*    *    * Lubię ten cykl, bo dzięki niemu sama staram się urozmaicać nam poranne posiłki. Są dni, kiedy monotonność naszych śniadań bardzo mi odpowiada. Jajecznicę z cheddarem, duszoną cebulą i szczypiorkiem mogłabym jeść codziennie, podobnie jak omlet z camembertem, pieczarkami i czarnuszką. Gdy jednak nadchodzą chłodniejsze poranki, chętniej sięgamy po bardziej rozgrzewające… Czytaj dalej

*    *    * Sezon na jagody w pełni. Usta od soku czarne, języki i palce, też. Jak jagody, to jagodzianki. Bywa jednak tak, że jedne za twarde, inne za suche, a w kolejnych zdecydowanie za mało owoców. Znacie to?Upiekłam zatem rozwiązanie idealne. Drożdżowe rollsy. Miękkie, maślane, dobrze wyrośnięte z nienaganną ilością jagód. Czy… Czytaj dalej

*    *    * Gdyby ktoś mnie spytał, który posiłek w ciągu dnia sprawia mi najwięcej przyjemności, miałabym ochotę powiedzieć, że śniadanie. Bez zawahania. Jedno z moich najprzyjemniejszych wspomnień z dzieciństwa właśnie związane jest z wiosennymi porankami, kiedy ochoczo wyskakiwaliśmy z łóżek, by z apetytem zasiąść do stołu. Przygotowywanie dla Was tradycyjnych wpisów to zawsze… Czytaj dalej

*    *    *   W dzisiejszym wpisie chciałam połączyć dwie zaległe sprawy. Pierwsza, natury czysto technicznej, czyli obiecane spostrzeżenia dotyczące projektowania wyspy kuchennej. Druga, znacznie bardziej prozaiczna, bo kulinarna. Jakiś czas temu deklarowałam mojej wiernej Czytelniczce, iż podpowiem jak ukręcić domowy lemon curd. Powoli zbliżamy się do Wielkanocy. Pomyślałam, że przepis na ten… Czytaj dalej

*    *   * Chciałabym się podzielić z Wami najprostszym sposobem na wspólne śniadanie, które towarzyszy nam w ciągu tygodnia. Zacznę jednak od tego, że droga do wypracowania tej idealnej wersji owsianki, która wszystkich zadowoli, nie była prosta. Po wyeliminowaniu pewnych składników (wszyscy zgodnie uznaliśmy, że rodzynki nie są mile widziane :D) mam w… Czytaj dalej

*    *    * Niedziela. Środek wakacji. Z oddali słyszę delikatne głosy turystów zmierzających na plażę. Orłowo w ostatnich tygodniach zamieniło się w prawdziwy letni kurort – i trudno się dziwić, takich upalnych dni nad morzem dawno u nas nie było. Dzisiaj pozostajemy jednak w cieniu naszego ogrodu. Powolnym ruchem rozkładamy na stole talerze… Czytaj dalej

*    *    *   W końcu niedziela. Żadnych zajęć on-line, równań matematycznych, prac plastycznych, żadnego: muszę albo kochanie, spróbujmy to jeszcze raz zrobić (tu, ponownie chylę czoła wszystkim nauczycielom, bo to nie lada wyzwanie i trzeba mieć niewyobrażalne pokłady cierpliwości, ale po pandemii, myślę, że będę przynajmniej raz w miesiącu piekła ciasto naszym… Czytaj dalej

*    *    *   Chciałabym, żebyście potraktowali ten wpis nieco z przymrużeniem oka (moja piżama na co dzień tak nie wygląda – nie przy prawie półrocznym bobasie i córce, która lubi pić kakao u rodziców w łóżku :P). Od momentu rozpoczęcia nauki szkolnej w domu, myśl o weekendzie jeszcze bardziej działa na mnie… Czytaj dalej

*    *    *   Są receptury, które przywołują błogie wspomnienia. Tak jest w przypadku tego przepisu. Dzisiejsza propozycja to nic innego jak domowy budyń – jednak małe zmiany powodują, że smakuje on inaczej niż zwykle. Mleko krowie zamieniłam na napój owsiano-migdałowy, który nadał lekko słodkawego smaku i sprawił, że nie potrzebujemy więcej cukru…. Czytaj dalej

*    *    *  Kilka tygodniu temu skontaktował się ze mną prawdziwy pasjonata pigwowca. Jak sam na swojej stronie oznajmia – jego marzeniem jest spopularyzowanie tej wspaniałej rośliny, żeby za 20 lat była tak popularna i rozpoznawalna jak porzeczka, agrest, aronia czy borówka amerykańska. Zaciekawił mnie swoją pasją i przyznam Wam, że od razu odnaleźliśmy wspólny… Czytaj dalej