Jeżeli chcecie podpatrzeć prawdziwych rzymskich handlarzy, pełnych radości życia i entuzjazmu to koniecznie odwiedźcie Campo dei Fiori- malowniczy targ spożywczy położony w samym centrum starego miasta, nieopodal pięknego Piazza Navona. Czynny codziennie od 7.00 do 14.00, oprócz niedziel, przez cały rok. 

Cudowna Włoszka, która już od 5:30 dzielnie rozstawiała świeże warzywa. Jak widać uśmiech Jej towarzyszył pomimo porannej godziny.

Atmosfera typowo włoska- gwarno, wesoło i z humorem!

… ciężko się opanować! Intensywne kolory, barwy i niesamowity zapach owoców.

… oczarowana smakiem melona!

… w  trakcie podpatrywania techniki obierania kabaczka :)

A to niespodzianka! Przemiły handlarz, który okazał się rodowitym gdynianinem mieszkającym od lat w Rzymie. 

.. aż trudno nam było się rozstać!

Kategorie:

36 odpowiedzi na “Piazza Campo de’ Fiori, 00186 Roma, Włochy”

  1. Campo dei Fiori to punkt obowiazkowy dla milosnikow gotowania…uwielbiam to miejsce.
    Pozdrawiam

  2. Cudowne są Włoskie targi, ilość i różnorodność przyprawia o zawrót głowy.
    W Polsce jeszcze długo długo nie będziemy mieli takich targów i przede wszystkim takich sprzedawców. Włoscy sprzedawcy obsługują w taki sposób, ze ma się wrażenie że kochają to co robią.

    Zosiu zapraszam Cię do siebie na roladki z grillowanej cukinii z kozim serem i miętą.

    • nie zgodzę się ani z jednym ani z drugim. w każdym z 3 polskich miast w których mieszkałam (Poznań, Gdynia, Kraków) był przynajmniej jeden porządny targ z warzywami i owocami. Różnorodność to kwestia względna, u nas nie ma melonów, we Włoszech na targu trudno znaleźć maliny czy rabarbar. Na sprzedawców „takich jak włoscy” trudno się natknąć ale to kwestia mentalności – Polacy nie krzyczą i nie śmieją się w głos ale nieraz żartują i są uprzejmi dla tych klientów, którzy nie traktują ich jak dziadów z warzywniaka. Trzeba się troszkę otworzyć na to co nas otacza.

      Włoskie targi są cudowne, nie zaprzeczam. Ale naszym też niczego nie brakuje.

    • Karola, pod tym co napisałaś, podpisuję się obiema rękami!! Prawda jest też taka, że Polacy lubią narzekać i nawet mityczny „raj” by im nie dogodził ;)

  3. Zosiu! Takie miejsce to serce miasta. Zawsze zaczynam przygodę z miastem od targowiska. Piękne zdjęcia i świetni ludzie. Prawdziwa dawka dobrej energii;-) „W Rzymie na Campo de Fiori kosze oliwek i cytryn” – i wszystko się zgadza;-)

  4. Dobrze widzę ze pomidory 14 zł za kg? Drogo bardzo

  5. Cudowne zdjęcia, Zosiu! Świetnie się wpasowałaś w ten owocowy krajobraz ze swoją kwiecistą sukienką. ;) Bardzo Ci dziękuję za takie miłe rozpoczęcie dnia!

  6. Fantastyczne miejsce przepełnione pozytywną energią! Aż chciałoby się tam być!

    U mnie sposób na tanią wizytę na prawdziwym marokańskim targowisku, zapraszam! ;-))

  7. Też byłam bardzo zauroczona tym miejscem, tam czuć prawdziwą atmosferę Rzymu, że aż szkoda iść dalej.
    Super zdjęcia pozdrawiam :)

  8. Zosiu gdzie kupiłaś tę sukienkę? Jest prześliczna!

  9. Odrazu widać , że ten handlarz to Polak:P

  10. Zosiu,
    cudownie i ze smakiem, jak zawsze, dozujesz nam kolejne wspomnienia ze swojej wyprawy, do oglądania, podziwiania, i przede wszystkim do smakowania!
    pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!
    Kasia

  11. Boziu, cudna Ona:) Cudowne zdjęcia, tyle kolorów w jednym miejscu:)
    xoxo
    http://livingwithpepe.blogspot.com/

  12. Zosiu czytam wszystkie Twoje posty i od jakiegoś czasu rzucają mi się w oczy małe literówki (dzisiaj np. zabrakło „d” w wyrazie „handlarz” :), wiem, że to właściwie nieistotne szczegóły, ale z drugiej strony każda Twoja notka wydaje się być przygotowywana z wielką starannością, więc takie błędy chyba jednak nie powinny się zdarzać. Może warto przed opublikowaniem notki wrzucić jej treść np. do Worda, który powinien wyłapać te chochliki? :)

    Chciałam się jeszcze pochwalić, że wczoraj pierwszy raz w życiu całkowicie sama zrobiłam ciasto – domowe, truskawkowe według Twojego przepisu i wyszło bardzo dobre! No może spód okazał się zbyt wilgotny, ale jak najpierwszy raz nie jest źle!

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Nie chcę być uszczypliwa, ale Tobie też wkradł się „chochlik”: „najpierwszy raz” ;-)

  13. Śliczne zdjęcia i faktycznie widać radość życia i miłość do jedzenia u Włochów ;)

  14. Uwielbiam targi, wszystkie! europejskie, azjatyckie, poludniowoamerykanskie – za zapachy i kolory po prostu uwielbiam. Rzymski targ na Twoich zdjeciach tez jest wspanialy i szalenie wesoly przede wszystkim :)

  15. pewnie pisząc ten tekst byłaś głodna, bo zjadłaś literki ;) „rozStawiała świeże warzywa” i „trudno nam było się rozStać”, Zosiu!!

  16. fantastyczne miejsce dla wytrawnych smakoszy :)
    choc mnie najbardziej oczarował melon :P

  17. Baaardzo chętnie wybrałabym się do Włoch i odwiedziła ten targ pełen inspiracji :)

  18. Skąd ta piękna sukienka Zosiu?

  19. Uwielbiam takie targowiska, a te zdjęcia są świetne!

  20. Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia Zosiu! Dzięki nim już czuję zapach tych owoców i warzyw;)

  21. oby więcej takich postów.

  22. Zosiu, porozumiewałaś się z miejscowymi po angielsku? Czy może próbowałaś włoskiego? Chociaż na pewno angielski we Włoszech jest na wysokim poziomie…
    Pozdrawiam.
    _
    http://dropofmusic.blogspot.com/

  23. Zosiu Kochana,

    wczesniej zupelnie nie zwracalam na to uwagi, ale dopiero teraz zauwazylam jaka jestem wysoka !
    Mozesz zdradzic ile masz wzrostu ?

    Pozdrowienia od stalej czytelniczki,

    Zosia

  24. Zosiu piękne zdjęcia – takie słoneczne. Ostatnio pozazdrościłam Tobie lodów ananasowyh i zrobiłam własne – truskawkowe :)

  25. ah i te pyszne pomidory! Faktycznie włosi mają to chyba w genach, pamiętam swoje ostatnie akurat sycylijskie wakacje i targ rybny, gdzie sprzedawca z uśmiechem na twarzy obrał i poczęstował nas świeżymi krewetkami i mimo, że my nie mówiliśmy po włosku a on po angielsku to wyczuwało się taką chęć do tego co robi i ciepło.

  26. uwielbiam buszować wśród warzyw i owoców na takich targach ;)

  27. Przecież takie targi można znaleźć w każdym polskim mieście, na straganach nie ma nic niezwykłego. Ten sam asortyment, co w u nas. Czym innym są suki arabskie, czy wodne targi np. w Tajlandii, czy choćby targ w Barcelonie przy La Ramblas Mercat de la Boqueria :) to jest coś fantastycznego. Zapada w pamięć także targ we włoskiej dzielnicy w Nowym Jorku.

  28. Piękne zdjęcia!! Aż zrobiłam się głodna..

  29. byłam i potwierdzam!
    piękne miejsce.
    zapraszam na pyszne jedzenie!

    http://www.cookplease.blogspot.com

  30. Zosia, skąd masz buty płaskie jasne ze zdjęcia na którym jesteś z aparatem? Czy z obecnej kolekcji?

  31. Ja planuje na te wakacje objazdówkę po Włoszech, bądź Chorwacji i nie mogę się doczekać poznania prawdziwych smaków z maleńkich restauracji oraz spacerowania po tamtejszych targach ( i tych dużych i tych mniejszych). Byłam niesamowicie oczarowana targiem w Barcelonie ( La Boqueria). Mam nadzieję, że będę miała równie piękne zdjęcia-pamiątki, jak Ty :)

Dodaj komentarz