7 listopada 2013

Daily food diary

Ostatnie dni były pełne wrażeń (to chyba za sprawą pogody) – było ciepło, słonecznie i zupełnie nie jak w październiku. Niekończące się spacery z moją córką po opustoszałych plażach sprawiły, że mam zapas energii na nadchodzące listopadowe wieczory.

2 września 2013

Daily food diary

 Czas letniego wytchnienia powoli za nami. Tropikalne fale upałów prawdopodobnie już nam nie straszne, a zatem śmiało możemy przygotowywać się do jesiennych nastrojów. Szkoda mi tylko tych długich poranków, gdzie ptaki już od czwartej mówią dzień dobry, soczystych owoców, intensywnych barw i jedzenia na dworze. Te dwa najpiękniejsze miesiące w roku minęły mi wyjątkowo szybko…. Czytaj dalej

2 sierpnia 2013

Daily food diary

Nocne pieczenie ,,ciasta papieskiego"- znacie? Ogrodowe stylizacje i zwyczajne domowe zawsze lubiany i wciąż pożądany przez domowników- sos bolognese szybki omlet i trochę dłuższe (w przygotowaniu) faszerowane papryki Zbieranie z moją Mamą ogrodowej rukoli na pesto tarta w trakcie zdjęć wakacje niezastąpiony o każdej porze-burger Follow my blog with bloglovin!

9 lipca 2013

Daily (food) diary

   Ach ten czerwiec! Pełen wrażeń, szaleńczych emocji, wzruszeń i uniesień. A wszystko zaczęło się od pierwszych urodzin naszej córki. Dmuchanie kremowych balonów na wietrze w ogrodzie, zagniatanie kruchego ciasta do późnej pory i zawieszanie na drzewach papierowych łańcuchów. Kolejny wieczór już w innej scenerii i wśród kilkunastu samych pięknych kobiet (z pewnością domyślacie się… Czytaj dalej

27 maja 2013

Daily food diary

Kto by się spodziewał, że tyle emocji wywoła mój wczorajszy post! A zatem już dłużej w tajemnicy nie będę Was trzymać drodzy Czytelnicy … a wszystkich zniecierpliwionych bardzo przepraszam :-) Ten tajemniczy język, to retoromański inaczej romansz używany w szwajcarskim kantonie Gryzonia (tym razem to nie żart). Skąd pomysł, żeby męczyć tak Czytelnika? Otóż dla wszystkich… Czytaj dalej

30 marca 2013

Alleluja!

Jest wesoło! Choć za oknem bożonarodzeniowe zaspy przygniatają pierwsze przebiśniegi, u nas atmosfera wielkanocna. Bazie, żonkile, jaskrawe kurczaki i dostojny bukszpan rozpychają się na stole. Brakuje nam tylko żywego zająca! Każda z nas na chwilę odrywa się od świątecznych przygotowań. Miło jest się spotkać, pogadać i w między czasie poszaleć z malowaniem pisanek. Przywilej prowadzenia… Czytaj dalej