Skip to main content

DAILY FOOD DIARY

O tej porze roku zawsze przychodzi do mnie ten lekki, dobrze znany mi smutek. Nagle czuję, że być może to już resztki letniego powietrza i mam ochotę wykorzystać każdą jego sekundę. Zapamiętać zapach wieczoru, ciepło słońca na skórze, smak tego, co za chwilę zniknie na kolejny rok. Trochę tak, jak od zawsze próbowałam najeść się na zapas naszych ogrodowych czereśni – żeby zachować w głowie ich smak na później. Szczególnie na połowę lutego, kiedy wydaje się wręcz niewyobrażalny. Ale do lutego, na szczęście, jeszcze całe wieki. A ja coraz mocniej trzymam się swojej dewizy: nie przyspieszajmy czasu.

Teraz czas na babie lato. Na nasze nadmorskie wiatry, które jak co roku przynoszą nam zmiany i nie tylko pogodowe :). Na coraz chłodniejsze poranki, dłuższe wieczory i tę pierwszą zapowiedź jesieni, której jeszcze wcale nie trzeba nazywać jesienią. Bo lato przecież jeszcze trwa. I może właśnie dlatego jego końcówka smakuje tak wyjątkowo – kiedy już wiemy, że nie będzie trwało wiecznie. Zaparzcie sobie ulubiony napar albo herbatę z odrobiną lawendy. Może po tych zdjęciach przyjdzie Wam ochota na trochę udawany suflet z gruszkami (ale naprawdę pyszny!), może na leniwe kluski, a może po prostu na chwilę oddechu. Będzie mi ogromnie miło powspominać razem z Wami ten niezwykły sierpień.

Sierpień jest miesiącem wciąż pełnym lata, a jednak…

W sierpniu przedszkole było w domu :)

… i musiałam sprostać oczekiwaniom :) A smaki jegomościa są bardzo konkretne!

Czas na czułości, których nie ma końca – nawet nie wiecie, jak Gucio tęsknił w trakcie wakacyjnego wyjazdu dzieci…!

Choć na blogu trochę w ostatnich dniach ciszy, w kuchni działo się bardzo dużo.

Białkowe gofry to już nasz ulubiony podwieczorek.

Lata temu odkryłam idealny przepis na kruche ciasto i od tamtej pory nawet nie próbuje go zmieniać. Zagniatam go z zamkniętymi oczami!

Przepis na najlepsze sierpniowe ciasto znajdziecie tutaj.

Halibut w sosie z pieczonych pomidorów i nerkowców. Chcielibyście poznać przepis?

Jeśli tylko nasze skandynawskie lato pozwala, jemy w ogrodzie i to są niezapomniane wspólne chwile!

Nowa, stalowa kolekcja H&M home. Bardzo ją lubię i ceny również rozsądne.

Rodzinne chwile. A ze ściany zerka na nas mój pradziadek – zawsze bliska była mi ta ciągłość pokoleniowa.

Letnich przyjęć nigdy za wiele!

Po obiedzie u Babci, spacer to obowiązek. To niesamowite obserwować, mając dwójkę dzieci, jak bardzo mogą się od siebie różnić. Jedno od zawsze ciągnie do przyrody – w naturze wyraźnie się wycisza, odnajduje spokój i po prostu dobrze się czuje. Drugie zdecydowanie bardziej ciągnie do miasta, jego energii, ludzi i tego, co się wokół dzieje. I tak się czasem zastanawiam… czy to już temperament, który zostaje z nami na całe życie, czy może po prostu kwestia wieku?

Czyżby nasza letnia nadmorska aura wystraszyła przyjezdnych?

Miejsce, które skradło nasze serca, być może będziemy tu częściej..?!

Popołudniowa siesta, utrzymać ten stan, to też sztuka.

Sopot. Takiego go kocham!

Śniadanie i zaraz siadam do pracy. Telefon już czeka…

Te klopsiki wyszły naprawdę genialne i robi się je w chwilę – przepis już niedługo.

Kiedy został mały kawałeczek tarty.

Nie mogło zabraknąć śniadania w moim ukochanym Piątek.

Kremowa konsystencja, bardzo lubię ten przepis tutaj.

Powoli zbliża się ten czas, czyli najlepiej wydane 49 zł!

Zmęczenie po treningu.

A na mnie tenis będzie musiał jeszcze chwilę poczekać… :)

15 Odpowiedzi do “DAILY FOOD DIARY”

  1. Odpowiadając na pytanie z posta, to raczej temperament, klasyczny ekstrawertyzm vs. introwertyzm :-) To piękne, że Pani tak czujnie to dostrzega i pomaga pielęgnować. Poza tym oczywiście gratulacje i dużo zdrówka! <3

  2. Zosiu! Gratulacje! Podziwiam Ciebie za odwagę! Kwestia dzieci u mnie, to kwestia dorastania, im starsze, tym bardziej ciągnie do miasta;-) moje dzieci kochają być w domu, to chyba introwertycy? podczas gdy ja dwóch dni nie usiedzę;-) Zosiu, a więc zamawiam przepis na suflet, rybę, na dania ze zdjęcia u mamy;-) czy coś pominęłam? buziaczki!

  3. Gratulacje i wszystkiego dobrego 🍀Zosiu czy przepis na gofry białkowe jest na blogu? Jeśli nie to jest szansa na niego?

  4. Gratulacje! Dużo zdrowia :) oraz aby ten szczególny czas mijał tak jak sobie tego wymarzysz :)

  5. Dzień dobry! Wspaniale tu u Pani😍 Zawsze chętnie czytam i oglądam. Zainteresowała mnie kolekcja H&M, no i ta temperówka! Chyba czas na takie cacuszko, bo choć zdarza mi się temperować kredki „hurtem” i wyręczać w tym dzieci, to odciski później dają się we znaki. No i kilku przepisów jestem ciekawa. Pozdrawiam!

    • Bardzo się cieszę, że mogłam choć troszkę zainspirować🌸🍀 uściski sierpniowe i dziękuję za odwiedziny!

  6. Zosiu! Gratulacje! Miałam taką intuicję, ale sądziłam że to nieprawda. Ściskam Ciebie i dzieciątko ♥️❤️

  7. Zosiu! Wielkie gratulacje, życzę Wam zdrowia i pięknego czasu oczekiwania ❤️
    Piękne były Wasze sierpniowe momenty, mam nadzieję, że ten zapach końca lata jeszcze chwilę z nami zostanie ☺️☺️

  8. Droga Zosiu, PROMIENIEJESZ! 😍 Czyżby drugi synek? 😉
    PS Koniecznie poproszę przepis na halibuta :D Niesamowita jest ta ryba, jestem ciekawa Twojej wersji.

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.