*   *   *

  Jakie ryby najczęściej jecie w domu? I jak to jest z tym łososiem, kupujesz norweskiego czy jednak dzikiego, bałtyckiego? To pytania z którymi spotykam się dość często. A prawda jest taka, że od dziecka uwielbiam ryby i do dzisiaj staram się, byśmy spożywali je przynajmniej dwa razy w tygodniu. W owych jednak czasach nikt nie zamartwiał się podejrzeniami modyfikacji genetycznych ryb. Bałtyk nie był tak zanieczyszczony, ryby były powszechnie dostępne i tanie. Temat wyboru łososia niestety powraca falami i pomimo dużej dostępności w handlu, zakup tej ryby nie jest łatwy.

Gdy tylko otrzymałam zaproszenie od norweskiego hodowcy MOWI, zgodziłam się wziąć udział w promocji tego produktu. Spodobała mi się misja i zaangażowanie firmy, którzy jako jedyni na świecie posiadają własne farmy, w których łososie żyją bezstresowo w warunkach zbliżonych do naturalnych. W krystalicznie czystych wodach norweskich fiordów. Niestety coraz częściej się mówi o przyspieszonym wzroście hodowli pomijając aspekt ekologiczny – niektóre populacje ryb zagrożone są po prostu wyginięciem.

  O wykorzystaniu przez hodowcę MOWI morskich zasobów i postępowaniu zgodnie z normami środowiskowymi, które gwarantują prowadzenie zrównoważonej hodowli niezagrażającej środowisku i przyjaznej lokalnym społecznościom, dowiedziałam się od Szefa kuchni gdańskiej restauracji NIESZTUKA.

  Jako prekursorzy promowania MOWI na trójmiejskim rynku przybliżyli mi temat hodowli ryb, warunków w jakich dorastają i czym są karmione. Otóż łosoś jest karmiony wyprodukowaną wyłącznie przez hodowcę, zdrową i ekologiczną, pozbawioną antybiotyków karmą, której skład podlega wielu bardzo restrykcyjnym kontrolom jakości. Stąd jego bogate źródło białka oraz kwasów Omega 3, witamin (B12, A,D,E) i minerałów (jod, selen). Hodowle łososia MOWI posiadają certyfikat ASC nadawany przez WWF – co świadczy o tym, że nie używają żadnej chemii, dbając o dobro planety.

Bulion z MOWI na bazie wywaru z galangalem, trawą cytrynową, liśćmi limonki, kaffiru i kolendrą
krewetki / baby pak choi / edamame / fasola wężowa / szczypiorek / kolendra / olej chili
Restauracja Niesztuka w Gdańsku to stosunkowo nowe miejsce na kulinarnej mapie miasta. Położona na jednej z najbardziej urokliwych ulic starego miasta Gdańsk – na ulicy Mariackiej. W związku z tym, iż w tym samym budynku mieści się również Klub Aktora, to powszechnym elementem wystroju wnętrz są zdjęcia znanych polskich aktorów.

Bulion z MOWI na bazie wywaru z galangalem, trawą cytrynową, liśćmi limonki, kaffiru i kolendrą //
przepis autorstwa Szefa kuchni restauracji Niesztuka – Edgara Jakubowskiego
Skład:
Bulion:
1 szkielet łososia z głową
2 marchewki
1/3 selera naciowego
2 cebule
100 g korzenia galangalu
4 trawy cytrynowe
50 g imbiru
8 liści limonki kaffir
sok z limonki
sos rybny
Wkład do zupy
300 g mowi
12 krewetek surowych obranych
4 baby pak choi
boczniaki
edamame
szczypiorek
kolendra
olej sezamowy 

A oto jak to zrobić:
1. Do garnka wkładamy szkielet ryby, zalewamy zimną woda i doprowadzamy do wrzenia. Ściągamy szumowiny, zmniejszamy ogień na średni, dodajemy wszystkie składniki oprócz sosu rybnego i limonki. Wywar gotujemy około 2 godzin na małym ogniu.
2. Odcedzamy płyn przez drobne sito do mniejszego garnka, doprawiamy sosem rybnym, sokiem z limonki i solą (możemy użyć też sosu sojowego).
3. Podanie: zagotowujemy bulion,  dodajemy krewetki i wyłączamy ogień. Pak choi tniemy na pół albo ćwiartki, boczniaki w paski i razem z edamame podsmażamy delikatnie na maśle. Warzywa przedkładamy do miski, na nie układamy surowego łososia pokrojonego w plastry i krewetki z bulionu. Zalewamy wszystko gorącym wywarem. Posypujemy szczypiorkiem, kolendrą i skrapiamy olejem sezamowym.

MOWI z mulami i fenkułem
mowi sous vide / fenkuł / mule / masło z muli / szpik kostny (wołowy) / pomelo / puder z cavolo nero / puree z bergamotki

Wędzony przez restauratorów MOWI z kawiorem z pstrąga z Zielenicy
ponzu / fingerlime / sól maldon z jalapeno / crumble z orzechów laskowych z nasturcją / syrop klonowy / olej z orzechów laskowych / fenkuł morski

MOWI z wasabi i beurre blanc
wasabi beurre blanc / zielony sos goddess / brokuł tajski / czosnek niedźwiedzi / rzepa arbuzowa

Aby uzyskać piękne, dorodne, a przede wszystkim zdrowe okazy, MOWI dorasta w komfortowych warunkach przez trzy lata. W tym czasie ryby hodowane są bezstresowo w wydzielonych obszernych akwenach, karmione wyłącznie wyprodukowaną przez hodowce karmą.

Jeżeli jesteście ciekawi jak szczegółowo przebiega hodowla łososia, to zapraszam tutaj po więcej informacji. A wszystkich pasjonatów wykwintnej kuchni z wyobraźnią, zapraszam do odwiedzenia gdańskiej restauracji Niesztuka.

Kategorie:

29 odpowiedzi na “O zrównoważonej hodowli łososia MOWI w gdańskiej restauracji Niesztuka”

  1. Zosiu, super wpis! :) Co to za koszula i baleriny? :) Uściski

    • Zosia

      Tamaro dziękuję za wiadomość :) P.S. Koszula to Zara a balerinki z prettyballerinas, uściski!

  2. Piekne zdjecia! Cudowne wnetrza i zachwycajace dania :)

  3. ale fajnie to wygląda, zjadłabym! a Ty ślicznaś! od razu mam więcej motywacji, jak Cię widzę!

  4. Pani Zosiu gdzie można w Trójmieście kupić te wyroby ? Jestem z Gdyni.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Zosia

      Pani Beato tu podsyłam listę sklepów:
      – Carrefour
      – Makro
      – Tesco
      – Carrefour Market

  5. yo this submit so interesting,

    kisses,
    Megan

  6. Zosieńko kochana zdradź proszę nam jak to robisz, że utrzymujesz tak piękną sylwetkę? Zawsze promienna, włosy zadbane, cera rozświetlona no i ta figura?

    Myślę, że sporo Czytelniczek by się też dołączyło do mojego pytania :-)))

    • Zosia swietnie wyglada, Zosia jest szesciara. Zosia posiada zdecydowanie leptosomatyczny typ budowy ciala, ktory charakteryzuje sie szczupla sylwetka, wydluzonymi konczynami i szybkim metabolizmem. Z tymi cechami czlowiek sie rodzi, wiec jak ich nie posiadasz, nigdy ich nie osiagniesz. Niesprawiedliwe, ale takie jest zycie, wiec lepiej zyc w zgodzie z samym soba, niz darzyc do nieosiagalnych idealow.

  7. Byłam w tej restauracji z moimi Teściami – rzeczywiście potrawy na bardzo wysokim poziomie! Gratuluję szefa kuchni :-))))))

    Zosiu bije od Ciebie takie ciepło i autentyczność :* pozdrowienia kochana od stałej czytelniczki,
    K.

  8. Zosiu droga my też zapraszamy do siebie – co prawda nie mamy łososia, ale za to hodujemy świeże pstrągi a kucharz doskonale sobie z nimi radzi :-))

  9. Droga Zosiu, dziękuję za poruszenie tego ważnego tematu; zrównoważonej hodowli i pochodzenia ryb. Dziś niestety nie tak łatwo wybrać, gdy wybór jest tak duży… Restaurację chętnie odwiedzę już być może w przyszły weekend;-)
    Pozdrawiam wiosennie z południa PL,
    Marta:-)

    • Zosia

      Marto kochana dzięki! Zajrzyj koniecznie, uściski i wiosennego weekendu życzę!

  10. Brawo Zośka, że wreszcie ktoś podejmuje temat hodowli tych łososi! To skandal, że w takim świecie futrują je byle paskudztwem a później my to jemy!

    P.S. Figura nastolatki!

  11. zosiu zdradź proszę te piękne baleriny???? Jesteś mistrzem elegancji :*

    • Zosia

      Emilio dziękuję :* To baleriny z pretty ballerinas.
      Pięknego weekendu!

  12. Pani Zosiu czy może Pani podpowiedzieć, gdzie można zakupić łososia? Jestem fanem wszelkich ryb a rzeczywiście te dostępne na rynku straszą!!!!

    • Zosia

      Panie Piotrze posyłam listę sklepów:
      – Carrefour
      – Makro
      – Tesco
      – Carrefour Market

  13. kupuję dzikiego, ale nie bałtyckiego. nachętniej z północnych rejonów atlantyku. Trochę się poedukowałam i ryby z Bałtyku jadam raz na ruski rok, bo jednak strach :]

  14. Zawsze wynajdujesz takie cudowne miejsca :)

    Blog modowy

  15. Uwielbiam łososia a szczególnie z tej firmy. Jest rzeczywiście i pyszny i zdrowy. Szkoda tylko że Polacy tak mało ryb jedzą.

  16. Droga Zosiu, tak duzo postow, nie nadazam z komentowaniem, a tematy bardzo wazne i zapwnie nie tylko mnie interesujace. Ryby dostarczaja ludzkiemu organizmowi najlepszego gatunku bialka, kolagenu, no i oczywiscie omega 3, omega 6.
    Jednak przez przelowienie, zatrucie wod, masowa produkcje, jakosc odzywcza pozostawia wiele do zyczenia, zwlaszcza ryb zlowionych w Baltyku, ktory jako zamkniete morze, jest w wysokim stopniu narazony na zanieczyszczenie.
    Nie znam firmy MOWI, ale staram sie kupowac ryby ze sprawdzonych zrodel, w jakosci eko, a mrozone follow fish.
    Co do przepisu, to szkielet ryby zostaje po filetowaniu, chyba nikt prywatnie nie kupuje calych lososi, ale same glowy czasami mozna dostac. Bulion, wywar lososiowy gotuje jedynie z glow(bez szkieletu) dodajac dodatkowo poza podstawowymi warzywani pomidor, ziemniak, pomarancze i fenkul. Gotuje na wolnym ogniu prze 5 godzin, reszte niezuzyta od zaraz, zamrazam. Rosol rybny to klasa sama w sobie, subtelnosc smaku po prostu nie do opisania.
    P.S. Warto siegac po ryby mrozone, oczywiscie z wiadomego zrodla, gdyz ich jakosc czestokrotnie przewyzsza te swieze.
    P.P.S. Moze nie wiecie, ale przepisy sanitarne wymagaja, aby spozywane na surowo ryby (sushi, tatar) byly zamrozone i rozmrozone.

    • Droga Zosiu, zainteresowala mnie jednak nieznana mi firma MOWI. Po kwerendzie okazalo sie, ze jest to najwiekszy, produkujacy hodowlane lososie koncern na swiecie (do 2019r pod nazwa Marine Harvest). Zastanawia jednak, ze tak olbrzymi koncern, jest nieobecny na rynkach o wysokich standardach jakosci zywnosci jak Szwajcaria, Austria, Szwecja, a nawet tych o nieco mniej wysrubowanych standardach, za to olbrzymiej ilosci konsumentow jak Niemcy. Czym jest to uwarunkowane, czy produkty nie spelniaja wymaganych standardow, czy jest to polityka handlowa, choc w przypadku Niemiec, najwiekszego rynku w UE troche dziwi.

Dodaj komentarz