27 listopada 2017

Welcome to Dubai!

*   *   *

Najbardziej szokujące i najszybciej rozwijające się miasto na świecie, gdzie pogoń za rekordami Guinnessa trwa w każdej dziedzinie życia?

Zapraszam Was na pierwszą fotorelację naszego trzydniowego pobytu w Dubaju.

 

Kiedy najlepiej jechać do Dubaju?

W Dubaju przez cały rok świeci słońce a deszczowych dni w ubiegłym roku było łącznie sześć. Podobno Dubajczycy na widok deszczu wychodzą na zewnątrz i śpiewają z radości. Z uwagi na bardzo wysokie temperatury – w okresie letnim sięgają do 50 stopni C – najlepiej Dubaj odwiedzić w sezonie jesienno – zimowym, czyli od listopada do marca. Średnia temperatura 29 stopni.

Jak dostać się do Dubaju?

Do Dubaju dolecimy liniami Emirates Airline, które słyną z udogodnień dla pasażerów. W 2016 Emirates zdobył tytuł „Najlepszej linii lotniczej świata” i otrzymał 12 raz z rzędu nagrodę za najlepszy system rozrywki pokładowej w plebiscycie Skytrax World Airline Awards 2016. Lot trwa ok. 5 godzin. Zmiana czasowa to 3 godziny do przodu.

Dubaj leży przy południowym wybrzeżu Zatoki Perskiej i jest największym i najbardziej zaludnionym miastem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z pośród 7 emiratów Dubaj należy do najbardziej tolerancyjnych.

Jeżeli istniałoby wyróżnienia za aparycję stewardes to myślę, że tu panie by przodowały. Z perspektywy podróżującej mamy z dzieckiem, pomoc ze strony obsługi samolotowej to zawsze duże wsparcie. Na pokładzie każde dziecko otrzymuje swój zestaw do rysowania, kocyk w kształcie maskotki a baza filmów / kreskówek również w języku polskim zwiększa poczucie komfortu. Na lotnisku w Dubaju są również specjalnie wytyczone miejsca, gdzie na czas podróżowania można wypożyczyć (za darmo) wózek w stylu tzw. parasolki. Osoby podróżujące z dziećmi mają pierwszeństwo w kolejkach.

Pierwsze promienie słońca na plaży w Dubaju – 32 stopnie C!

Burj Al Arab – budynek słynący ze swojej architektury przypominający żaglowiec // Codziennie rano – jeszcze przed odwiedzinami turystów – po plaży jeżdżą urządzenia z tzw. prasą, która odbija na piasku wakacyjne wzory (muszelka, rozgwiazda, żaglówka).

Abra, czyli wodna taksówka, która przeprawiła nas przez dopływ „Creek”. Przepłynięcie trwa kilka minut i kosztuję ok. 1 dirhama, czyli ok. 1 zł.

Widok z największego centrum handlowych na świecie – Dubai Mall. W budynku znajduje się również akwarium o pojemności 10 mln litrów wody, w którym pływa ponad 33 tysiące okazów zwierząt morskich w tym 400 rekinów. I jak tu się nie bać?

Z wizytą przed pałacem Zabeel w którym na co dzień urzęduje emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Dubaj jest jednym z najbardziej tolerancyjnych emiratów, niemniej jeżeli planujecie odwiedzić miejsca wyznań to wymagane jest zasłonięcie głowy i ramion.

Mural w starej części Dubaju.

Widok z 147 piętra najwyższego (bo jak by inaczej) budynku świata Burj Kalifa. W czwartą rocznicę objęcia władzy w Dubaju przez szejka Muhammada ibn Raszida al-Maktuma nastąpiło uroczyste otwarcie najwyższego budynku świata.


Miejscowej ludności w Dubaju jest zaledwie kilka procent. Dubajczycy żyją w świecie w którym byt zapewnia państwo – w tym przypadku Szejk.

Produkty, które warto kupić w Dubaju?

Przed planowaniem każdej podróży lubię spokojnie zastanowić się nad tym, co warto przywieźć ze sobą do domu. Oto kilka moich propozycji:

Daktyle – Emiraty słyną z dojrzałych i bardzo słodkich daktyli. Na targu ceny są dość wysokie, dlatego polecam odwiedzić lokalne sklepy, gdzie kwota za opakowanie jest już z góry ustalona i nie trzeba się targować. Wśród dostępnych polecam te w płynnym miodzie z przyprawami, a w ramach prezentu dla najbliższych mam już sprawdzone daktyle oblane w białej czekoladzie z migdałami.

Przyprawy – z wszystkich mieszanek przypraw wschodnich najczęściej kupuję Za`atar (arabska mieszanka przypraw na bazie majeranku, tymianku, oregano, prażonego sezamu i sumaku). Chociaż jest dostępna w polskich sklepach, to intensywność zapachu i smaku jest nie do porównania. Kolejną mieszanką, którą warto ze sobą zabrać to przyprawy do kawy i herbaty (kardamon, cynamon, goździki, imbir, cukier waniliowy, gałka muszkatołowa). Oczywiście można samemu w domu przygotować taki zestaw, ale za kilka dirhamów mamy gotową i aromat jest również nie do porównania.

Szale kaszmirowe – na targach są praktycznie przy każdym straganie. Trzeba jednak szalenie uważać, żeby nie miały domieszki sztucznych materiałów i były prawdziwe. Cena jest również wyznacznikiem – niestety im niższa tym większe prawdopodobieństwo, że to nie jest kaszmir.

Złoto – jeżeli lubicie złotą biżuterię to na słynnym targu Spice and Gold Souks jest 300 małych sklepików, które mają w ofercie praktycznie wszystko. Ceny są nieco tańsze (ale też bez przesady) z uwagi na brak podatku VAT i cła.

Uwaga na towar ekskluzywny jakim jest mleko wielbłąda i wszystkie produkty, które zostały z niego wytworzone. Koszt tej torebeczki tzw. kamyczków z czekolady zrobionych na bazie tegoż mleka sprzedawca wycenił na kwotę 600 zł (po przeliczeniu na złotówki). Oczywiście mając na uwadze tradycje targowania ostateczny koszt zmalał o 70 %, ale polecam czujność.

Różnorodność barw

Jedzenie w Dubaju jest równie kosmopolityczne co jego kultura. Prestiżowe restauracje w których zarządzają kucharze z całego świata są na potęgę – tu trzeba pamiętać o wcześniejszych rezerwacjach. Nam jednak bliższe są smaki tzw. street food, gdzie indyjskie przyprawy i perskie składniki dominują. Wśród najczęstszych potraw był ryż z soczewicą, baranina, kurczak tikka, tabbouleh (libańska sałatka), hummus, szaszłyki z jagnięciny i shoarma. Restauracja Ravi (wysokie noty na Tripadvisor, ceny niskie, doskonała jakość).

A na deser połączenie świeżo wyciskanego soku z pomarańczy, lodów waniliowych z mleka wielbłąda z musem truskawkowym, kawałkami świeżego mango i bananów. Całość posypana prażonymi migdałami w miodzie.

Ulice podobnie jak w większych miastach Europy są wciąż zakorkowane. W najbardziej ruchliwej części miasta doliczyłam się 11 pasów ruchu (jednokierunkowych). Na drogach funkcjonują specjalne oznaczenia taksówek – w kolorze różowym przeznaczone są dla kobiet. Z powodu bardzo wysokich temperatur przystanki są klimatyzowane. W dalszej części zamierzam Wam przedstawić długą fotorelację z wyprawy na pustynię. Do zobaczenia!

Kategorie:

27 odpowiedzi na “Welcome to Dubai!”

  1. Zosieńko odkąd tylko założyłaś instagram śledzę każde zdjęcie a teraz po tych wszystkich filimikach instastory z wielką ciekawością czekałam na Twoją fotorelację. Zdjęcia wspaniałe, oddają niesamowicie klimat tego miasta. Byłam w Dubaju w ubiegłym roku i aż mi na nowo przypomniałaś o tych wszystkich chwilach spędzonych tam.

    Fajnie jest móc z Tobą podróżować.
    Pozdrowienia posąsiedzku,
    Ala

  2. OMG OMG OMG

  3. O rajciu i tyle zdjęć zdążyłaś zrobić przez 3 dni? Szacun.

  4. No najważniejsze pytanie czy warto tam jechać?
    Drugie pytanie orientacyjny koszt biletów noclegu i np ile kosztuje obiad.
    Czy można sie tam poruszać komunikacja miejska czy moze jest zbyt tłoczno.
    To bedą dla mnie przydatne informacje jeżeli miałabym tam pojechać.
    Z góry Dziekuje za odpowiedz.

    • Przyłączam się do prośby o wskazówki organizacyjne:-)
      No i poproszę już trochę Świąt na blogu, bo bez Ciebie święta już nie te same;-D

    • Zosia

      Isia, w kwestii komunikacji polecam metro :) My poruszaliśmy się również uberem (który cenowo jest porównywalny do naszego). Jedzenie nie jest drogie – to zawsze wszystko zależy od miejsc, na które się zdecydujecie. Jeżeli tak jak my planujecie próbować smaków lokalnych, tzw. street food, to warto zapisać sobie adres, który podałam pod zdjęciem jedzeniowym :) Na targach trzeba szczególnie jednak uważać, bo tamtejsza tradycja handlowania jest niezawodna i jeżeli natrafi na osobę mało asertywną, to uwierz mi można mocno nadwyrężyć swój budżet. Polecam jedzeniowe produkty kupować w lokalnych mini-supermarketach. Pozdrawiam ciepło!

  5. Ja już śledząc Twoje instastory, postanowiłam, że koniecznie musimy się tam wybrać! Smaka mi narobiłaś!

    • Zosia

      Anito cieszę się bardzo… przed wyjazdem polecam jednak mocno zaplanować wycieczkę – odległości w mieście są ogromne :)

  6. Wspaniała relacja! Też tam się wybieram…Zachęciłaś mnie!

  7. Piękna fotorelacja.
    Czekam na kolejne, bo uwielbiam czytać o tamtejszej kulturze.
    Mam pytanie, z ciekawości. Ile kosztował deser ze świeżej pomarańczy i mleka wielbłąda? jest w smaku wyczuwalnie inne niż krowie?

    • Zosia

      Kasiu mleko jest nieco delikatniejsze w smaku niż to krowie, niemniej w tym deserze – z tak dużą ilością smaków – mało wyczuwalne.
      Taki deser kosztował 10 dirhamów, czyli po przeliczeniu na złotówki – 10 zł. Pozdrawiam ciepło!

  8. Zosiu wspaniała relacja. Pięknie opowiadasz i jeszcze do tego zdjęcia. Zdjęcie z kadzidełkiem to już w ogóle mistrzostwo świata.
    Czekam na relację z pustyni. Fajnie choć na chwilkę przenieść się w gorące miejsce.

  9. hi Zosiu

    tez bylam w Dubaju tydzien czasu, wrocilam 2 tygodnie temu! Bylo cudownie, bylas na tej samej plazy i tego sprzedawce z Przypraw targu tez pamietam:) Dubaj jest jednak maly haha
    Ja polecam przywiezc jeszcze szafran.
    pozdrawiam

  10. Przepiękne zdjęcia. Relację czytałam z dużą przyjemnością :)

  11. Zosiu, uwielbiam Twoje relacje :) Głównie z tego powodu, że zawsze można dowiedzieć się czegoś na temat przypraw i kuchni regionalnej. Dzięki temu wiem na co zwrócić uwagę i co przywieźć z podróży. Pozdrawiam serdecznie :)

  12. Zosiu, po tej fotorelacji Dubaj trafia na listę miejsc które chcę odwiedzić. Dziękuję! Wcześniej w ogóle mnie nie przekonywał a tutaj niespodzianka i myślę,że wkrótce również się wybiorę;)

    • Zosia

      Dubaj może nie jednego zachwycić – swoim rozmachem, energią, różnorodnością kulturową, klimatem, przepychem.. tylko koniecznie zwróć uwagę na porę odwiedzin… myślę, że w innych miesiącach niż te, które poleciłam, nie da się tam funkcjonować :-))

  13. Hej! A polecieliście tam w jakimś konkretnym celu ,czy tak sobie? Bo trochę ostatnie dużo latasz Zosiu,co ? Ja bym już chyba padła . 😉😱😜A swoja droga , nie wiedziałam,że tam się tak krótko leci !!!!!oczywiście pewnie z Wa-wy albo Katowic….
    Pozdr🌷

  14. Zosiu,

    jak zawsze super fotorelacja. Wszytsko ok tylko nie poodba mi sie zachwyt nad akwarium z tysiacami gatunków zwierząt. Lepiej, zeby zyły one w srodowsiku naturalnym…

    • Zosia

      Hej Agnieszko, dzięki za odwiedziny. Nie nazwałaby tego zachwytem… tak po prostu stwierdzam fakt :)

  15. Zosiu, czy w Dubaju czułaś się swobodnie i bezpiecznie? Odrzuciłam w głowie możliwość ponownych odwiedzin krajów arabskich (Tunezja, Egipt) ale być może Dubaj to inna bajka?
    Fantastyczne zdjęcia!
    Pozdrawiam
    Sylwia

    • Zosia

      Sylwio już spieszę z odpowiedzią – Dubaj to najbardziej bezpieczne miasto ze wszystkich Emiratów i rzeczywiście takie jest. Nawet będąc na zatłoczonym targu, trzymając za rękę moją córkę a w drugiej aparat i realizując zdjęcia przechodniom nie czułam dyskomfortu. Myślę, że to też kwestia bardzo restryktywnego ograniczenia spożywania alkoholu…

  16. Piękne zdjęcia! Pod koniec grudnia, a dokładnie na sylwestra, wybieram się do Dubaju i już nie mogę się doczekać tej podróży.
    Zosiu, miałabym kilka pytań, jeśli nie masz nic przeciwko. Dużo czytałam na temat robienia zdjęć w ZEA, czy nie miałaś problemu z tym, że robiłaś zdjęcia przypadkowym osobom na ulicy? Musiałaś się pytać o ich zgodę czy nikt nie robił z tym problemu? Czytałam, że robiąc zdjęcia kobietom można spotkać się z dosyć niemiłymi sytuacjami ze strony mężczyzn, sprawujących nad nimi opiekę, dlatego też pytam jak to było w Twoim przypadku.
    Czy życie i jedzenie w Dubaju jest bardzo drogie? Dowiadywałam się, że przelicznik waluty na złotówki wynosi praktycznie 1:1. Czy ceny są dużo wyższe niż nasze polskie?
    Dziękuję za odpowiedzi na pytania :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kinga

  17. Dziękuję za wycieczkę :))) Ładnych kilka lat temu nauczycielka naszych dzieci (szkoła w UK) pojechała ze swoim narzeczonym na wakacje do Dubaju. Zakochali się i stwierdzili, że to ich miejsce na ziemi :) Zaczęli szukać tam pracy będąc jeszcze w UK. Zaraz po ślubie przeprowadzili się tam i mieszkają już dobre osiem lat. Ona nadal pracuje w swoim zawodzie, a swoją przyszłą klasę poznała przez Skype jeszcze przed wyjazdem :)

Dodaj komentarz