*  *  *

Kurki zawsze kojarzyły mi się z upływem połowy wakacji. Niby jeszcze kilkanaście dni laby ale już pewien niepokój, że pierwszy września coraz bliżej. Jako dziecko nie za bardzo lubiłam szkoły – w domu zawsze tyle się działo, świat wydawał się magiczny i zdecydowanie ciekawszy. Od połowy sierpnia zazwyczaj zaczynał się okres zbierania grzybów. Warunek był jeden – trzeba było wcześnie wstać. Poranki już nieco chłodniejsze, wiklinowe koszyki czekały w progu, herbata w termosie i kanapki, też! Miałam szczęście do maślaków – co prawda nigdy nie nadawały się do suszenia na zimę – ale po powrocie do domu jako pierwsze trafiały na patelnię z cebulą i śmietaną. Zbierania kurek nauczyłam się dopiero później, a kiedy przychodzi na nie pora, mogłabym jeść praktycznie ze wszystkim. Z makaronem, parmezanem i dobrą oliwą, z jajecznicą lub omletem, z ciepłą grzanką i masłem solonym… A czy Wy lubicie kurki? Jak najczęściej przyrządzacie? Chętnie poznam Wasze domowe specjały :-)

Skład:

(przepis na 4 porcje)

4-6 jajek

ok. 250 g świeżego szpinaku

duża garść świeżych kurek

3-4 szalotki lub zwykła cebula

2 łyżki masła

szczypta mielonej gałki muszkatołowej

1 łyżeczka ziół prowansalskich

sól morska

do podania: posiekany koperel

A oto jak to zrobić:

  1. Kurki dokładnie myjemy i osuszamy (polecam wrzucić je do dużego garnka z solą – lepiej usuwa się piasek z grzybów).
  2. Na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy szalotkę, dodajemy kurki i smażymy. Doprawiamy solą. Gdy kurki staną się złociste dodajemy liście szpinaku, gałkę muszkatołową, zioła prowansalskie. Mieszamy. Do patelni rozbijamy po kolei jajka, przykrywamy pokrywką i smażymy- aż do ścięcia się białka. Tak przygotowane jajka podajemy na ciepło z garścią posiekanego koperku.

Kurki dokładnie myjemy i osuszamy (polecam wrzucić je do dużego garnka z solą – lepiej usuwa się piasek z grzybów).

Na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy posiekaną szalotkę, dodajemy kurki i smażymy. Doprawiamy solą. Gdy kurki staną się złociste dodajemy liście szpinaku, gałkę muszkatołową, zioła prowansalskie. Mieszamy. Do patelni rozbijamy po kolei jajka, przykrywamy pokrywką i smażymy- aż do ścięcia się białka.

 Tak przygotowane jajka podajemy na ciepło z garścią posiekanego koperku i ogórkami małosolnymi!

obrus lniany – naturalnerzeczy.pl  // żeliwna patelnia – Chasseur

*  *  *

Po więcej zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Kategorie: ,

17 odpowiedzi na “Jajka sadzone ze smażonymi kurkami, szalotką i szpinakiem”

  1. Jestem maniaczką zbierana grzybów:-D w moim domu zawsze chodziło się na grzyby (chociaż niekoniecznie wcześnie rano;-)) Największą radością są prawdziwki i kurki. W tym roku już po dużych kurkobraniach:-D kurki zamrożone, a będzie z nich Twoja zupa kurkowa, którą uwielbiam, to chyba najlepsza zupa na blogu! i dalej: lasagne z kurkami, parpadelle z kurkami, babka ziemniaczana z kurkami, tarta z kurkami:-D mam obsesję na punkcie tych Twoich przepisów… nic już na to nie poradzę!

  2. mnie pomimo szczerych chęci rodziców nie udało zafascynować zbieraniem grzybów. Wstawałam,bo musiałam, jechali wszyscy: Rodzice, siostry nawet kuzynostwo. A po lasach chodziłam niechętnie z głową wbitą w runo leśne ;) i chodz wędrówki lubie, to zbieranie grzybów to już całkiem inna historia ;) mama miała nadzieje że jak znajde coś, to nabiorę do tego ochoty, jednak nawet jeśli dostrzegłam upragnione przez wszystkich prawdziwki- niechęć pozostawała. Za to kocham grzybową! I prawie wszystko z grzybami. Jajecznicę, pierogi, zapiekanki takie na szybko. Kurek się u nas nie zbierało nigdy- może też dlatego że za bardzo ich nie ma. Maślaki, prawdziwki -pychota. Przyznam że kurki jadłam po raz pierwszy w Tyrolu- oni je tam uwielbiają. I od tego czasu bardzo mi smakują ☺ muszę wypróbować przepis😁

  3. Zosiu czy spodziewasz się dzidziusia? Wstydzę się zapytać, ale tak mało Ciebie ostatnio …

    • Zosia

      …bardzo bym chciała, ale niestety nie..

    • Zosiu, ja o pierwsza córeczkę walczyłam 6 lat, teraz jestem w ciazy i to zupełna niespodzianka❤️Życzę Wam z całego serca kolejnego Szczęścia😘❤️

    • Zosia

      Olu kochana gratulacje :-) i dziękuję z całego serca – życzę Wam wszystkiego co najpiękniejsze :*

  4. Kapitalny przepis!!!!! Już nie mogę się doczekać kiedy go wypróbuję:):):)
    Pozdrawiam

  5. Też ubolewam nad tym, że samej Zosi nie ma na zdjęciach na blogu, na instagramie też jakoś mało :-(

  6. Zosieńko, smaruj psiakowi modzele na łokciach kremem z mocznikiem (30%). Mój ma z tym problem, trochę pomaga. Śliczny piesiu. Może małe to pocieszenie, ale zawsze- masz już jedną śliczną córeczkę, nie martw się, czasem los przynosi niespodzianki kiedy się najmniej tego spodziewamy!. Wszystkiego dobrego dla całej Waszej rodzinki! :)

  7. Pamiętam, jak w czasach mojego dzieciństwa wszyscy dorośli opowiadali o tym, jak pysznie smakują kurki w jajecznicy. Mieszkając na wsi, nie miałem sposobności ich kupić, ani tym bardziej nazbierać w lesie bowiem nie wiedziałem jak one wyglądają. Minęły lata a przepis ten przypomniał mi że dalej ich nie spróbowałem w ogóle, chociaż mogę je kupić bez problemu! Ten przepis mnie zainspirował! Pozdrawiam!

  8. Smutek długiego oczekiwania na drugą pociechę jest mi dobrze znany … w końcu się udało. Wam również powodzenia!

  9. Zosiu, czy to możliwe, że nie było naszego ukochanego last month?

  10. Uwielbiam czytać Twoje wspomnienia z dzieciństwa :) widać, że było ono bardzo ciekawe i wiele wspaniałych chwil wyniosłaś z domu rodzinnego :) z chęcią przeczytałabym Twoją biografię i właśnie te wszystkie cudowne wspomnienia, które często opisujesz na blogu :) pozdrawiam cieplutko 😘😘😘

Dodaj komentarz