*   *   *

Jesień przynosi nam tyle dobrodziejstw – że, aż trudno nam nadążyć ze wszystkim. Planując ten wpis, chciałam jednak, żeby było jak najkrócej i treściwie. Tak aby Czytelnicy, zainteresowani po raz pierwszy domowymi przetworami, mogli zastosować je u siebie. Pierwsza zasada – wszystkie owoce i warzywa kupujcie na tzw. hurcie, najlepiej bezpośrednio od rolnika, bo jest to krótsza droga i niższa cena. A wybór i jakość nie do porównania!

Jabłka. W ogrodzie mamy dwie odmiany – pierwsza to ponad sześciedzięcioletnia papierówka, która w tym roku pobiła swój rekord. Przez prawie 3 tygodnie, zbieraliśmy codziennie po 1-2 kosze i szybko obieraliśmy. Trochę na wyścigi, ale przy tej odmianie jabłek (a, przynajmniej przy tych naszych) trzeba szybko reagować, bo stosunkowo szybko się psują. Sposób mojej Mamy na papierówki, to przesmażanie w dużym garnku o grubym dnie, z minimalną ilością cukru. Gorące jabłka pakujemy do wyparzonych słoików i zakręcamy, przewracając słoiki do góry dnem. W ten sposób nie musimy dodatkowo wekować. Tak przygotowane jabłka, mogą być przechowywane przez min. 8 miesięcy / na 10 l garnek pokrojonych papierówek (nie obieram ze skórki, wyłącznie usuwam gniazda i kroję w ćwiartki) używamy 4 łyżki cukru.

Z odmiany jabłek, które są na zdjęciu nie robimy przetworów – przechowujemy je w chłodnym miejscu, w drewnianych skrzyniach.

Aronia. W tym roku pierwszy raz ją przygotowuję. Czytałam, że jest bogata w witaminę C, więc zawsze warto wypróbować. Jeżeli planujecie zrobić z niej konfiturę – wcześniej trzeba ją dokładnie przejrzeć, obrać z tzw. ogonków, umyć (wcześniejsze mycie, sprawia, że trudniej jest ją później przebrać) i zamrozić. Mrożenie sprawia, że późniejsze konfitury nie będą zbyt cierpkie. Do mrożenia polecam woreczki strunowe – warto zamrażać w małych porcjach. Część zachowuję na zimę do koktajlów mlecznych.

Grzyby. Zacznę od tego, że zbieram wyłącznie kurki, maślaki i prawdziwki. Na pozostałych się nie znam, więc nie próbuję ryzykować. Raczej nie należymy do obozu wytrawnych grzybiarzy, którzy już od szóstej przedzierają się przez pobliskie lasy. Traktujemy zbieranie grzybów jako dodatek do wycieczek rowerowych – jak się już trafią, to w pierwszej kolejności zbieramy maślaki (podsmażam je na maśle, z dużą ilością pieprzu/soli i duszę z karmelizowaną cebulą i dodatkiem śmietany, podaję z ciemnym pieczywem na zakwasie i schłodzonym masłem).

Z kurkami jest więcej roboty, ponieważ ich struktura zatrzymuje dużo piasku. Jeżeli chcemy przechować kurki do zimy, to robimy to w następujący sposób: kurki płuczemy pod bieżącą wodą, oczyszczone przekładamy do gotującej się wody z solą (proporcje: na 5 l wody/kopiasta łyżka soli, kurki powinny swobodnie w niej pływać). Po 3 minutach gotowania, przekładamy odcedzone kurki do wyparzonych słoików i zalewamy przygotowaną solanką. Aby przygotować solankę: na 3 l wody rozpuszczamy 1-2 łyżeczki soli, zagotowujemy i zalewamy nią przygotowane w słoikach kurki. Ponieważ grzyby wymagają specjalnego wekowania, słoiki z kurkami umieszczamy w garnku z gotującą się wodą i gotujemy pod przykryciem ok. 20 minut.

Prawdziwki suszymy do wigilijnych potraw.

Pomidory. W tym roku pobiłyśmy z moją Mamą rekord – przeszło 50 kg trafiło do słoików i już czeka na chłodniejsze dni. Myślę, że jeżeli pierwszy raz próbujecie swoich sił w przetworach, to pomidory potraktowałabym jako pierwsze. Tu nie ma wielkiej filozofii – myjemy, kroimy, gotujemy, przelewamy do słoika, mocno zakręcamy i chowamy w ciemne miejsce. W zimie posłużą nam jako gotowa baza do sosów (viva! spaghetti bolognese), pomidorowej, do pizzy, kopytek itd. Pomidory najlepiej jest kupować na hurcie – prosto od rolnika. W ubiegłym roku kupiłam odmianę – lima, są bardziej mączne, ale nieco mniej słodkie. W tym roku naszymi faworytami są pomidory malinowe.

Pomidorowy przecier: 5 kg pomidorów malinowych dokładnie myjemy i usuwamy gniazda. Nie obieramy ze skórki. Kroimy w ćwiartki i przekładamy do dużego garnka. Na wolnym ogniu doprowadzamy do wrzenia i czekamy, aż puszczą sok. Dodajemy kopiastą łyżkę soli i obraną główkę czosnku, 1 łyżeczkę suszonego oregano i 2-3 łyżki oliwy. Gotujemy pod przykryciem ok. 10 minut,  odstawiamy z ognia i przecieramy blenderem na gładką masę. Tak powstały przecier, ponownie zagotowujemy i przekładamy do wyparzonych słoików. Zamknięte słoiki odwracamy do góry dnem. Przecier nadaję się do spożycia przez najbliższe 8 miesięcy.

Śliwki. W poprzednim wpisie deklarowałam Wam moją słabość do tych owoców. Polecam Wam Kaiserschmarrn z musem śliwkowym z rozmarynem. A jeżeli chcemy mus śliwkowy przechować na zimę, to wystarczy gorące śliwki przełożyć do wyparzonych słoików, szczelnie zamknąć i odwrócić wieczkiem do góry.

A to nasza mała spiżarka – póki co, jeszcze kilka pustych słoików czeka na swoją kolej. Może macie jakieś sprawdzone pomysły?

Kategorie:

60 odpowiedzi na “Jesienne przygotowania do zimy czyli nasze ulubione przetwory”

  1. Ale domowy wpis-jak ja takie lubie! Widać od razu, ze w tym domu sie goruje! I za to Zosisnko cenie Twój blog-autentyczniość…a w dzisiejszych czasach coraz teudniej..

  2. U nas jeszcze masowo dżem z czarnej porzeczki i ogórki kiszone:) mój tato robi za to dżemy truskawkowe i śliwkowe:) a jeszcze podpowiem Ci Zosiu, ze kurki najlepiej zamoczyć we wrzącej wodzie z dodatkiem soli, wtedy wszelkie zanieczyszczenia same odchodzą:)
    Pozdrawiam!

  3. …dzięki tym zdjęciom przybliżyłaś mi mój dom rodzinny…tu w katarze, niestety daleko mamy do tych smaków:((
    Buziole Zośku!

  4. Jak dżem z aroni, to tylko z jabłkiem, tak pół na pół, ma lepszą konsystencję i nie jest cierpki,idealny na suche wafle😁i do kruchych ciasteczek.

    • Zosia

      Beato, no właśnie wczoraj wieczorem przymierzyłam się do połączenia aronii i jabłka, i jednak nie jestem do końca zadowolona :( Wyszedł trochę taki mus.. :(

  5. U mnie w tym roku dżem i soki z porzeczek oraz soki z malin, winogron, wiśni. Dzisiaj zapakowałam powidło w słoiki, pewnie to jeszcze nie koniec ze śliwkami. Dynia czeka na swoją kolej, zrobię marmoladę z niej i pomarańczy. Ogórki min. kiszone, z curry, sałatka z cukini też już w spiżarce. Jedynie z pomidorów nic nie zrobiłam, ale widzę że podajesz Zosiu prosty przepis i chętnie się skuszę na wypróbowanie 😁 ps. Muszę mężowi pokazać Twoje półki na przetwory żeby mi takie wyczarował 😉

  6. Zosiu! Chylę czoła przed Tobą i wszystkimi Czytelniczkami Twojego bloga za wprawę w robieniu przetworów wszelakich z taką łatwością o jakiej tu mówicie… Osobiście, nie mam w tym temacie jeszcze żadnego doświadczenia i tym samym żadnych osiągnięć, ale chyba też i zdolności;)

    Podziwiam i pozdrawiam!

  7. Zosiu,

    a jak przygotowujesz pomidory? nie przecierasz ich po gotowaniu?

    dziekuje!

  8. przetwory kojarzą mi się z początkiem jesieni :) Widzę dużo smakołyków u Was <3


    Blog parentingowy

  9. w weekend przymierzam się zatem do Twoich pomidorów:-) my robimy też różne kompoty, dżemy i konfitury z różnych owoców, ulubione brzoskwinie i gruszki, ogórki w różnych odsłonach, buraczki:-) to tworzy prawdziwy dom, prawda? ze spiżarką z własnymi przetworami, ze wspólną pracą przy ich przygotowaniu, to ma sens:-)

    • Zosia

      Trochę pracy, ale uwielbiam ten okres :))) A wspólna praca zawsze mam sens, uściski kochana!

  10. Super przetwory. Wykorzystam na 100 % Twój przepis na przecier pomidorowy. ja do tej pory obierałam ze skorek pomidory i to był horror, a dzięki Tobie będzie łatwiej :)
    Ja do tej pory zrobiłam dużo ogórków kiszonych, trochę konserwowych. Dżemy z truskawek, śliwek, wiśni i malin. Jeszcze leczo i sos pomidorowo-parykowy. Teraz robię paprykę marynowaną i buraczki z papryką. Zapasy na zimę że ho ho

    • Zosia

      Tak, ta skórka to horror, blender zdecydowanie ułatwia robotę. A jak przygotowujesz paprykę? Cały czas szukam idealnego rozwiązania :))

  11. Zosi, jak robisz aronię? Mam zamrożoną i zastanawiam się co z nią zrobić. Taka spiżarnia to moje marzenie :)

  12. Zosieńko,
    Ja od kilku lat robię ketchup z papryki :) pyszny! Polecam gorąco :)

  13. Oprocz owocow np.malin i brzoskwin z ogrodu ,w syropie,obowiazkowo Buraczki z papryka, cebulka w oleju oraz ogorki z kurkuma.Jola

    • Zosia

      Jolu, dziękuję Ci bardzo za wiadomość i odwiedziny. Przyznam, że te ogórki z kurkumą mnie zainteresowały :) A podpowiesz w wolnej chwili, jak je marynujesz?

    • 4 szkl.wody+2 szkl.cukru+1 1/3 szkl.octu+1 1/2łyżki kurkumy+ 2 łyżki soli. Wszystko zagotować. 2- kg ogórków zielonych( ze skórką) kroję w grube paski(np. jeden ogórek to 3-4 paski),napełniam nimi słoiki , zalewam wrzącą zalewą. Wekuję ok,20 minut i zostawiam w garnku do ostygnięcia. Wychodzi z tego 8 słoików ok. 0.5litra.
      To jest też świetna zalewa na cukinie krojoną w grubą kostkę, idealną do sosów w zimie i ziemniaczków.Jola

  14. Robię przeciery pomidorowe tak jak ty, tylko na samym końcu przecieram przecierakiem. Mniej skórek i pestek. Aronię robiłam z jabłkami ale dla mnie nadaje się tylko do pleśnika.

    • Zosia

      Monika, masz rację – do pleśniaka takie połączenie doskonałe. Niestety tak do pieczywa, albo cista drożdżowego już słabiej :

  15. Ja co prawda na co dzień nie mieszkam w domu rodzinnym ale zawsze na czas przetworów zjawiam się i rozpoczynamy produkcję :) u nas w tym roku, m.in.: dżemy z porzeczki czarnej, gruszki, malinowy oraz mieszany malina z borówką i jeżyną; jabłka przesmażone (jabłka też obrodziły niesamowicie), z pomidorów to połówki pomidorów w zalewie do zupy pomidorowej, sosów, pizzy (nie bawimy się w przeciery, tylko połówki do słoików, na zupę wystarczy później zblendować) oraz keczup. Mnóstwo soków (w tym aronia, winogronowy, mieszane: wiśnia, czernica, porzeczka czerwona i czarna, malina, czarny bez z dodatkiem mięty) oraz kompoty (z mirabelek). Połówki brzoskwiń w zalewie (takie jak z puszki! a i dużo lepsze do ciast jak znalazł). Z wytrawnych to buraczki z chrzanem oraz sałatka z buraczków, cebuli i papryki. Standardowo ogórki kiszone, korniszony oraz sos paprykowy (jako dodatek praktycznie do wszystkiego). Teraz jeszcze pewnie dojdzie kiszona kapusta. Chyba nie wymieniłam wszystkich rzeczy, część jeszcze została z poprzedniego roku (np. czekośliwka). U nas zawsze sporo tego, w ilościach hurtowych, bo i zima długa a i rodzina spora. Jesteśmy świadomi, że to wszystko kosztuje bardzo dużo czasu i pracy, ale kiedy za oknem szaro, buro i ponuro, dobrze pójść do piwiniczki po „lato zamknięte w słoiku” a poza tym, wiemy co jemy :) zdecydowanie polecam! cieszę się Zosiu, że u Ciebie też przetworowo :) pozdrawiam serdecznie z Krakowa :)

  16. Droga Zosiu, mój dom nie ma piwnicy, mam tylko spiżarnie, nie wiem czy moje słoiki tam przezimują…Dodam tylko, że spiżarnia jest od strony północy.

    • Zosia

      Karin, ja wyznanie, że każde wolne miejsce w domu jest na wagę złota :-))) a jeszcze jak służy domownikom jako spiżarka, to super :* Uściski!

  17. u mnie maliny przetwarzamy hurtem i śliwki :)

  18. Dzien dobry,

    Pani Zosiu, mama takie male pytanie – czy nie bylo by mozliwe aby dodac po kazdym przepisie „wydrukuj” i przepis sie wyswietla bez zdjec? Za kazdym razem musze robic „printscreen” i skladac w jedna calosc przed wydrukiem :+)

    Pozdrawiam serdecznie z bardzo dzis zimnej Belgii

    • Zosia

      Ach, rzeczywiście to uciążliwe… porozmawiam z moim fachowcem od spraw technicznych :-PPPP Uściski dla Belgii :*

  19. Lubię takie wpisy, z których bije ciepło domowego ogniska, a ten właśnie taki jest :) Piękna spiżarka, podziwiam pracowitość :)

    • Zosia

      Magdo dziękuję bardzo – przekażę moje Mamusi, to bo tej głównie zasługa :-))) Uściski!

  20. Właśnie ma taki wpis czekalam zaraz wydrukuje sobie twoje przepisy a ta spizarnia mistrzostwo swiata.cieszy oko……zosiu takich wpisów jak najwiecej pozdrawiam.goraco

    • Zosia

      Kochana jesteś :*** Dziękuję bardzo! A radę z tego typu wpisami biorę sobie do serca…bo czasami sama nie wiem, czy w dobrym kierunku idę i czy Was to będzie interesowało :-))) Pozdrawiam ciepło!

  21. Fajne zdjęcia i przepisy. mam pytanie odnośnie do pomidorów: czy usunąć gniazda oznaczy usunięcie pestek czy tylko twardą część od ogonka? Pozdrawiam

    • Zosia

      Basiu, ja usuwam wyłącznie twardą część – pestki nam nie przeszkadzają, po za tym, mielą się cześciowo przy użyciu blendera.

    • Hej Zosiu, to ja też się podzielę, bo już zrobiłam:-) Miałam ok 4 kg pomidorów bawole serca. Wykroiłam tylko szypułkę. Całe pomidory pokroiłam na części i wrzuciłam do garnka. Po zagotowaniu redukowałam z 3 godziny na małym ogniu, bo pomidory miały jednak dużo wody. Dodałam 1 łyżkę czubatą soli i 2 łyżki cukru. Zrezygnowałam z przypraw, bo chciałabym używać przecieru także do zupy pomidorowej. Na drugi dzień ostudzone pomidory zblendowałam, wyszły super, trochę pestek zostało, ale to mi nie przeszkadza. Smak wyszedł obłędny. Zagotowałam raz jeszcze, odparowałam chwilkę i do słoika. Zrobię jeszcze jedną porcję, są super i polecam każdemu!

  22. Ja w tym roku też pobilam swój rekord. 120kg pomidorów,60kg śliwek (na powidła i śliwki w occie do czarniny ;)), 100kg ogórków (kiszone i w curry),20kg gruszek z gałką muszkatołową, i 30 kg truskawek (konfitura z dodatkiem pomarańczy).
    p.s. uwielbiam Twojego bloga :)

  23. Ja polecam keczup z cukinii, ogórki chili w zalewie octowej i sałatkę z ogórków, papryki i marchewki, tak samo w zalewie octowej. Sałatka jest rewelacyjna to każdego obiadu, a ogórki jako zagryzka to kanapek czy piwa :) no i obowiązkowo dżem truskawkowy!!

    • Joanno – a mozna przepis na salatke z ogorkow, papryki i marchwki prosic? Brzmi bardzo smacznie!

    • A więc, na sałatkę potrzeba:
      4kg ogórków gruntowych
      0,5kg papryki czerwonej, marchewki i cebuli
      3 łyżki soli
      Pieprz do smaku
      Szklanka cukru, octu, oleju
      Główka czosnku pokrojona w plasterki
      Matką pietruszki i koperek – cały pęczek poszatkowany

      Wszystko kroimy, mieszkamy i zostawiamy na maksymalnie 20 minut. Następnie przekładamy do słoików i gotujemy w garnku

      Smacznego :)

    • Zosia

      Aaaa dziękujemy!!!

    • Aaa i zapomniałam dodać, że ogórki najpierw odbieram a potem kroje :)

  24. Dzięki Zosiu za ten przepis na przecier pomidorowy!
    Czy masz może jakiś pomysł na przetwory z winogron? Pomijając wino.

  25. Imponująca spiżarnia, Zosiu:-) My z Mamą zrobiłyśmy, jak zwykle, soki z malin, mus malinowy i zamroziłyśmy malinki na zimę i jako nowość w tym roku soki z aronii, która oczarowała nas smakiem i wartościami odżywczymi. Aronia to prawdziwy polski super food;-)
    Mamy też konfitury z jagód. Teraz zastanawiam się co zrobić z podarowaną mi pigwą (mam całe wiaderku;-)) Masz może jakiś pomysł?
    Pozdrawiam serdecznie z południa PL życząc miłego weekendu,
    Marta:-)

  26. Zosiu,
    ja jestem jeszcze dość zielona jeśli chodzi o przetwory, ale bardzo przydatne są też pomidory suszone (w piekarniku, niestety nie w Toscanii ;), które faktycznie udało nam się parę lat temu wyprodukować późnym latem, chyba z odmiany lima.
    Natomiast co do weków tak w ogóle – to te mięsne są genialnym pomysłem na biwaku z dziećmi, gdzie w 5 minut z kuskus czy makaronem można stworzyć porządny, pożywny i pyszny obiad (bo z różnych przyczyn nie zawsze da się ten obiad gdzieś na zewnątzr zjeść). Ja tak w zeszłym roku wiozłam do Szkocji weki z bitkami wołowymi i pieczenią wieprzową. I dotąd bitki u nas są nazywane przez moje Córki „mięskiem z holiday” :)
    Pozdrawiam!

  27. Zosiu, po przeczytaniu Twojego wpisu, wczoraj sama pobiegłam na działkę i zerwałam dwa kosze jabłek z naszego 3-letniego drzewka :) Słoiki „szarlotek” już czekają na zimę ;). Uściski! :*

  28. sześciedzięcioletnia ?

  29. Uwielbiam przetwory ☺☺☺

    U mnie w domu robi się ich mnóstwo:
    -gruszki w zalewie korzenno-octowej (świetne do Carpaccio z buraka i mies)
    – kiszone i marynowane pomidory (smak dzieciństwa)
    -Nutella ze śliwek
    – adzika (kuchnia gruzińska)
    -dżem z truskawek i lawendy
    -mus z jabłek (do szarlotki)
    -papryka w sosie pomidorowej
    -grzyby z marchewką duszona (świetne do zapirkanek)
    -bakłażany w sosie pomidorowym
    -oczywiście soki itd

    • Zosia

      Maryanno dzięki za wiadomość! Mam przyjaciół, którzy też przygotowują adzikę – muszę ich podpytać o przepis :) Uściski!

  30. Tej jesieni u mnie królował pigwowiec i dynia. Z pigwowca przyrządziłam syrop do herbaty na pierwsze jesienne chłody, w planach jest konfitura i może nalewka ;) Pigwowiec to taka „polska” cytryna, jest cierpki, ale bardzo zdrowy! Idealnie nadaje się na przetwory.

    Z kolei z dyni robię konfiturę (dodaję jabłka i galaretkę pomarańczową – nie wyczuwa się bardzo dyni, za to ma piękny dyniowy kolor:)) oraz dyniowy syrop do kawy Pumpkin latte. Polecam i pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz