5 lutego 2019

Daily food diary

*   *   *

Pierwsze śniegi za nami a z nimi związane mroźne kadry. Jeżeli mielibyście ochotę na chwilę wytchnienia, to zapraszam na nasze domowe migawki.

Misie polarne:)

Moja ukochana orłowska górka, na którą przychodziłam z moim bratem na sanki. Kolejne pokolenie też ją uwielbia – a jeszcze chwila i będziemy mogły zabierać naszą słodką kuzyneczkę, którą czule i radośnie powitaliśmy i pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia! :* :* :*

Ten moment, kiedy zdejmujesz na sekundę rękawiczki, żeby zrobić zdjęcie i w chwilę później palce drętwieją Ci od zimna i przenikliwego wiatru, który zawiewa…

Spaghetti bolognese – możemy jeść całą zimę! P.S. Pytacie mnie w wiadomościach prywatnych o naczynia żeliwne (czy są trwałe, czy warte swojej ceny, czy wielofunkcyjne, etc.) i zawsze szczerze zachęcam do tego wydatku, bo będzie służył na lata! (ten żółty garnek jest od Chasseur).

Zawekowane wrześniowe pomidory malinowe uratowały nie jeden styczniowy obiad!

Kuchnia wydała placki ziemniaczane – ze śmietaną zmieszaną z dużą ilością czosnku, plastrem wędzonego łososia i kapustą kiszoną. Ja lubię placki dość grube (starte na dużych oczkach) i mocno wysmażone. Kiedyś jadłam z cukrem, ale mi przeszło :) A Wy jakie lubicie najbardziej?

Warstwy

Na zimowe roztopy najlepsze domowe curry!

Chrońmy i wspierajmy do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!

Piątkowe hygge czyli jedni układają puzzle inni czytają przy imbirowo-miodowej herbacie!

Umorusana w ziemi marchewka od ulubionego Pana z Kiełpina (okolice Kartuz).

Domowy rosół lekarstwem na wszystkie choróbska (dobra lektura, też!)

W styczniu do poduszki :-)

W piątki jak nie ryba, to naleśniki. Z ricottą, otartą skórką z cytryny i miodem. A z czym Ty byś dzisiaj zjadł drogi Czytelniku?

Śnieg nad ranem zaczął sypać, więc już zasnąć nie mogłam i zagniotłam drożdżowe wieńce z resztek przezimowanych jabłek z cynamonem i posiekanymi daktylami. Zapach wybudził momentalnie domowników :)

Taka poranna ,,rundka” przed zerówką!

Dzień dobry Warszawo – gdy odwiedzam to miasto, to prawie zawsze na jeden dzień. Wsiadam w pierwsze Pendolino z Sopotu, w półśnie przeglądam prasę, zasypiam jak dziecko i już o 9:00 wpadam w wir wielkomiejski. Wtedy zawsze powracam myślami do tych moich czasów korporacyjnych. Warszawa była wtedy nieco inna, teraz bardziej europejska i młodzieżowa. Miło się przyglądać!

Kawa w Charlotte – no co tu się krygować – ta ich biała czekolada i croissanty z migdałami?! Ach!

A teraz już w biegu, od drzwi do drzwi w poszukiwaniu idealnego białego materiału do letniej kolekcji Sophie. Okazuje się, że wiele zachodu wymaga znalezienie materiału, który byłby w 100% naturalny, przyjemny dla skóry dziecka, szlachetny w wyglądzie i najważniejsze – chętnie noszony przez dzieci :)

Czas na szycie prototypu i dobór dodatków.

Dla najmłodszych Czytelniczek :) (nasz rozpoznawalny model Sophie)

Sopot

Orłowo

Żywioł – w pierwszych dniach stycznia odwiedziły nas złowrogie sztormy i przyniosły straszne spustoszenia :(

Poranne ,,umilacze”

Niedzielny poranek, czyli przeglądanie albumu z wnętrzami z południowej Francji (zawsze w takich momentach, zabieram się za drobne przestawianie miebli :P). A do lektury testowaliśmy Praliné z limitowanej edycji Nespresso o aromacie prażonych orzechów laskowych i karmelu.

A może by tak dla dorosłych uszyć taką piżamkę? To z naszej kolekcji o nazwie Luna – ze 100 % bawełny.

Jaskry

Zastanawiałam się przez chwilę, czy w ogóle publikować to zdjęcie, ale myślę sobie, że każdy ma jakieś swoje dziwactwa kulinarne. Przyznaję się do puree ziemniaczanego z parmezanem i pastą twarogową z makreli :D

Popołudniowa herbatka z rodzinką Sylvanian – chyba przedstawiać nie muszę?!

Pierwsze pytanie o poranku – Mamo, czy spadł wreszcie śnieg?

Banana Brownie Diet :P

Krótkie historie przy stole :)

Miłość!

Śniadanie w 10 sekund: twaróg i jogurt ze Strzałkowa, jagody leśne ze słoika (zbierane przez Teścia), prażone płatki migdałowe i skromna garsteczka siemienia lnianego. Polecicie coś szybszego?

Gdy wpadasz niezapowiedzianie (standard!) do Mamusi i wiesz, że zawsze coś dobrego na Ciebie czeka (a nawet jak nie od razu to i tak rzuca wszystko i przygotowuje coś z niczego w try miga!). Często zaglądacie do swoich Mam?

Po raz kolejny zakupy u miłego Pana z Kiełpina :)

10 stycznia, parę minut po czwartej. Dzień dłuższy od najkrótszego o 19 minut. Po wszystkich zajęciach, przyjechałyśmy tu z domu na hulajnodze. Na naszym placu zabaw pustki, na plaży kilka mew. To taka najgorsza godzina, kiedy człowiek jest już senny i ciężko się zmobilizować do jakiejkolwiek aktywności. Ale dzisiaj się udało, a za miesiąc może zaświeci nam trochę słońca!

Randka z mężem, który tak słodko mnie rozumie :-)

Tym ujęciem chciałam oddać nastrój, który zapanował 19 stycznia nad Trójmiastem, ale i nie tylko – nad całą Polską. Cisza, ale nie milczenie..

Ilekroć przechodzę obok zawsze z uśmiechem pytam się czy mogę zrobić zdjęcie?

Wiosno czekamy tu już na Ciebie! P.S. Pożegnaliśmy choinkę, okna częściowo umyte (niektórzy jeszcze nie mogą się rozstać ze świątecznymi wzorami ze sztucznego śniegu na oknie :).

Kategorie:

55 odpowiedzi na “Daily food diary”

  1. piękne zdjęcia, jesienno-wiosenne i melancholijne i pyszne:)
    i te kawy i ciastka:) byle do wiosny!
    słońca w sercu, w duszy, za oknem i gorącej słonecznej pasty bolonese na talerzu:)
    uściski z Drezna!
    W.

  2. Fajny ten wasz styczeń i dzięki twoim zdjęciom można popatrzeć na morze zimą. Po górskich krajobrazach to bardzo miła odmiana. Fajny ten wasz styczeń, taki ciepły, słodki i pełny miłości.
    Miłego wieczoru.

  3. Tak, tak dla piżamy dla dorosłych!!! Koniecznie!!! Piękny, ten Wasz, styczen
    Ps po śnieg zapraszam do mnie – pod Krakowem istna Narnia

  4. Dzisiaj tak magicznie, spokojnie … cudownie malujesz codzienność.
    O styczniu 2019 nie zapomnimy.

  5. Droga Zosiu! Jesteś niesamowita! Fenomenalne, piękne zdjęcia, pełne ciepła, delikatności i subtelności. Bije od Ciebie cudowna energia.. W dodatku masz Kochana niesamowity talent! rzadko tutaj coś komentuję ale nawet nie wiesz jak dzisiejszy wpis poprawił mi nastrój. Po prostu dziękuję ;*

  6. Przede wszystkim gratuluję nowego Członka rodziny:-) wspaniale:-))
    Po cichu Zosiu życzę Ci tego samego:-)
    Jak zawsze pięknie celebrujecie codzienność:-)
    uściski!

  7. Pozdrawiam ze znanej Ci warszawskiej korporacji :)
    Zapamiętałam ze wspólnego piętra Twój szczery, niewymuszony uśmiech, dlatego tak lubię zaglądać na tę stronę, wiem, że tworzy ją ciepła osoba z pasją, a nie przedsiębiorca i marketing :) A w Trójmieście ostatnio odpoczywałam, więc miło oglądać te same kadry :) Zawsze po wizycie „u Was” marzę o przeprowadzce do Gdańska :) Jako „rozważna” szybko podrzucam te mrzonki, czekam na inne inspiracje, jak np. Amalfi :) Byłam za Twoim poleceniem, także się zakochałam, choć pierwszej miłości do Cinque Terre nie przebiło :) Trzymam kciuki za Ciebie, pokazujesz, że można robić to, co się kocha, a niekoniecznie musi to być praca „od do”.

    • Zosia

      Ojeeeeej! Nie wierzę🙈jak miło😘❤️P.S. Nie zastanawiaj się z przeprowadzką🙋‍♀️Ja zawsze jestem pierwsza, do namawiania na życie w Trójmieście🕊). Pozdrowienia!

  8. Ach, ach, ach!
    To puree ziemniaczane z pastą z makreli wymiata! :) Naprawdę! A co to za ciacho, tak mocno czekoladowe z randki z mężem – to czekoladowy sernik?
    Serdeczności!

    • Zosia

      To pyszne ciasto karmelowe z sopockiej kawiarni La Crema, na Monte Cassino, tuż koło tunelu (polecam, bo prowadzona przez przemiłego Włocha!)

  9. Pięknie jak zawsze 😍 Uwielbiam patrzeć na Twoje zdjecia przepelnione niesamowitym spokojem i miłością ❤Zosiu, pozdrowienia z okolic Wadowic dla całej powiększonej rodzinki 😙

  10. Tez lubie randki z mezem, ktory jak nikt mnie rozumie….przy czworgu dzieciach to nieczeste wydarzenie, aczkolwiek sie zdarza i jest tym bardziej docenione……

  11. Piękne zdjęcia!

  12. ależ mi poprawiłaś humor tymi zdjęciami! przeglądam i przeglądam i zauważam niesamowitą harmonię, jaka z nich wypływa! Cudownie!

  13. Ostatni weekand spędziłam nad morzem i miałam okazje oglądać kadry z ulubionego Orłowa na żywo, Tym przyjemniej było dzisiaj przypomnieć sobie te widoki. Serdecznie Cię pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego.

    • Zosia

      Agnieszko dzięki za wiadomość🌞Fajnie, że trafiłaś do Orłowa!

  14. Zosiu, czy mogłabyś podać Twoim wiernym czytelnikom przepis na pastę twarogowa z makreli?

    • Zosia

      😅 (wywołałaś uśmiech na mojej twarzy), powiem Ci, że szczerze, że tu filozofii żadnej nie ma🙈 blenduję twaróg (najczęściej Strzałkowo) z obraną makrelą i później dodaję drobno pokrojoną cebulę, sól/pieprz trochę oliwy, ewentualnie jeszcze czosnku albo wędzonej papryki. Pozdrowienia!

  15. Byłem zachwycony że wszedłem na ten wpis w sieci. Wielu osobom wydaje się, że posiadają rzetelną wiedzę na ten temat, ale niestety tak nie jest. Stąd też moje pozytywne zaskoczenie. Powinienem wyrazić uznanie za Twoje działania . Niewątpliwie będę polecał to miejsce i regularnie wpadał zeby poczytać nowe artykuły.

  16. Zosiu!

    Prosimy, bardzo prosimy o taką właśnie piżamę dla dorosłych 😍🙏🏽💕
    Czy mogę zapytać gdzie kupię taką piękną poszewkę na poduszkę w poziomki? 🍓

    Ściskam ciepło i życzę by luty był równie piękny dla Was co styczeń,
    Kinga

    • Zosia

      Kingo dzięki za wiadomość! Poszewkę kupiłam dwa lata temu w english home…a co piżamy dla dorosłych to zajrzyj do dziewczyn z MLE COLLECTION❤️

  17. przepiękne wspomnienia :)
    ja ze styczniem nie mam za dużo wspomnień, głównie chodziłam z zapaleniem zatok i marzę o wiośnie :)

    • Zosia

      To zdrówka! (niestety zatoki są paskudne!)👩‍❤️‍💋‍👩

  18. Synek właśnie zasnął na drzemkę a ja z cichą nadzieją wchodzę na MCE,patrzę i… jest!!!!!! Mój ulubiony cykl na Twoim blogu,Zosiu 🧡 Nie,nie to że codzienne wpisy nie są ok – też je lubię,ale te podsumowania miesięczne zaklęte w zdjęciach są… jak balsam dla duszy 💫 Pokazują,że na tym świecie są jeszcze rodziny,w których miłość króluje każdego zwykłego dnia,w których ludzie potrafią cieszyć się ze zwykłych rzeczy,dostrzegać piękno przyrody i otoczenia… Lubię do Ciebie zaglądać właśnie dlatego,że dobrze się tu u Was „czuję” 😉 Ściskam serdecznie i dziękuję,że dzielisz się z nami swoim światem 🌏 🍀 💝💝💝

    • Zosia

      Kochana Agnieszko dzięki Ci za tyle ciepłych słów! Uściski wieczorne dla Ciebie i Synka❤️

  19. Droga Zosiu, wspaniałe podsumowanie miesiąca:-) Zawsze na nie czekam: moje ulubione kadry!
    I pomyśleć, że wczoraj minęło 8 lat od pierwszego wpisu. Gratuluję i dziękuję za wszelkie inspiracje i cudne zdjęcia Gdyni, Trójmiasta:-)
    Pozdrawiam serdecznie z południa PL,
    Marta

    • Zosia

      Kochana Marto! Z tymi 8 latami to mnie miło zaskoczyłaś🙈🙈🙈🙈🥰

    • Mój Boże, to już 8 lat! Właśnie też sobie uświadomiłam! Jestem tu od pierwszego wpisu! Dziękuję za wszystkie!

  20. Zosiu, skąd pochodzi Twój stół? Jest przepiękny <3

    • Zosia

      Olu, stół został zrobiony przez naszego zaprzyjaźnionego stolarza wg projektu, który podpatrzyłam na pintereście 😊 (a deski dębowe przecieram co kilka tygodni przecieram papierem ściernym, żeby dodać mu paru lat😎). Serdeczności!

  21. Na tym blogu kategorie „daily food diary” lubie najbardziej, wiele utrwalonych cudownych momentow, choc zdjec uzywajacych wnetrza samochodu jako „ramki” nie cierpie, bo ta „ramka” psuje caly obraz, np osniezonego molo w Orlowie. Najpiekniejsze zdjecie tym razem z 19. stycznia, przy lepszym kadrze nadaje sie na duzy format, i to nie tylko do mieszkania, wrecz do galerii.
    Niebieska sukieneczka wyglada na zdjeciu co najmnej jak sukienka z Cacharel czy nawet Bonpoint, chyba nawet Jacadi takich nie oferuje. Kupowalam takie dla mojej coreczki w Paryzu i Brukseli, ale ten romantyczny czas niestety szybko mija, coreczka ubiera sie obecnie w Acne Studios, co spowodowalo, ze sama zaczelam, przynajmniej czesciowo, ubierac sie rowniez w Acne Studios, porzucilam Armani i Akris dla modowej awangardy i uwielbiam ta zmiane.
    Przyslowie mowi „czym skorupka za mlodu…”, i tak jest (!), dobry gust wpojony dziecku od najmlodszych lat nigdy nie zaniknie, a dobry gust jednostki oznacza ladniejszy swiat dla ogolu. A ladniejszrgo swiata najwiecej potrzeba w Polsce ( dlaczego Polska jest taka brzydka?). Droga Zosiu, DZIEKI.
    P.S. Swoistym potwierdzeniem ww przyslowia jest fakt, ze prezentowana Cafe Charlotte kojarzy mi sie zawsze ze sklepem rybnym, gdzie jedynym towarem byly 5 kilogramowe puszki ze sledziem, ktory przez dziesieciolecia krolowal w lokalu, obecnie zajmowanym przez Charlotte, a przechodzilam tam codziennie (3x w tygodniu na lekcje jezyka angielskiego u Metodystow w budynku obok i 2x w tygodniu na lekcje jezyka wloskiego w pobliskim Instytucie Wloskiej Kultury). Juz w tamtych czasach pl. Zbawiciela byl fajny, ale wedlug mnie najfajniejszy byl gdy stala tecza, tak fajny, ze jedynie wtedy zapomnialam o tym rybnym sklepie.

    • Znów Gaby…nawet tu. I kolejne jej mądrości. Tym razem miała niewątpliwą okazję dowartosciowac się na forum pisząc, iż porzuciła Armaniego dla Acne Studios co niewątpliwie świadczy o jej wysublimowanym guście i zasobnym portfelu.
      Natomiast pytanie ” dlaczego Polska jest taka brzydka?” Cóż, nie wymaga to chyba komentarza. Mogę mieć jedynie nadzieję, że Gaby nie mieszka w naszym brzydkim kraju wyswiadczajac nam tym samym niezwykłą przysługę…

    • Aniu, jesli tego nie wiesz, to jakie ubrania nosimy wcale nie swiadczy o zasobnosci portfela, jedynie o guscie, stylu i umiejetnych zakupach garderoby. W dobie internetu wszystko mozna kupic, nawet Armaniego i Chanel na wyprzedazy, w outlecie lub second hand.
      Zamiast zmartwien o zasobnosc mojego portfela, proponuje radosc z wlasnego zycia i milosc w sercu. Zycze wszystkiego dobrego.

  22. Ojejku, jak wspaniale! Zdjęcia, kadry, atmosfera. Mój cel na 2019 to dotrzeć nad polskie morze, tym razem już się uda! A potem będę odwiedzać wszystkie polecane knajpy i siedzieć na plaży całymi dniami chłonąc szum fal. (Koniecznie poza sezonem). Chcę też skomplementować ten różowy zestaw filiżanka- spodeczek, ze zdjęcia nespresso. Słodycz 100%.
    Pozdrawiam gorąco ze Śląska, i wysyłam słońce, bo u nas go dzisiaj dużo!

    • Klimaty nadbalyckie najpiekniejsze sa w zimie, w zadnej innej porze roku nie wystepuja takie kolory zarowno nieba, jak i wody, nie wystepuja plaskie, dlugie fale, jak nad Morzem Polnocnym czy Atlantykiem. Pozwole sobie przy okazji zwrocic uwage na pewna niepoprawnosc w stosowaniu okreslenia “polskie morze”. Morze jest baltyckie, a nie polskie. Przebywajac nad Baltykiem na Litwie, nie mowimy przeciez “jestem nad morzem litewskim”, czy bedac w Niemczech na Uznamie “jestem nad morzem niemieckim”. A co mamy powiedziec stojac na plazy miedzy Swinoujsciem a Ahlbeck? W drodze poprawnosci, rowniez politycznej, proponuje zamiast “polskie morze” bardziej neutralne i niezawlaszczajace Baltyku okreslenie “polskie wybrzeze”.

  23. Zosiu gdzie można kupić taką piękną, białą porcelanową zastawę obiadową? I te domki ? :)

  24. Skąd te czarne śniegowce? bardzo fajne ;)

  25. Zosiu Kochana
    Jak zwykle pięknie subtelnie i na temat…..
    Wielki Szacun
    Ściskam serdecznie***

  26. Cudowny wpis emanuje z niego takie ciepło mimo zimowego krajobrazu ❤

  27. Dziękuję!!! Za te niezwykle przyjemne chwile, kiedy mogę czytać Twój wpis i podziwiać mistrzowskie zdjęcia! Uściski, Zosiu :-*

  28. Zosiu,zawsze gdy wchodzę na Twoją stronę, to łapię ,,smaczka ,, na wizytę w Orłowie .Jak u Was pięknie. Ciekawa jestem,czy mogłabyś polecić jakiś rodzinny hotel jako bazę wypadową. Byłabym szczęśliwa z takiej rekomendacji.Pozdrawiam serdecznie z Warszawy.

  29. Zosiu, gdzie kupujesz te wspaniałe marchewki i inne warzywa? Kim jest tajemniczy Pan z Kiełpina?

Dodaj komentarz