Skip to main content

Przepisy kryzysowe, czyli propozycja szybkiego curry, które nie nadwyręży naszego budżetu domowego

*    *    *

  Włączyłam stoper i wpadłam w wir siekania warzyw. Założyłam sobie, że to curry musi być naprawdę ekspresowe i jednocześnie na tyle apetyczne, abyście z chęcią wracali do tego wpisu. Do cyklu przepisów kryzysowych podchodzę trochę inaczej. Spoglądam okiem na to, co można kupić w warzywniaku (choć muszę Wam się przyznać, że jadłabym teraz wyłącznie maliny :)) i sumuję wydatki. Ceny tak szybko się zmieniają, człowiek sam nie nadąża. Wybrałam podstawowe składniki, które są dostępne w większości sklepów. Słoik pasty tahini warto kupić, obiecuję Wam, że całego nie zdążycie wykorzystać w tym roku, a wiem, że może kilka miesięcy stać w lodówce. Jedynym dyskusyjnym składnikiem okazuje się pak choi, który pozostał mi po większych zakupach. Od razu uprzedzam, że można go śmiało zastąpić liśćmi sałaty rzymskiej lub pekińskiej. Nie zachęcam do pomijania jej, bo dodaje strukturę, jest chrupiąca ale tylko gdy zostanie dodana na końcu gotowania. No nic, jakoś musimy sobie radzić i przeżyć te podwyżki, przynajmniej wymagają od nas nieco większej kreatywności. Ciekawa jestem Waszych domowych wersji curry i jakie macie magiczne składniki :)

Skład:

(przepis dla 4-6 osób)

6-8 pomidorów, mogą być malinowe

2 cebule

1 cukinia

2 ząbki czosnku (może być więcej)

ok. 250 ml mleczka kokosowego

2 czerwone papryki

1 łyżeczka mielonego kuminu (może być więcej) + 1 łyżeczka mielonego chili + 1 liść laurowy

1 łyżka pasty tahini lub masła orzechowego

1 puszka ugotowanej cieciorki

sok z 1 limonki

1 pak choi (mogą być liście sałaty rzymskiej lub kapusty pekińskiej)

do posypania: posiekany szczypior

A oto jak to zrobić:

  1. W żeliwnym garnku na rozgrzanej oliwie podsmażamy posiekaną cebulę, czosnek i przyprawy. Gdy całość się zarumieni dodajemy pokrojone w kostkę: paprykę, cukinię oraz pomidory. Całość mieszamy doprowadzamy do zagotowania, a następnie zmniejszamy ogień i gotujemy kilka minut, aż konsystencja stanie się bardziej płynna. Na końcu dodajemy odsączoną cieciorkę, mleczko kokosowe, pastę tahini oraz posiekane liście pak choi. Pozostawiamy na ogniu jeszcze parę minut, do momentu wymieszania się składników i tak by pak choi pozostał nadal chrupiący. Przed podaniem doprawiamy świeżym sokiem z limonki. Możemy posypać szczypiorkiem.

T-shirt i jeansy COS /Pret-a-Porte PR Agency | żeliwny garnek – Chasseur

{współpraca}

 

48 Odpowiedzi do “Przepisy kryzysowe, czyli propozycja szybkiego curry, które nie nadwyręży naszego budżetu domowego”

  1. Hej, czy w przepisie celowo czy przypadkiem nie ma ani przyprawy curry ani pasty curry? Niezależnie od tego, zachęciłaś mnie do wypróbowania tego przepisu, nic tak jesienią nie rozgrzewa jak miseczka czegoś gorącego, aromatycznego i kolorowego 🙂

    • Tak nie ma, bo nie dodawałam, natomiast bazę smakową tworzy kumin i pasta tahini. Polecam spróbować! Uściski!

    • Danie curry nie wymaga użycia przyprawy curry, choć ma tą samą nazwę.
      Jako curry określa się zarówno dania w kuchni azjatyckiej, jak i przyprawę powstałą w XIX wieku w Wielkiej Brytanii. Została stworzona w oparciu o przyprawy używane w indyjskiej wersji dania curry. Z wysp brytyjskich mieszanka przypraw w postaci proszku upowszechniła się w kuchni międzynarodowej.

  2. Droga Zosiu, przepis jak zwykle pomocny, postaram się wypróbować. Natomiast proszę, dbajmy o polszczyznę, poprawna forma to „nadweręży”.
    Pozdrawiam jesiennie :)

    • Zosiu,nie pisze tego ze zlosliwosci, ale to danie niewiele ma z curry wspolnego skoro baza jest tylko kumin i tahini (ktora w ogole nie ma nic wspolnego z kuchnia indyjska), mysle ze okreslenie “zupa” albo “gularz warzywny” byloby duzo bardziej adekwatne.

      • Kalino, oczywiście nie traktuję Twojej wiadomości, jako złośliwość – curry, to również nazwa sposobu przyrządzenia potraw w kuchni indyjskiej ;)

    • Niezupelnie (a troche w temacie siedze,moja szwagierka jest Hinduska I kulinarna pasjonatka) -co prawda w dzisiejszym swiecie “curry” jest bardzo pojemnym okresleniem (bo takie danie moze zawierac bardzo roznorodne skladniki, mieso,rybe,warzywa,byc bardziej lub mniej wodniste), to jednak podstawa sa przyprawy,a tych powinno byc w nim znacznie wiecej -i chociaz sklad mieszanki przypraw tez bedzie sie roznil zaleznie od rejonu,to sam kumin zdecydowanie nie wystarczy zeby danie nazwac “curry”,o tahini nawet nie wspomne. W mowie potocznej oczywiscie funkcjonuja rozne uproszczenia,np mam znajoma ktora przyrzadza “antrykot z kurczaka” ( cos jak schab z ryby),ale mysle ze na blogu kulinarnym warto dbac o wlasciwe nazewnictwo 🙂 pozdrawiam serdecznie

    • Kalino, nawet jeśli twoje rodzinne koligacje zbliżają ciebie do hinduskiej kuchni – to curry nie jest jednak wyłącznie daniem kuchni indyjskiej.
      Curry jest tradycyjnym daniem kuchni azjatyckiej – zarówno południowo azjatyckiej, południowo-wschodnio azjatyckiej, a nawet japońskiej. Sama nazwa wywodzi się z języka tamilskiego.
      Danie przygotowywane jest zawsze na bazie jedwabistego sosu, który pozostaje decydującą charakterystyką – z dodaniem różnych przypraw – w zależności od regionu, innych w Pakistanie, a innych w Japonii – oraz dodatkami mięsa, ryb lub warzyw. W Azji danie curry to jest azjatycki „bigos” – nie ma jednego przepisu, wszystkie warianty różnią się głównie przyprawieniem, ale również dodatkami.

    • Faktycznie, od paru lat obydwie formy są poprawne – w takim razie jestem winna przeprosiny.
      Pozdrawiam:)

      • Nic nie szkodzi – zawsze chętnie przyjmę sugestie/poprawki :)
        Uściski i dobrego dnia!

    • Gaby, dziekuje za Twoj wywod, ale w szerszej formie napisalas mnie wiecej to,co ja w swoim poscie- tak, curry jest nawet obecne w kuchni poludniowoafrykanskiej, zaznaczylam tez,ze skladniki beda sie roznic w zaleznosci od regionu. Nie mniej jednak zeby danie uznane zostalo za curry powinno zawierac MIESZANKE przypraw.

  3. Chciałam zwrócić uwagę na zdjęcia. Czy jakaś nowa forma obróbki? Czy może fotograf?

    Pozdrawiam

    • Czy używa Panie konkretnych presetów? I z jakiego programu do obróbki Pani korzysta?

      • Marzeno,
        nie, nie korzystam z presetów – najbardziej stawiam na odpowiednie doświetlenie (czyli naturalne światło w odpowiedniej godzinie) i korzystam z podstawowych funkcji ligtroom-a.

        Serdeczności,
        Zosia

  4. Przepis cudo, ale to w jaki sposób potrafi Nam Pani go przekazać to jakieś arcydzieło 😍

    • Kochana Kasiu, dzięki!
      Nawet nie wiesz, jak mi miło, że wciąż do mnie zaglądacie :)))

  5. Uwielbiam takie przepisy, takie połączenia, szczególnie że wykorzystuje sezonowe produkty, dziękuję na pewno wypróbuję

  6. Zosieńko dzisiaj robię. Proszę trzymaj kciuki, kupiłam nawet pastę tahini, której nigdy nie miałam :))

    Pięknie wyglądasz!!!

    • Lidio, to super. Myślę, że będziesz zadowolona z tej pasty – szczególnie przy dressingach do sałaty.
      Uściski i dziękuję za ciepłe słowa :)

  7. „Spoglądam okiem” – może lepiej „rzucam okiem”? Albo „patrzę krytycznym okiem”? Wiem, że to tylko blog, ale brzmi to dość nieporadnie językowo (jak kiedyś „okno uchylone na oścież” lol).

  8. Pyszne danie :) i wyszedł wielki garnek, będziemy mieli jeszcze jeden obiad :) z czym jecie curry? Pieczywo, ryż, czy bez niczego?
    Pozdrawiam!

    • O Kasiu, ale się cieszę, dziękuję za wieści. Moi domownicy jedzą z ryżem a ja …z kaszą gryczaną (ale naprawdę do wyjątkowych koneserów kaszy🤓🍁). Uściski i dobrego dnia!

  9. Droga Zosiu, curry to jest fajnie jednogarnkowe danie, choć powstało drobne zamieszanie w komentarzach. Niestety ale ogólne zrozumienie jest takie, ze danie curry i przyprawa lub pasta pod tą sama nazwą pozostają we wzajemnej zależności. Tak nie jest.

    Przyprawa curry powstała w czasach kolonialnych w Wielkiej Brytanii w oparciu o przyprawy używane w indyjskiej wersji dania curry. W samej kuchni indyjskiej gotowa mieszanka przypraw pod nazwą curry nie jest używana.

    Natomiast pasta curry jest typowym elementem kuchni tajskiej i oznacza pasty przyprawowe na bazie ziół i przypraw.

    Danie curry znane jest w dużej części kontynentu azjatyckiego – w Azji południowej i południowo wschodniej – od Sri Lanki po Japonię.
    Bazą dania jest jedwabisty sos z różnymi przyprawami i dodatkami mięsa, ryb lub warzyw. Curry nie mają ani jednolitego przepisu, ani określonych składników, mogą się znacznie różnić w zależności od regionu. Wystepują wegetariańskie curry, curry z każdym rodzajem mięsa, curry z rybami lub owocami morza.

    Pasta thaini jest stosowana w kuchni arabskiej, a podstawowym składnikiem sa drobno zmielone ziarna sezamu.

    Warzywo podpisane jako pak choi jest łudząco podobną pochodzącą z rejonów śródziemnomorskich odmiana burka liściowego – mangold.
    Pak choi należy do rodziny roślin kapustnych i jest bliskim krewnym kapusty pekińskiej. Mimo wizualnego podobieństwa odmiana mangold różni się jednak smakowo od pak choi typowym lekko ziemistym smakiem.

    Przedstawione danie jednogarnkowe jest zwyczajnie fajne – wyłączając mleczko kokosowe bardzo śródziemnomorskie. Połączenie ciecierzycy z tahini to klasyka w kuchni orientalnej. Ciecierzyca, mangold, cukinia, papryka, pomidory to również klasyka kuchni włoskiej. Bez mleczka kokosowego danie przypomina minestrone, które my stałe gotujemy. Zamiast ciecierzycy dodajemy białą fasole, a najlepiej czarną soczewicę – beluga. Soczewica beluga to jest właśnie magiczny składnik – nie tylko dań jednogarnkowych – świetnie podkreśla smak przegrzybków, białych ryb etc.
    Makłowicz twiedzi, ze nie ma żadnego dania, którego nie można by znaleźć w innej kuchni regionalnej – dania jednogarnkowe tezę potwierdzają. Nawet polski bigos znajduje wiele odpowiedników – w węgierskim gulaszu segedyńskim, trochę dalej w hiszpańskiej olla podrida czy niemieckich Pichelsteiner, albo Grünkohl mit Pinkel.

    Przed nami jesień czyli świetny czas na dania jednogarnkowe.
    Uściski:)))

  10. Zosiu, zaglądam tutaj od lat. Śledzę różne kulinarne konta w mediach społecznościowych, mam też pokaźny zbiór książek kucharskich. Ale Ty zawsze mnie czymś przyjemnie zaskoczysz. Zdjęcia i opisy sprawiają, że zaraz mam ochotę testować Twoje przepisy. Składniki kupione, dziś w menu curry ;)

    • Kochana Marto, jak miło! Trzymam kciuki – pamiętaj, że przyprawami możesz dowolnie żonglować :)))
      Uściski!

  11. Ja robię podobne curry,ale dodaję dodatkowo granulat sojowyi soczewicę. Na pewno skorzystam z opcji dodania tej kapsty-sama bym na to nie wpadła :D

  12. Przepisy “kryzysowe”🤔. Bardzo ciekawe komentarze dotyczące tej kryzysowej propozycji na blogu Kasi Tusk. W punkt.

  13. Zrobiłam dziś. Wyszło pycha, nawet niejadek zjadł obiadek i chwalił :) idealne danie na jesień! To pierwszy przepis z Twojego bloga, jaki wypróbowałam, i na pewno będę próbować więcej. Pozdrawiam!

  14. Wyprobowałam!!! Rewelacja Zosiu!!!
    Dałam liście kaffiru zamiast laurowego. Pyszota :)

  15. Smakowite danie, na dodatek jednogarnkowe, które bardzo lubię. Przepis do wypróbowania. :)

    Pozdrawiam ciepło

  16. Pyszny przepis, dzięki Zosiu ❤️🍂 Polecam zblendować przed dodaniem ciecierzycy, mleka kokosowego itd. Proszę pamiętać o wyjęciu liści laurowego. Mojej dwuletniej córce bardzo posmakowało danie 🙂

  17. Zrobiłam wczoraj! Super zapach i smak :) Bardzo lubię pastę tahini, dodaje wyjątkowego smaku.

    Pozdrawiam :)

  18. To curry jest pyszne i rozgrzewające! Jak znalazł na tą kiepską pogodę. Ja jedynie musiałam odrobinę dosolić.

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.