
Chciałam, aby tym razem wstęp był krótki. Choć może wydawać się Wam, że w ostatnim czasie jest mnie na blogu nieco mniej, prawda jest zupełnie inna. Tworzę każdego dnia. Są jednak projekty, które przez długi czas dojrzewają poza kadrem i jeszcze nie mogą ujrzeć światła dziennego. Wymagają cierpliwości. Ale o tym opowiem Wam pod koniec tego wpisu.
Lipiec, jak co roku, był wyczekany i wymarzony. Dom ponownie wypełnił się przyjezdnymi dziećmi i młodzieżą, śmiechem, późnymi kolacjami, rozmowami na tarasie i wakacyjnym rytmem, który tak bardzo lubimy. Uwielbiam patrzeć, jak dorastają, jak z każdym latem stają się odrobinę bardziej samodzielni, a jednocześnie wciąż wracają do miejsc, które kojarzą im się z domem. Naszą rolą jest już tylko być obok – zadbać o wspólne posiłki, stworzyć przestrzeń do spotkań i pozwolić im kolekcjonować wspomnienia, do których będą wracać przez lata.
W tym roku lato jest dla nas nieco bardziej stacjonarne. I może właśnie dlatego udało mi się zachować równowagę między tym, co rodzinne, a tym, co zawodowe. Praca toczyła się swoim spokojnym rytmem, choć jej efekty pozostają jeszcze niewidoczne. Mam jednak nadzieję, że wraz z początkiem jesieni będę mogła opowiedzieć Wam o wszystkim więcej.
A teraz chodźcie ze mną do lipca. Do letnich kadrów, które chciałabym zachować na dłużej.

W lipcu rozpoczęliśmy sezon na „dzisiaj nie idę do przedszkola”.

Co roku czekam, aż pojawią się na ryneczku kwiaty cukinii.

Moje dzisiejsze składniki i miejsce na obiad.


Próbowaliście desery z Air Fryera? W efekcie końcowym smak przypominał creme brulée tylko z dodatkiem malin.

Ravioli, parmezan, masło i sałata, czyli tęsknimy za naszym ukochanym Południowym Tyrolem.

Kiedy do Orłowa zawitał upał, to jedyna słuszna propozycja na obiad – pieczone papryki z burratą.

A na deser lody z pistacjami i pieczonymi morelami.

Zadania rozdzielone. Teoś podlewa nasz balkonowy ogródek, a ja opracowuję nowe, jeszcze łatwiejsze przepisy do czegoś nowego :D:D:D

8:30. Młodsi domownicy wciąż jeszcze śpią, a zamiast klasycznej americano czas na iced latte. Nie wyobrażałam sobie, że nawet do nas – ludzi Północy – przybędą, tak wysokie temperatury o poranku. Dzień dobry!

To póki jeszcze wszyscy śpią, otworzę prezenty od polskiej marki. Znacie? | Cetonia

Prosty skład, efektywne stężenia, zobaczymy po miesiącu stosowania :) Narazie konsystencja wspaniała!

Gdy dostajesz osobistą wiadomość od cukierni warszawskiego Hotelu Bristol, że właśnie jedzie do Ciebie kurier ze słodką przesyłką. Torcik Jakuba Orlińskiego to limitowana, jubileuszowa odsłona kultowego Tortu Bristol, stworzona w czerwcu 2026 roku z okazji 125-lecia Hotelu Bristol we współpracy z wybitnym kontratenorem i szefem cukierni Grzegorzem Walickim

Czy wspominałam Wam już o moim nowym ulubionym miejscu na mapie Trójmiasta?

Restauracja Piątek skradła moje serce pod każdym względem. Znakomite jedzenie, dobrej jakości wypieki, przepyszna kawa i design, który sprawia, że chcesz tam wracać.

Nowe miejsca w Oliwie | Piątek

Nowości z H&M Home

Moje latte art do termosu wchodzi na wyższy level :)

Gucio, jak zawsze wiernie kibicuje.

Gdy odwiedzają Cię pokrewne dusze i rozmowy o sztuce przeciągają się do późnej pory.

Uwielbiam momenty, w których sztuka przenika do naszej codzienności. Kiedy inspiruje sposób, w jaki urządzamy dom, gotujemy, podróżujemy, ubieramy się albo po prostu patrzymy na świat. Wtedy staje się częścią naszego życia. I to chyba lubię w niej najbardziej.

It girl. Doskonale się czyta. Jane Birkin od lat była dla mnie symbolem – francuskiego szyku, swobody, wiklinowego koszyka, grzywki i piosenek, które zna się, nawet jeśli nigdy nie słuchało się ich świadomie. Wydawało mi się, że wiem o niej całkiem sporo. A jednak ta książka pokazała mi zupełnie inną Jane. To nie jest opowieść o ikonie stylu, ale o kobiecie. Pełnej czułości, wrażliwości, niepewności i odwagi, by żyć po swojemu. O relacjach, macierzyństwie, miłości i przemijaniu. O tym, że za zdjęciami, które wszyscy znamy, zawsze kryje się ktoś znacznie bardziej złożony.

Zupa krem z cukinii, ale z jajkiem, żeby uzupełnić białko.

A tu powstaje przepis na wysokobiałkowy omlet – już prawie idealny!

Z tym urządzeniem nie rozstaję się już od miesiąca. To mój prawdziwy kuchenny game changer | Ninja Crispi Pro

A to wspomnienie letniej uczty Baby Shower w rodzinnym ogrodzie.

Robicie sobie prezenty? Ja sobie ostatnio zrobiłam.

Długo czekałam na ten moment!

Pana Krzysztofa Globisza większości z Was zapewne nie trzeba przedstawiać. To wybitny aktor teatralny i filmowy, od dekad związany ze Starym Teatrem w Krakowie, profesor sztuk teatralnych i wychowawca akademicki kolejnych pokoleń aktorów, który sam stworzył dziesiątki niezapomnianych ról. To również artysta, którego trudno nie podziwiać za wolę walki i siłę, z jaką zmierzył się z okrutną chorobą – w 2014 roku Pan Krzysztof przeszedł udar mózgu, którego następstwem była afazja – odebrała mu ona swobodę mowy – podstawowe narzędzie pracy – ale nie potrzebę tworzenia i artystycznego kontaktu ze światem.
Przeglądając powyższy katalog, trudno uwierzyć, że to właśnie jego obrazy. Im dłużej na nie patrzę, tym bardziej mnie poruszają. I ogromnie się cieszę, że już wkrótce jedno z tych dzieł będzie częścią naszego domu | zajrzyjcie koniecznie na profil Liwia Mądzik Art

Aktualnie to, co, czytam.

Są też takie opowieści, które dojrzewają w ciszy. Takie, którym nie służy pośpiech ani przedwczesne światło. Pracuję nad nimi każdego dnia, ale jeszcze nie czas, by je pokazać. Wierzę, że najpiękniejsze rzeczy mają własne tempo i warto pozwolić im wybrzmieć we właściwym momencie. Dlatego proszę Was jeszcze o odrobinę cierpliwości. Mam w sobie dużo spokoju, nadziei i przeczucie, że już niedługo przyjdzie chwila, kiedy będę mogła zaprosić Was do tego świata. Poczekacie?
{Artykuł powstał we współpracy z Ninja, Café Bristol}
Droga Zosiu Dziękuję za kolejny Cudowny wpis.
Serdecznie Ci Gratuluję, mam nadzieję, że dobrze znosisz ciążę.
Ciążę? Przecież Zosia nie jest w ciąży..
Hmmmm a po czym dedukujesz, że Zosia jest w ciąży?
Mój mąż powiedziałby że robię sobie prezenty codziennie 🤣 airfryer to i dla mnie gamę changer! powodzenia Zosiu. Ślicznie spędzasz wakacje. Całuję
Kocham tu zaglądać! Nawet nie wiesz, jak inspirujesz swoim życien ❤️
Ja tez kupiłam ten album AD. Jest geeeenialny! Masz dużo gustu Zosieńko. Pozdrawiam Cię, stała czytelniczja, Ola
Zosieńko… 🥹
Zosiu, a zdalradzisz proporcje na ten deser ala creme brule?