Co można zrobić z liści rzodkiewki i marchewki?

*  *  *

Dzisiejszy wpis z przyjemnością poświęcam wszystkim zielonym liściom, które najczęściej machinalnie odcinamy myjąc rzodkiewki lub młodą marchew. Zamiast nieświadomie pozbywać się doskonałego źródła witaminy C, fosforu i żelaza, liście warto wykorzystać do produkcji domowego pesto.

Odkąd moja Mama nauczyła mnie robić pesto z lebiody – która rosła w naszym ogrodzie wielkimi kępami –  zawsze mam w lodówce przynajmniej mały słoiczek. Zazwyczaj robię je dość standardowo, z dużą ilością czosnku, parmezanu i prażonymi orzechami, które najczęściej pozostają po jakichś wypiekach. Do przygotowania pesto wystarczą jedynie dobre ostrza, które zmielą wszystkie składniki na jednolitą konsystencję. W związku z tym, że staram się gotować codziennie –  pijemy dużo koktajli, zup i kremów, to jestem wyczulona na jakość sprzętu, który powinien zmiksować wszystko za jednym razem. Urządzenie Nutribullet umożliwia rozbić wszelkie ziarna, orzechy, warzywa i owoce do najłatwiej trawione postaci. W pesto przemycam dużo wartości odżywczych, świetnie pasuje jako dodatek do śniadaniowego twarożku, lub na ciepłej grzance z serem i pomidorami! Nauczona od dziecka, że jedzenia nie wolno marnować ani wyrzucać, staram się uświadamiać naszą córkę dzięki takim przepisom :-) A czy Wy też macie swoje sposoby na niewyrzucanie pozostałych zielonych części warzyw?

Skład:

(przepis na 3-4 porcje)

liście z pęczka rzodkiewek

liście z pęczka marchewki

80 ml oliwy z oliwek + 2-3 łyżki letniej wody

3 ząbki czosnku

kawałek sera parmezan (ok. 100 g)

garść prażonych orzechów (włoskie, brazylijskie lub nerkowce)

szczypta soli morskiej

do podania: grillowane pomidorki koktajlowe

feta

ugotowany makaron

A oto jak to zrobić:

  1. Liście rzodkiewki i marchewki obrywamy z gałązek (łodygi nie nadają się do pesto), myjemy i umieszczamy w blenderze. Jeżeli chcecie dokładniej pozbyć się zanieczyszczeń i wszelkich pestycydów to polecam zanurzyć liście w wodzie rozcieńczonej z łyżeczką sody i octu, i dokładnie spłukać). Następnie dodajemy prażone orzechy, oliwę z oliwek, parmezan, obrane ząbki czosnku i wodę. Całość dokładnie blendujemy na gładką konsystencję. Na końcu doprawiamy solą wg własnego uznania.
  2. Tak przygotowane pesto podajemy z ugotowanym al dente makaronem, kawałkami fety i grillowanymi pomidorkami koktajlowymi. Pomidory grilluję w piekarniku (opcja: grill, temperatura 200 stopni C, max. 10 minut). Makaron, który jest na zdjęciach to makaron z semoliny ze szpinakiem.

Liście rzodkiewki i marchewki obrywamy z gałązek (łodygi nie nadają się do pesto), myjemy i umieszczamy w blenderze. Jeżeli chcecie dokładniej pozbyć się zanieczyszczeń i wszelkich pestycydów to polecam zanurzyć liście w wodzie rozcieńczonej z łyżeczką sody i octu, i dokładnie spłukać).

Dodajemy prażone orzechy, oliwę z oliwek

 parmezan, obrane ząbki czosnku i wodę.

Całość dokładnie miksujemy na gładką konsystencję!

Tak przygotowane pesto podajemy z ugotowanym al dente makaronem, kawałkami fety i grillowanymi pomidorkami koktajlowymi. Pesto może być również dodatkiem do śniadaniowego twarożku, może stanowić jako pasta do bruschetty lub sos do sałaty.

Przy okazji chciałabym się z Wami podzielić kodem rabatowym w wysokości 50 zł (hasło: MCE-50) na urządzenie Nutribullet.

*  *  *

Po więcej zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie