*    *    *

  Nie pamiętam, kiedy ostatnio narzekałam na wysokie temperatury. My, ludzie morza, spragnieni ciepła i dni bez wiatru, cieszymy się każdym letnim wieczorem. W ciągu dnia mało kto z nas woła, że jest głodny. Kobiałka truskawek, schłodzony arbuz albo talerz groszku cukrowego częściowo załatwiają sprawę. W weekendy gotuję szybkie dania, najlepiej takie, które dobrze smakują również na zimno. Tak jest z cudowny wynalazkiem, czyli z chłodnikiem. Na szczęście wszyscy w domu uwielbiamy jego smak, a ja gotuję go regularnie. Pomyślałam, że i Wam się powinien przydać przepis szczególnie, że to lato zapowiadają upalne.

Ps. Gdybyście poszukiwali podobnych letnich przepisów, to z chęcią przypomnę Wam kilka moich ulubieńców: odwrócone caprese, przepis na makaron, który mogłabym jeść codziennie, moja wersja poke bowl. Napiszcie w komentarzach, co Wam sprawdza się w upalne dni? Może jakiś szybki i sprawdzony przepis na sałatę?

Skład:

(przepis na 4 osoby)

1 pęczek botwinki (mogą być dwa)

ok. 600 ml wody

4-6 ząbków czosnku

4 ogórki gruntowe

4 ogórki małosolne

4 jajka, ugotowane na twardo

garść posiekanego koperku

garść posiekanego szczypiorku

4-6 rzodkiewek

ok. 150 ml śmietanki 30 lub 36% (opcjonalnie jogurt grecki)

ok. 300 ml zakwasu z buraków lub soku z buraków (zakwas możecie sami przygotować – tutaj przepis)

ok. 500 ml maślanki lub kefiru

2 łyżki cukru

sól morska i świeżo zmielony pieprz

A oto jak to zrobić:

  1. W żeliwnym garnku podsmażamy na maśle posiekany czosnek, następnie dodajemy pokrojoną botwinkę (razem z liśćmi) oraz cukier. Całość mieszamy i smażymy przez kilka minut. Następnie dodajemy wodę i gotujemy na małym ogniu przez 15 minut lub do momentu, aż botwinka zmięknie. Odstawiamy do ostygnięcia.
  2. Gdy botwinka ostygnie dodajemy maślankę lub kefir, śmietankę i zakwas. Mieszamy i dorzucamy pozostałe posiekane warzywa wraz z plastrami jajek. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Przed podaniem schładzamy minimum 1 godzinę w lodówce.

Kategorie:

17 odpowiedzi na “Na falę upałów niezastąpiony chłodnik. Lubicie?”

  1. Uwielbiam chłodniki, a ten klasyczny z botwinką najbardziej. Chyba dlatego, że kocham wszystko co buraczane.

  2. niby nie jestem fanka chłodników i koktajli, ale to potrawy, które pomagają mi przeżyć ostatnie tygodnie. Pozdrowienia z upalnego południa PL

  3. Droga Zosiu,
    spadłaś mi z nieba z tym przepisem. Mam wszystkie składniki z bazarku. Kupię tylko maślankę i będzie chłodnik:-)
    Uwielbiam chłodniki, zwłaszcza z botwinki. To kwintesencja polskiego lata!
    Pozdrawiam serdecznie z południa PL,
    Marta:-)

  4. Pani Zosiu, skąd spodnie lniane i pleciony pasek?

  5. Obiad idealny. Pozdrawiam serdecznie

  6. Już się cieszę na samą myśl, jak jutro zrobię ❤️

  7. Haha, a właśnie przeczytałam ze mamy w UK Narodowy Dzień Buraka w ten piątek 8/07 :) i już nawet znalazłam twój przepis z 2012 roku na sałatkę z burakiem i serem kozim. A tu dodatkowo chłodnik się pojawia! Przypadek?

  8. Oj niestety mimo ze wyglada pięknie i apetycznie to ja się tym razem wpisuje 😂zupa musi być gorąca , chłodniki nie dla mnie ale wszystkim fanom życzę smacznego .

  9. Pozostaję gorącą fanką dwóch Twoich chłodników z początku bloga: botwinki i ogórkowego z krewetką (szał!)!

  10. Dzień dobry 😃obserwuję ten profil od bardzo dawna, uwielbiam tę estetykę i subtelność, ale chyba pierwszy raz zostawiam tu komentarz 🤓 Chłodnik zrobiłam – jest pyszny i chyba nie doczeka do obiadu .. podjadam z garnka 🫣pozdrawiam ciepło

  11. Kiedyś nie lubiłam, ale teściowa robi tak dobry, że zaczęłam zajadać:)

  12. Uwielbiam chłodniki! Koniecznie musi być w nim dużo czosnku i koperku❤️ W tym roku robiłam już kilka razy i pewnie jeszcze wiele razy zrobię 😘 Pozdrawiam.

  13. Pewnie, że lubimy:D Nawet jak nie ma upałów, to lubię zjeść. Szczególnie z botwinki – najlepszy:)

  14. Piękny chłodniczek Zosiu!!! Bez jajka, natomiast z ziemniakami byłby czysto wegański. Polskie smaki – znasz je najlepiej, najlepiej do ciebie pasują.
    Bardzo lubię połączenie małosolnych ogórków ze świeżymi – tylko w twoim ulubionym mieście ogórki kiszeniaki, botwinka są prawie nieznane, a przez to trudno dostępne. Łatwiej jest kupić włoskie karczochy, nawet świeże kwiaty cukinii.
    Jak sama wiesz Zosiu z doświadczenia – to miasto potrafi być koszmarnie gorące – ocieplenie klimatu dotyka szczególnie duże miasta. Postępujące ocieplanie klimatu oraz ścisła zabudowa sprzyja powstawaniu tzw. miejskich wysp ciepła

    W upały u nas tez sprawdzają się najlepiej wszelkie chłodniki – lodowaty ogórkowy, iberyjskie Gazpacho, Ajo blanco, francuski Vichyssoise. mrożona zupa z awokado.
    Gazpacho i ogórkowy chłodnik są najlepsze bo nie wymagają nawet gotowania.
    Poza chłodniczkami świetnie sprawdzają się na zimno tatary rybne – szczególnie ze śledzia, majtasy w sosie jogurtowym z koperkiem i dymką. Z sałatek – sałatka ziemniaczana – z cebulką, która tradycyjnie podawana jest do sznycla – można podać do rostbefu na zimno, włoska Panzanella, melon z szynką parmenską, a najlepszy arbuz i ogórek z miętą i fetą.
    Z napoi najbardziej odświeża marokańska nana z mięty, mrożona kawa – jedynie z lodem oraz citron – sok z cytryny z gazowaną wodą i lodem.
    Z napoi alkoholowych wytrawne cidre i poiré z Bretanii i Normandii, portugalskie Winho Verde, Spritz – wino z lodem i gazowaną wodą.

    Dziś upał – 35 stopni. Następne dni maja być równie upalne.
    Pozdrowienia z gorącego od upałów, ulubionego miasta. Uściski :)))

Dodaj komentarz