
Są takie sierpniowe desery, które nie potrzebują wiele. Maślane, kruche ciasto zagniatam niemal z zamkniętymi oczami – robię je tak od dziecka i chyba właśnie dlatego tak bardzo je lubię. Do tego dojrzałe węgierki, odrobina cynamonu i dobry twaróg. Prostota tego deseru ma w sobie wyjątkową finezję – kilka zwyczajnych składników, które pod koniec lata smakują najlepiej. Aha, ostrzegam – wystarczy spróbować raz, żeby przepaść dla tego sierpniowego połączenia na dobre.

Skład
150 g mąki pszennej
25 g cukru pudru
125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
1 łyżka wody (opcjonalnie)
ok. 300 g twarogu ze Strzałkowa
150 g śmietankowego jogurtu (najlepszy Maluta)
1,5–2 kg śliwek węgierek
ok. ¼ szklanki wody
1,5 łyżki mielonego cynamonu

A oto jak to zrobić:
- Spód: mąkę, cukier puder i zimne masło szybko zagniatamy (w razie potrzeby dodajemy łyżkę wody). Ciastem wykładamy natłuszczoną formę, nakłuwamy widelcem i wkładamy na 30 minut do zamrażalnika. Pieczemy ok. 25 minut w 180°C, aż się zezłoci.
- Śliwki: owoce przekrawamy na pół i usuwamy pestki. Przekładamy do garnka, dodajemy ¼ szklanki wody i cynamon. Gotujemy 6–8 minut, aż śliwki się rozpadną. Nadmiar soku odlewamy.
- Podanie: upieczony spód lekko kruszymy. Twaróg rozgniatamy widelcem i mieszamy z odrobiną jogurtu, do uzyskania jednolitej masy. Wykładamy go na ciasto, a na wierzch dodajemy ciepłe śliwki. Podajemy od razu.







Niebo w gębie:)
Cała przyjemność po mojej stronie👩❤️👩🤍
Zosiu zrobione i prawie zjedzone, zapach ciasta działa kojąco na system nerwowy. Dziękuję za przepis🙂
Och, jak się cieszę, że przypadł Ci do gustu🫠🤞🏻🍀😘