*   *   *   Croque madame to odpowiednio zarumienione pieczywo z dojrzewającym serem, plastrem szynki i opływającym sosem na bazie masła, mąki i mleka – czyli klasycznym beszamelem. To właśnie biały sos w połączeniu z odpowiednio dobranym chlebem i wysokiej jakości serami stanowi o wyjątkowości tego francuskiego przysmaku. Lubię podawać go z dojrzałymi kawałkami… Czytaj dalej

*   *    * W gotowaniu lubię podążanie za porami roku – a świadomość, że na niektóre produkty (myślę tu oczywiście o leśnych grzybach) trzeba ponownie czekać cały rok, bardzo mnie mobilizuje. Smak duszonych grzybów na maśle z ziołami przywołuje mi jesień i czas, gdy przyroda nieco zwalnia. Kiedy temperatury rano robią się już… Czytaj dalej

*    *    * Ten przepis powstał, dzięki naszej ostatniej podróży do południowej Francji. Słodkie śniadania, które towarzyszyły nam o poranku pod kilkusetletnimi platanami sprawiły, że po powrocie do domu musiałam odtworzyć smak figowych konfitur. Z opowiadań wiem, że nie ma co próbować pytać się Francuza o przepis :-) – sama stworzyłam własną wersję,… Czytaj dalej

*   *   * Z wytęsknieniem czekam na kolejny wiosenny weekend, kiedy każdą wolną chwilę spędzamy wspólnie w ogrodzie. To jedna z form spędzania czasu, o którą dbali nasi rodzice. Radością z obcowania blisko natury próbujemy również zarazić naszą córkę i myślę, że wychodzi to nam całkiem dobrze. Lubię ten czas, kiedy możemy swobodnie grzebać w ziemi,… Czytaj dalej

*   *   * Długo nie mogłam się przekonać do kaszy jaglanej – do momentu, gdy sama zaczęłam eksperymentować. Raz wychodziła mi za mdła, innym razem po ugotowaniu pozostawał niestety wciąż ten charakterystyczny posmak. W tym przepisie proponuję Wam wersję wytrawną, która opiera się na podsmażanym czosnku, cebuli, cukinii i świeżym tymianku. Oczywiście, możecie… Czytaj dalej

*   *   * To jest ta pora roku, gdzie nawet najdrobniejszy odcień zieleni cieszy i daję nadzieję. Przedwiośnie. Marzę o zrzuceniu zimowych wierzchni, gryzących czapek, szalików i niezliczonych par rękawiczek. Marzę o poranku, gdzie bosymi stopami biegamy po trawie i zbieramy na śniadanie porzeczki. Jestem człowiekiem ziemi, mogę godzinami kopać, pielić, przycinać, byle by mieć… Czytaj dalej

*   *   * Jeżeli tradycją w Waszych domach jest przygotowanie sałatki wielkanocnej, to na pewno macie swój ulubiony przepis podstawowy. A może wciąż szukacie tego idealnego? Jeżeli tak, to będzie mi bardzo miło, jeżeli spróbujecie mojej wersji. Kluczowe jest połączenie ziemniaków z delikatnymi kawałkami śledzia atlantyckiego, plastrami czerwonej cebuli, rzodkiewkami i ogórkami szklarniowymi…. Czytaj dalej

*   *   * W końcu mogę się z Wami podzielić przepisem na domowe bułeczki z którego jestem w pełni zadowolona. Są puszyste, nie czerstwieją tak szybko a przepis jest bardzo uproszczony. Skład: (przepis na ok. 8-10 bułeczek) 400 g mąki pszennej 25 g świeżych drożdży 250 ml mleka (ciepłe) 30 g masła (rozpuszczone)… Czytaj dalej

*   *   * Do owsianki trzeba się przekonać samemu. Odkryć ją na nowo według własnych smaków, bo jeżeli przeważają wspomnienia z wczesnych lat dzieciństwa, gdzie była przymusem to nic z tego. Co pewien czas zamieniam dodatki – tak by odnaleźć tę ulubioną. Lubię, kiedy jest wyrazista i dość słodka. Tym razem postanowiłam sprawdzić, co… Czytaj dalej

*  *  * Gdyby tak słonecznie wyglądały kolejne tygodnie jesieni jak w ostatnich dniach, to myślę, że poziom zadowolenia wśród mieszkańców Gdyni byłby jeszcze większy. Nie od dziś wiadomo, że Trójmiasto przoduje w rankingach najbardziej zadowolonych mieszkańców ze swojego miasta… i ja z dumą również to potwierdzam! Czas napływowych tłumów już minął, na alei rowerowej wzdłuż Zatoki… Czytaj dalej

*  *  * Od dawna po głowie chodziła mi maślana chałka – namoczona w mleku, podsmażona na maśle i obtoczona w cukrze pudrze. Miliony wspaniałych kalorii ale kto by liczył! Chałki pod ręką niestety nie miałam ale za to uchowały się resztki chleba, pozostałe po wczorajszej kolacji. Śliwki wykorzystałam nasze ogrodowe, które wystarczyło przesmażyć z… Czytaj dalej

*  *  * Kurki zawsze kojarzyły mi się z upływem połowy wakacji. Niby jeszcze kilkanaście dni laby ale już pewien niepokój, że pierwszy września coraz bliżej. Jako dziecko nie za bardzo lubiłam szkoły – w domu zawsze tyle się działo, świat wydawał się magiczny i zdecydowanie ciekawszy. Od połowy sierpnia zazwyczaj zaczynał się okres zbierania grzybów. Warunek był… Czytaj dalej