*    *    *

Do pewnych smaków nie trzeba długo namawiać – nawet tych najbardziej wymagających łasuchów. Domowe naleśniki z karmelizowanymi morelami, wanilią i garścią porzeczek – takich prosto z krzaka. To pełnia szczęścia i czego chcieć więcej? Czasami najprostsze rozwiązania przynoszą najwięcej radości. Lubicie też naleśniki? A może macie swoje ulubione kombinacje na słodko czy wyłącznie uznajecie wytrawne wersje?

Skład:

(przepis na ok. 8-10 sztuk)

ciasto na naleśniki:

1 szklanka mleka 3,2 %

1 szklanka mąki pszennej

1 łyżeczka esencji waniliowej + 1 łyżeczka cukru waniliowego (opcjonalnie)

2 jajka

3/4 szklanki wody gazowanej

ok. 1,5 kg świeżych moreli

2 czubate łyżki cukru

1 laska wanilii + 1/4 szklanki wody

garść porzeczek

do podania: śmietanka 36 %

A oto jak to zrobić:

  1. Aby zrobić naleśniki: wszystkie składniki na ciasto miksujemy (korzystam z kielichowego blendera) na gładką konsystencję. Ciasto schładzamy w lodówce min. 30 minut. Na rozgrzanej patelni z olejem (np. kokosowym) smażymy naleśniki.
  2. Aby przygotować morele: na rozgrzanej patelni rozpuszczam cukier do płynnej konsystencji – gdy zacznie się karmelizować dodaję połówki obranych morel – zmniejszam nieco ogień – i smażę morelę. Gdy morele zaczną mocną się przypiekać dodaję wodę oraz naciętą laskę wanilii. Morele pozostawiam na małym ogniu przez ok. 8-10 minut, tak żeby zmiękły i puściły sok. Na końcu dodaję garść porzeczek i dokładnie mieszam z ziarenkami wanilii. Podaję na ciepło z usmażonymi naleśnikami i słodką śmietanką.

Na rozgrzanej patelni rozpuszczam cukier do płynnej konsystencji – gdy zacznie się karmelizować dodaję połówki obranych morel – zmniejszam nieco ogień – i smażę morelę. Gdy morele zaczną mocną się przypiekać dodaję wodę oraz naciętą laskę wanilii. Morele pozostawiam na małym ogniu przez ok. 8-10 minut, tak żeby zmiękły i puściły sok. Na końcu dodaję garść porzeczek i dokładnie mieszam z ziarenkami wanilii.

Gorące karmelizowane morele podaję na ciepło z usmażonymi naleśnikami i słodką śmietanką.

Wanilia w laskach jest znacznie bardziej aromatyczna niż olejek, ekstrakt czy proszek waniliowy – przed dodaniem do karmelizowanych morel warto ją naciąć wzdłuż, żeby przy smażeniu łatwiej uwalniały się ziarenka.

Dzisiejszy wpis mam przyjemność współrealizować z polską marką porcelany MariaPaula, która produkuje wybraną przeze mnie i uwiecznioną na zdjęciach kolekcję Natura. Jest to o tyle wyjątkowy produkt, że z zewnątrz posiada reliefową dekorację nawiązującą do modnego stylu eko. Nieregularna faktura powierzchni, wyraźnie wyczuwalna pod palcami, przypomina korę drzew i podkreśla pierwotną urodę porcelany.

 

Kategorie:

25 odpowiedzi na “Naleśniki z karmelizowanymi morelami z wanilią i porzeczkami”

  1. Poranne wróżki – aż się nie mogę napatrzeć :-)))) Raj!
    Dzięki Ci za tą dawkę miłości :*

  2. ZOSIU!!!! Z każdym kolejnym wpisem zachwycasz nas Czytelników – oglądanie Twojego skrawka życia to niezwykła przyjemność – ja osobiście dziękuję Ci za nią – i tu na blogu – jak i na Instagramie (a przyznam, że staram się żadnego wpisu nie przegapić :****)

    Pozdrowienia z upalnego Wrocławia@

  3. Przyznam Zosiu, że jestem wzruszona 😘 co wpis, to wydaje mi się że nie można lepiej, a potem publikujesz kolejny…. I chyba najbardziej dla mnie niesamowite jest to, że smażysz „zwykłe” naleśniki, zrywasz garść „zwykłych” porzeczek i robisz z tego mistrzostwo świata a całość wygląda, jak z żurnala. A na dodatek jest to absolutnie osiągalne dla mnie jako czytelniczki i z powodzeniem mogę powtórzyć to w domu u siebie🤗 jesteś moją ukochaną blogerką i jestem niezmiernie wdzięczna za Twoją obecność w sieci❤️

    • Zosia

      Kochana Anito❤️❤️❤️❤️Jak mi miło! Nawet nie wiesz ile Twoje słowa dla mnie znaczą…😘

  4. Pięknie, pięknie,pięknie. Tylko troszkę mało Hani i Zosi,poproszę wiecej😊

    • Zosia

      :-))) ale to kulinarny blog, po co Wam my :-P

    • No co Ty, Zosiu;-) przyłączam się do głosu Karin: więcej Was, koniecznie!!!

    • Bo jesteście Czarodziejkami codzienności. Tak naturalnych i pięknych zdjęć próżno szukać w Internecie..

    • Zosia

      kochana :******

    • A ja jeszcze dodam, że promujesz cudowny styl życia, domowy, ciepły, rodzinny, a przy tym pracujesz i realizujesz swoje pasje. Piszę to z pełną świadomością, że gdyby nie Twoja osoba, to dziś moimi dziećmi zajmowałaby się niania, a nie ja, moim ogrodem ogrodnicy, moim domem pani do sprzątania. Nie gotowałabym, tylko jadłabym z pudełek, a dzieci na stołówkach, czy w barach. Taki styl życia panuje w moim środowisku. Dałaś mi odwagę, że można inaczej.

    • Zosia

      Ojejej Anito bardzo bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa :* Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczą… dziękuję :*

  5. Wspaniałe zdjęcia,pomysł na kulinarne pyszności również! Patrząc na Twoje zdjęcia Zosiu aż chce się pobiec do kuchni! Dziękuję za inspiracje!

  6. Ten przepis brzmi jak pełnia szczęścia :)

  7. Jak mi się marzy twój ogród… Dla mnie istnieje tylko jedna wersja naleśników (choć za dzieciaka zajadałam się tymi z cukrem) – tylko i wyłącznie z dżemem truskawkowym. Jako że mój mąż za nimi nie przepada to jest taka moja „panieńska” kolacja kiedy on wieczorem jest w pracy. Ja do ciasta dodaje też trochę roztopionego masła (przepis Gualtiero Marchesi), jak grzeszyć to na dobre ;)

    • Zosia

      Agata, dzięki za wiadomość. Tak, masz rację roztopione masło ,,robi grę” :-))) Ściskam!

  8. aaaaaa! donoszę, że lepszych naleśników jeszcze w życiu nie jadłam i powiem Ci Zosiu, że nawet ten pierwszy ,,przysłowiowy” mi wyszedł idealny. Super przepis! Dzięki!

  9. Uwielbiam zaglądać na Twoją stronę – zdjęcia są zawsze takie nie wymuszone i naturalne – musisz być niezwykle wrażliwą osobą :))))

  10. hmmmm, Zosiu… chyba jestem uzależniona od Twojego bloga – zarówno tu jak i na Instagramie… i to już trwa ponad 9 lat!

Dodaj komentarz