*  *  *

Przypominam sobie, jak kiedyś na urodziny dostałam od mojego ulubionego wuja, złotą kankę wypełnioną malutkimi czekoladkami. Były pięknie zapakowane w kolorowym papierze, który po rozpakowaniu chowałam na pamiątkę pomiędzy strony pamiętnika – mini arcydzieła, których mocno pilnowałam. Każdy kawałek tej czekoladki był dla mnie czymś szczególnym, a smak pozostawał przez kolejne lata w pamięci. Może dlatego do dziś mam duży sentyment do połączenia czekolady w deserze – a jeżeli już mam się decydować, to wybieram tą, która wyzwala wspomnienia z dzieciństwa…

*  *  *

Wraz z marką Lindt chciałabym Was zachęcić do wzięcia udziału w konkursie. Po bliższe szczegóły zapraszam tutaj, a konkurs trwa do 30.09.2017

Skład:

(forma o średnicy 26-28 cm)

150 g mąki

120 g schłodzonego masła

25 g cukru pudru

1 łyżka wody (opcjonalnie)

masa:

200 g gorzkiej czekolady 85% cocoa Lindt

200 ml śmietanki kremówki

ok. 400 g orzechów włoskich

2-3 łyżki masła

4-5 łyżek miodu

A oto jak to zrobić:

1. Do szerokiej miski (albo na stolnicę) przesiewamy mąkę, dodajemy pokrojone na kawałki masło, cukier i skrapiamy łyżką wody (opcjonalnie). Zdecydowanym ruchem zagniatamy ciasto i odkładamy na 30 minut do lodówki. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C.

2. Ciasto wyjmujemy z lodówki i wykładamy nim formę wyłożoną papierem do pieczenia. Wierzch ciasta nakłuwamy widelcem. Pieczemy ok. 25 minut, aż ciasto uzyska złoty kolor. Orzechy włoskie rozkładamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i prażymy w rozgrzanym (temperatura 180 stopni C pozostaje) piekarniku przez 8-10 minut. Następnie orzechy przekładamy do garnuszka z roztopionym masłem, dodajemy miód i podgrzewamy mieszając.

3. Aby przygotować masę: śmietankę podgrzewamy w garnku, dodajemy kawałki czekolady. Całość rozpuszczamy w kąpieli wodnej *. Gdy czekolada nabierze płynnej konsystencji przekładamy ją na upieczony spód i dodajemy orzechy.

*  Czekoladę wystarczy umieścić w naczyniu, które należy wstawić do większego naczynia z wodą.  W kąpieli wodnej gotujemy bez przykrycia.

Śmietankę podgrzewamy w garnku, dodajemy pokruszoną czekoladę. Całość rozpuszczamy w kąpieli wodnej (wystarczy umieścić czekoladę w naczyniu, które należy wstawić do większego naczynia z wodą).

Uprażone w piekarniku orzechy łączymy z masłem i miodem, podgrzewamy w garnuszku a następnie przekładamy na wierzch czekoladowej tarty.

Po więcej zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

 

Kategorie:

34 odpowiedzi na “Tarta czekoladowa z karmelizowanymi orzechami z miodem”

  1. Zosiu, szkoda że jest taka późna pora i wszystkie moje okoliczne sklepy zamknięte… jutro lecę po czekoladę do kawy! Ale mi narobiłaś smaka…

  2. Whoah this blog іs wonderful i really like reading your posts.

    Staʏ up the good work!

  3. wspaniały deser. Na taki ponury, prawie jesienny dzień po prostu idealny. Taka dawka czekolady musi poprawić humor!

  4. Wygląda obłędnie! I na pewno też tak smakuje :)

  5. pięknie wygląda! można od razu kroić czy trzeba schładzać w lodówce ?

  6. Czekolada i karmelizowane orzechy to jedno z moich ulubionych połączeń. Za niedługo mam urodziny i chyba postawię na tę tartę zamiast tortu.
    Dziękuję!

  7. Czy orzechy włoskie można zamienić na laskowe?
    Pozdrawiam!

  8. O matko, jak to bosko wygląda..
    Chyba musze powalczyć z zepsutym piekarnikiem i wypróbować Twój przepis!

  9. Powiem, Ci tak…wszyscy zamieszają desery fit…z ksylitolem…bez cukru, bez mąki, bez jaj…u Ciebie masło, śmietana, mąka pszenna…na pewno Twoj blog i styl gotowania jest old fashon..ale ma to swoj urok..i nie wszyskie twoje czytelnniczk są otyłe..a jedzą proponowane przez ciebie produkty..naprawdę fajnie, ze nie poszlas za tą modą..bo Twoj blog jest po prostu tradycyjny…a wiec inny. Trzymaj tak dalej:) trzeba miec nadzieje, ze nam pojdzie w cy…ki:)

  10. Tarta wygląda obłędnie. Wykorzystałaś same polepszacze humoru. W pochmurny dzień będzie niezastąpiona.
    Słonecznego tygodnia.
    Ela
    http://www.themomentsbyela.pl

  11. Zosiu co robisz, że masz takie ładne boki tarty moje zawsze zjadą z blachy?

    • Zosia

      Marzena, upiekłam tym razem w formie silikonowej i rzeczywiście jest różnica niż w kamionce :) Polecam.

  12. Hej Zosieńko, pyszny przepis. Pięknie wyglądasz ? uwielbiamy Cię ? dziś znów ??

  13. Wygląda pysznie :)
    Zosiu gdzie kupiłaś sukienkę?

  14. Tarta wyszła obłędna :) Następnym razem bardziej zgrzesze i dodam jeszcze pod czekaolade karmel (mleko skondensowane) :D

    Pozdrawiam i dziękuje za przepis, Ania

  15. Zosiu! u nas juz pochlonieta:) zamienilam tylko miod na domowy karmel ze smietanka do orzechow, bo akurat skonczyl mi sue miod;) mocna i sycaca, idealna do kawy. sciskam mocno

  16. Przepis obłędny!! Zosiu, robiłaś w formie silikonowej – co zrobić, żeby tarta nie pękała przy wyciąganiu? Nie wiem, ale zawsze akurat tarty mi pękają ;P

  17. Zosiu, tarta jest obłędna:) robiłam już dwa razy i dziś robię trzeci! Mój mąż jest w stanie pochłonąć pół w jedno posiedzenie:-). Dziękuję za przepis, który można zrobić kompletnie bez laktozy!
    Pozdrawiam ciepło z Wrocławia!

  18. Zrobiłam tarte i ale wcale tak rewelacyjnie nie smakuje jak wygląda. Połączenie bardzo gorzkiej czekolady ze śmietaną wychodzi okropnie kwaśne. Jedynie sytuację ratują karmelizowane orzechy. Nie dość, że jest niesmaczne to drogie, bo 2czekolady to ok 21 zł plus 400g orzechów włoskich to prawie 30zł plus reszta dodatków. Przepraszam, ale jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło wyrzucić w błoto tyle pieniędzy jak teraz.

    • Zosia

      Pani Kingo, bardzo mi przykro.. pierwszy raz spotkałam się, żeby ten przepis nie wyszedł i był tak odebrany :(

  19. Jak tylko to zobaczyłam, wiedziałam, że muszę to zrobić!! Wyszło pyszne!!

  20. Zosiu jakiej śmietanki używasz?

Dodaj komentarz