzo gęsty, właściwa konsystencja będzie dopiero po kilku minutach, gdy nieco ostygnie. Strudel przed podaniem posypujemy cukrem pudrem i podajemy z sosem waniliowym.

Strudel przed podaniem posypujemy cukrem pudrem i podajemy z sosem waniliowym.

Kategorie:

16 odpowiedzi na “Strudel jabłkowy z suszonymi wiśniami (rodzynkami) i z waniliowym sosem”

  1. jaki super przepis! zawsze wydawało mi się, że strudel to taki trudny, a u Ciebie prościzna! Jasne, że zrobię, teraz to dopiero zapachniało Tyrolem:-)

  2. Cała trudność polega na zrobieniu max cienkiego ciasta – więc wałkowanie wałkowaniem ale potem rozciąganie na dłoniach….i to jest wyzwanie ;)
    Pozdr. M.

  3. Witaj Zosiu ;-) mmm pysznie! Powiedz mi, bo się zawsze zastanawiam. Te 1,5 kg jabłek to liczyć już pokrojone bez obierek? Czy całe jabłka to w sumie 1,5 kg? Dzięki :-) potwierdzam serdecznie :-*

  4. Cudowności. Jabłka, cynamon i waniliowy sos w takim pysznym wydaniu – idealnie.
    Miłego weekendu.
    Ela
    http://www.themomentsbyela.pl

  5. Od samego patrzenia ślinka cieknie :)
    Fajny przepis. I kolejna możliwość jak wykorzystać jesienne jabłka.
    Pozdrawiam weekendowo.

  6. Taki strudel, Zosiu to wspomnienie mojego dzieciństwa! Cieniutkie ciasto i mnóstwo jabłek. W Wiedniu zawsze to mój ulubiony deser;-)
    Pozdrawiam słonecznie z południa PL,
    Marta:-)

  7. nigdy jeszcze nie robiłam strudla, ale coś czuję,że według Twojego przepisu spróbuję! :)

  8. Wygląda przepysznie! Już wiem co w weekend upiekę :) Skąd Zosiu ten śliczny imbryk?
    Pozdrawiam!

  9. Zosiu, a co polskiego na 11 listopada, oprócz/zamiast gęsi:)

  10. Właśnie piję kawę. Poproszę kawałek!;-) Wygląda pyyyysznie!

  11. Zosiu, czy mogłabyś zdradzić skąd pochodzą tace rattanowe, których używasz i taca z dzisiejszego wpisu?
    Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz