
Gdy ma się przywilej pracy z domu, z jednej strony to totalny luksus, ale z drugiej wraca się z sentymentem do dziewczyńskich lunchów – kiedy szpilki zamieniało się na trampki i pędem biegło do Galerii Mokotów, żeby wybrać coś z niedawno otwartego Salad Story. Long story short: gdybym dziś miała wyskoczyć na lunch, zamówiłabym właśnie tę sałatkę – tyle że zamiast biegu w trampkach jest spacer do kuchni, a dress code nadal dowolny. Ktoś chętny na lunch ze mną?

Skład:
2 średnie bataty
1 szklanka ugotowanej soczewicy (zielonej lub brązowej)
1 opakowanie świeżego szpinaku
1/3-1/2 szklanki orzeszków ziemnych
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz
opcjonalnie: papryka słodka lub wędzona, chili, kumin
pesto / sos:
duża garść świeżej bazylii
ok. 80-100 g sera feta
1 ząbek czosnku
3-5 łyżek oliwy z oliwek
1-2 łyżki soku z cytryny
świeżo mielony pieprz

A oto jak to zrobić:
1. Bataty obieramy i kroimy w kawałki. Mieszamy je z oliwą, solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 25-30 minut, aż będą miękkie i lekko zrumienione. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia.
2. Szpinak przekładamy do miski i zalewamy wrzątkiem na kilka sekund, aż zwiędnie. Następnie odcedzamy i delikatnie odciskamy nadmiar wody. Soczewicę (jeśli używamy gotowej) dokładnie płuczemy i odsączamy. Orzeszki ziemne w razie potrzeby krótko prażymy na suchej patelni.
3. Aby przygotować pesto: Do blendera wrzucamy bazylię, fetę, czosnek, oliwę i sok z cytryny. Miksujemy na gładki sos. Doprawiamy pieprzem i w razie potrzeby dodajemy trochę wody lub oliwy, aby uzyskać konsystencję sosu do sałaty. W dużej misce łączymy pieczone bataty, soczewicę, szpinak i orzeszki. Na końcu dodajemy pesto i wszystko dokładnie, ale delikatnie mieszamy.




Wklejam link do sałatki w wersji video. Na zdrowie!

Och, Pani Zosiu, jak mi to było dziś potrzebne! Dziękuję.
🍀🍀🍀🍀
Zrobiłam! To jest pyszne! Podmieniłam szpinak na sałatę rzymską i dodałam jeszcze rzodkiewki. Jest to wspaniałe i na pewno będę powtarzać. Planuję też przemycać mężowi w lunchboxie ;)
Paulino,
ale się cieszę, że trafiłam z przepisem!
Uściski!
Zrobiłam wczoraj i dziś. Wszyscy się zajadali było wyśmienite. Bardzo potrzebujemy już jakiś zastrzyk zieleniny. Brokuły z drugiego przepisu też robiłam i były super. Dziękuję za inspirację
Anno🍀🍀🍀🍀
Jak milo, dziękuję za wieści!
Zdrówka! Wiosna już tuż, tuż!
Genialne! Właśnie się zajadam! Jesteś niezastąpiona!
Eryk,
dzięki za wiadomość i odwiedziny!
Aaaaaa jutro robię! Dzięki kochana Zosieńko
Aniu,
trzymam kciuki!🍀 myślę, że Ci zasmakuje!
Zosiu, dziękuję za ten przepis. Skorzystam na pewno! Mój organizm wysyła mi sygnały, że potrzebuje zastrzyku witamin. Mam jeszcze tylko pytanie odnośnie zielonego składnika, który widać na zdjęciach, a którego nie mogę znaleźć w opisie. Czy to mrożony bób?
Pozdrowienia z mroźnej Warszawy.