Studiując przez kilka miesięcy za granicą, miałam sporo okazji do poznania różnych nowych smaków, których z pewnością na co dzień nie miałabym szansy spróbować. Mieszkaliśmy wszyscy w dość rozległym akademiku, przez co sąsiedztwo Hiszpana, Czecha nawet Wietnamczyka nikogo nie dziwiło! Ich przyzwyczajenia, tradycje i różnorodność w wielu codziennych czynnościach, była wyjątkowo fascynująca. Dla mnie,… Czytaj dalej

9 maja 2011

Ach to Tiramisu!

   Nie znam osoby, która by się nie skusiła na malutką porcję mojego tiramisu. Zapewniam, że przepis błyskawiczny i całkiem przyjemny. Co więcej, jest w sam raz na każdą okazję-czy to jest kolacja z najbliższą osobą, wieczór z przyjaciółką której dawno nie widziałyśmy czy też zapowiedziany od 2 tygodni obiad z naszymi przyszłymi teściami. Nie proponuję… Czytaj dalej

     Gotowanie na świeżym powietrzu zawsze sprawiało mi ogromną radość. Wszystkie produkty nagle nabierają wyrazistszych barw. Aż szkoda je kroić i dalej przetwarzać do swoich ulubionych potraw. Nie znam osoby, która nie lubi grilla i związanych z nim przygotowań. W związku z tym, iż w ostatnich dniach, jest tego zdecydowanie więcej, to postanowiłam zaprezentować… Czytaj dalej

26 kwietnia 2011

Country kitchen.

.. ledwo święta minęły, a ja już rozmyślam o Majówce na prawdziwej wsi … i  pewnie w tych rozmyślaniach nie jestem sama. Ażeby umilić te kilka dni dzielące nas od ,,długiego majowego weekendu", poniżej załączam kilka kuchennych propozycji-większość o charaketrze rustykalnym. A już jutro zapraszam na chłodnik ze świeżych ogórków.

   Zauważyłam, że niezależnie od tego, ile goście zjedzą w Niedzielę Wielkanocną, to zawsze mają ochotę na kawałek tego mazurka. Tylko odrobinkę! – śmieję się w myślach, choć wiem, że na jednym kawałku się nie skończy. Kruche ciasto w połączeniu z masą kajmakowo-czekoladową, to istne szaleństwo. Łatwość przygotowania, to dodatkowa zaleta.

   Jedna z moich ulubionych potraw wielkanocnych. Co roku na Wielkanoc obiecuję sobie, że będę ją również przygotowywała w dni powszednie. Nic z tego! Zawsze przypominam sobie o niej, na kilka dni przed śniadaniem wielkanocnym. Pomysł ten zaczerpnęłam od mojej Cioci, która również jest psychologiem :)

Powolnym, dostojnym krokiem wkraczam w okres wielkanocny. Pocieszam się, że będzie jeszcza czas na wzorzyste mazurki i wielkie maślane baby, dlatego też postanowiłam tegoroczny stół wielkanocny uatrakcyjnić ciastem, które nie potrzebuje mąki. Aż się wierzyć nie chce, a co dopiero zaufać i wypróbować samemu. Ja jednak zaufałam, bo autorką tego deseru, jest uwielbiana przeze mnie… Czytaj dalej