14 lutego 2020

When in Venice…

*    *   *

  W drodze powrotnej z Południowego Tyrolu odwiedziliśmy Wenecję. Planowaliśmy pozostać tu jedynie kilka godzin, nieoczekiwanie wydłużyliśmy pobyt do dwóch dni. Cudownie złożyło się, że bliscy znajomi mojej Mamy (jeszcze z czasów studiów) mieszkają tu od wielu lat i przybliżyli nam, jak naprawdę żyje się w tym wiecznym mieście. Z perspektywy weneckich wykładowców, mogliśmy jeszcze bardziej poczuć atmosferę tego wyjątkowego miejsca na ziemi..

*

Poniżej adresy – być może i Wam się przydadzą:

La Bottiglia – San Polo 2537 – Campo San Stin 30125

Caffè Florian – Procuratie Nuove na Piazza San Marco w Wenecji (założona w 1720 roku)

Casa Flora Venezia – San Marco 2313

NH Hotel Venezia Rio Novo – Calle Larga Ragusei, 3489

Targi: Mercati di Rialto i  Campo San Barnaba

Kategorie:

16 odpowiedzi na “When in Venice…”

  1. Tak bardzo czekalam na te zdjecia! Zosieńko jako Twoja fanka jestem wniebowzieta! Cudo i Wy tacy normalni i autentyczni❤️

  2. dolce i vita🙏

  3. Jakie to wszystko niewymuszone i naturalne! Z ogromną przyjemnością się Was ogląda!

  4. Ja byłam w Wenecji w szczycie sezonu i o takiej atmosferze, której Wy mogliście doświadczać, mogłam tylko pomarzyć.
    Co nie zmienia mojej miłości do Włoch. Może się kiedyś spotkamy w Italii :)

  5. Przepiękne miejsce i zdjęcia, gratuluję dobrego oka do kadrów.

  6. na jednym zdjęciu Twoja Córka karmi gołębie, na kolejnym zdjęciu zakaz karmienia gołębi ;)

  7. O tej porze roku jeszcze nie przechadzalam sie uliczkami Wenecji. Bylam w tym magicznym mieście trzy razy i zawsze bylo cudownie pomimo tłumu turystów z Azji wyposażonych w telefony komorkowe i kamery. Dla mnie magia tego miasta jest w uliczkach, małych kościołach i placach, ktore im dalej od Placu Swietego Marka stają się mniej oblegane. Cichnie gwar, dzięki czemu możemy obcować ze wspaniała architektura, ktora skrywa wiele tejemnic…. Osobiście uwielbiam razem z mężem i ccórką usiąść na schodach przed opuszczonymi kamieniacami i nic nie mówiąc trwać w tej ciszy …. Pani Zosiu wspaniałe zdjęcia … Dziękuję za chwile wakacyjnych wspomnień.. Monika

  8. Jakbym tam była!:)
    PS.Ze swoich fotorelacji mogłabyś stworzyć książkę.Już ją widzę…twarda okładka,kredowy papier(wąchałabym ją z przyjemnością;)),piękne zdjęcia i autentyczny komentarz.No sukces!
    Pozdrawiam,Aga.

  9. Zosiu, superrelacja! Przyjemnie „zwiedzało się” z Tobą Wenecję.
    PS Bardzo lubię oglądać zdjęcia, na których jest Twój Mąż – mam wrażenie, że bije z nich najwięcej miłości :) Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru walentynkowego!

  10. te zdjęcia są magicznie, pięknie jest z Tobą podróżować!

  11. Zosiu, jesli w Wenecji? Kiedy do Wenecji? Kazda pora roku jest dobra, choc w lecie trzeba sie pogodzic z tlumami turystow. Przepadam za pazdziernikiem w tym miescie. Nie ma juz takich tlumow, a otwarte sa jeszcze wszystkie hotele (wiekszosc zamyka od listopada do kwietnia), bez problemu mozna siedziec na zewnatrz, choc wieczory bywaja chlodne. Notabene mieliscie wielkie szczescie z pogoda, bo pamietam spedzonego w Wenecji sylwestra, kiedy bylo minus 13st i Vaporetti plywaly oklejone soplami lodu. Serenissima zawsze jest piekna, w sloncu, w deszczu, we mgle, nawet w sniegu. Jedyny wyjatek, gdy nastepuje acqua alta (powodz), bo wtedy to lepiej z Wenecji uciekac, przezylam raz i nigdy wiecej.
    Szkoda, ze zdjecia tym razem nie zostaly podpisane, bo pozostaja malo informatywne, a pokazywane obiekty, sa ogolnodostepne. Hotel Danieli z pieknym lobby bar (zdjecia 3, 26, 35), warto tu zajrzec, zwlaszcza w zimie na rozgrzewajacego drinka, do trunkow zawsze podawane sa „zagryzki“, w lecie natomiast na taras. Na tarasie w letnich miesiacach od 15 do 18 dziala rowniez bar, a z tarasu rozciaga sie po horyzont jeden z najpiekniejszych widokow na lagune. Sekret wytrawnych podroznikow, ktorym wlasnie sie dziele zarowno z toba Zosiu, jak i z czytelniczkami, sprawdza sie rewelacyjnie wlasnie w Wenecji, bo wiekszosc hoteli znajduje sie w historycznych obiektach, z przyleglymi wspanialymi ogrodami, czasami nawet parkami, czesto na odleglych od centrum, niejednokrotnie prywatnych wyspach.
    W palacu Foscarini (zdjecie 21) wynajmowane sa apartamenty nawet na bardzo krotki pobyt, moze tu nocowaliscie? Cafe Florian (zdjecia 4b, 5, 25, 34, 37) nawet jesli jest chyba najbardziej oklepana wenecka miejscowka, to zawsze stylowo i milo. Mimo, iz malo wloskie, to uwielbiam tu afternoon tea, dzieki polaczeniu brytyjskiej tradycji z wloska finezja i subtelnoscia pozostaje jednym z najlepszych poza Londynem.
    Jednak najbardziej ujely mnie tym razem zdjecia sprzedawcy karczochow z lodzi (zdjecie 20), no i straganu na mercato (zdjecie 6). Nawet tu we Wiedniu, nawet na Naschmarkt nie ma takich warzyw jak puntarelle, cardi, cima di Rapa, fiori di zucchini, radicchio di Treviso, ktore targam wraz z kilogramami parmezanu z Wloch do domu, nawet samolotem. Samochodem to targam wszystko od oliwy po wloskie buraczki – rapa di Chioggia, bo wbrew ogolnemu mniemaniu, nie makarony, a oliwa i warzywa stanowia podstawa wloskiej kuchnii. Podobnie zreszta jak nie Wiener Schnitzel (sznycel po wiedensku), nawet nie Tafelspitz (wolowa sztuka miesa w rosole), a Beuschel (dania z podrobow) sa kwintesencja wiedenskiej kuchnii. Slonecznego weekendu. Usciski z Wiednia.

    • Droga Gaby,
      niedługo wybieramy się do Wiednia. Czy mogłabyś polecić nam miejscówki godne uwagi? Zabytki mamy wybrane, ale ciekawią mnie mniejsza z dobrym jedzeniem czy piciem.

      Pozdrawiam
      Iza

    • Gaby
      Pierwsze wrażenie jest takie ,jakbyś była wyniosłą i przemądrzałą osobą , ale czytając któryś z kolei twój komentarz widzę osobę z pasją i wiedzą , która szalenie lubi się dzielić informacją 😁
      Pozdrawiam Zosię i Ciebie

  12. Przepiękne zdjęcia! Na chwilę przeniosłam się do Wenecji, którą z wyjazdu na wyjazd uwielbiam coraz bardziej.
    P.S. Jeśli mogę spytać – jakim aparatem i obiektywami robisz zdjęcia?

Dodaj komentarz