*    *    *

  W końcu niedziela. Żadnych zajęć on-line, równań matematycznych, prac plastycznych, żadnego: muszę albo kochanie, spróbujmy to jeszcze raz zrobić (tu, ponownie chylę czoła wszystkim nauczycielom, bo to nie lada wyzwanie i trzeba mieć niewyobrażalne pokłady cierpliwości, ale po pandemii, myślę, że będę przynajmniej raz w miesiącu piekła ciasto naszym wychowawcom w dowód wdzięczności :)).

A zatem nastał wytęskniony poranek. Na życzenie domowników przygotowałam jabłkowe racuchy (wersja bez drożdży), na jogurcie z odrobiną cynamonu – ale muszę Wam się lojalnie przyznać – smażone na maśle. Co tu dużo mówić – masło, to masło i nic nie zastąpi tego błogiego smaku.

Na tę niedzielę cieszyłam się również z tego powodu, że obudzimy się w nieco odświeżonej przestrzeni, należącej do sypialni. Dzielimy ją z naszym młodszym szczęściem, któremu stworzyliśmy nowy kąt. Przy Hanusi myśl o urządzeniu jej własnego pokoju krążyła od samego początku mojej ciąży (swoją drogą to niesamowite, jak się zmienia perspektywa potrzeb).

W założeniu odświeżenia przestrzeni, przyświecała mi myśl, że w perspektywie najbliższych lat, kąt ten z powrotem wróci w nasze łaski, bo młodzieniec będzie potrzebował trochę więcej przestrzeni. Muszą to być zatem kolory nieco urozmaicone ale tak dobrane, żeby nadal podtrzymywały nastrój i wnosiły dużo ciepła do domu.

Nim przejdę, do dalszej części remontowej, to tradycyjnie podzielę się z Wami przepisem.

Jabłkowe racuchy

Skład:

ok. 150 g mąki pszennej

1 jajko

1 łyżka cukru

340 g jogurtu naturalnego

2 -3 jabłka

do posypania: cukier puder

do smażenia: 4-5 łyżek zwykłego masła lub masła sklarowanego

A oto jak to zrobić:

  1. Mąkę przesiewamy do szerokiego naczynia, dodajemy cukier, rozbite jajko oraz jogurt naturalny. Całość delikatnie miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Jabłka obieramy ze skórki i kroimy na nieco grubsze plastry, które zanurzamy w cieście.
  2. Na rozgrzanej patelni z roztopionym masłem, smażymy racuchy z każdej strony, po 1-2 minuty, tak by nabrały złocistego koloru. Podajemy na ciepło z cukrem pudrem.

W całkowicie jasnych pomieszczeniach czuje się świeżość, czystość i łatwiej jest dowolnie zmieniać aranżacje pomieszczenia. Po kilku popełnionych błędach wnętrzarskich (pamiętacie moją fioletową kuchnię?!) staram się być wierna odcieniom bieli. Od mebli, poprzez listwy dekoracyjne, boazerię, aż po zastawę stołową. Jednak od pewnego czasu kusił mnie jeden z moich ulubionych wzorów toile de jouy, czyli płótno z Jouy, zdobione sielankowymi scenkami rodzajowymi z francuskiej wsi.

Ten kultowy wzór dość często przewija się w moich kadrach (obrus, poduszki, talerze). Uznałam więc, że jedna ściana z tapetą o wymienionym wzorze nieco ożywi wnętrze naszej sypialni, doda koloru i faktury. Na całe szczęście – od początku poszukiwań – byłam przekonana o tym wyborze i zdecydowanie łatwiej było mi podjąć decyzję.

Wierzę jednak, że łatwo można stracić głowę przy wyborze tapet, nie wiedząc do końca, jaki efekt chcielibyśmy uzyskać. Dla przykładu podaję Wam adres do sklepu z ogromnym wyborem. Mój wybrany to ten ale spójrzcie jakie te są piękne!

Dziecięce łóżko zmontowaliśmy dopiero teraz (kochana kuzyneczka w tych pierwszych tygodniach życia Teosia, wsparła nas kołyską). Jeżeli czytają mnie osoby, które niebawem zostaną szczęśliwymi rodzicami i zastanawiają się nad meblem, który bądź co bądź, będzie jednak przez najbliższe lata dość mocno eksploatowany, to polecę Wam polską firmą zajmującą się tworzeniem i projektowaniem łóżeczek – Woodies.

Model Bed Vintage  wykonany jest z naturalnego drewna sosnowego, posiada wymagany certyfikat bezpieczeństwa – to, co jednak przykuło naszą uwagę, to fakt, że przeznaczony jest nawet do 7 roku życia (opcja przekształcenia w łóżko typu junior, które nie wymaga dodatkowej barierki ochronnej). Dla rozweselenia i dopełnienia dziecięcego wystroju zawiesiliśmy muślinowy baldachim oraz drewnianą karuzelę.

O grafiki na ścianie zadbała starsza siostra, która z dużą troską dba o rozwój poznawczy swojego młodszego braciszka :)

Bez regału wypełnionego książkami sypialnia nie miałaby kojącego ciepła. Z pewnością znany Wam jest adres serwisu internetowego dziecisawazne.pl i należącej do niego księgarni internetowej, która wspiera rodzicielstwo, dzięki promowaniu ciekawych książek. Z całego serca polecam Wam serię poradników (nieżyjącego już niestety) Jespera Juul, który w cudowny sposób podpowiada, jak budować naturalne relacje z dziećmi.

Mini remont ukończony, a zatem przyzwolenie na racuchy z jabłkami w łóżku w odświeżonym otoczeniu. Dzieci spokojne i szczęśliwe. Rodzice, też!

Kategorie:

50 odpowiedzi na “Zapach maślanych racuchów w starym-nowym domowym otoczeniu”

  1. Cudowne wnętrza.
    Pozdrowienia 😉

  2. Zosiu przepiekne naturalne kadry. Wracam na Twój blog zawsze z ogromną przyjemnością! A powiedz mi Zosiu moze podpowiesz jak rozwiązać problem pokoi dla dzieci… u mnie 3 pokoje i 2 dziecko, które zaraz będzie potrzebować swojego kąta… Wspólny pokój? Podział innego? Będę wdzięczna za Twoją odpowiedź! Pozdrawiam

    • Zosia

      Paulino, po pierwsze bardzo, bardzo dziękuję, że wracasz do nas🤍🙏 Miło nam! A co do porad (jeżeli można to tak nazwać) to chętnie bym Ci doradziła, tylko niestety musiałabym nieco więcej wiedzieć – np. jaka mniej więcej będzie różnica pomiędzy dzieciątkiem.. zmiany zawsze są dobre, tylko warto to dobrze przemyśleć i zaaranżować😍

    • Witam,
      U mnie 8 lat różnicy i chłopcy mają osobne pokoje, a My wylądowaliśmy w salonie 🤷‍♀️

  3. Kącik uroczy i przytulny, ale chciałabym Ci powiedzieć, że pięknie wyglądasz. Mimo wszystkich obowiązków to dzieciaczki dodają Ci skrzydeł :)

  4. Tak bardzo czekałam na ten wpis! Zosiu! Klasa i elegancja! Kocham Twoj styl!

  5. Zosieńko, z dwa lata temu zakupiłam w tym sklepie moją ubóstwianą tapetę do jadalni – wyobraź sobie, że właśnie z tego sklepu. Ale zbieg okoliczności, a coś mnie tknęło, żeby tu zajrzeć.

    Przy okazji, zjawiskowo wyglądasz!

  6. Robię w ciemno te racuchy. Wszystko zawsze wychodzi z tej strony. Good job!

  7. Proszę zdradź skąd ten drewniany mobil na łóżeczkiem?

  8. Wszystko Piekne! A skad piekna sukienka?

    • Zosia

      Aneto, z Zary (obecna kolekcja) ale raczej nie polecam :P (bez skórzanego paska, wyglądałabym jak w szlafroku :D:D)

    • Aaaa, a ja miałam pytać, skąd szlafrok🙈🙃 pokoik cudo❤️ Mam bardzo podobny gust, więc klimaty nie są mi obce, a jak 9 lat temu montowalismy stylowe drzwi w
      zlamanej bieli i takież listwy, itd., kolezanki sie ze mnie nasmiewaly, ze co to badziewny styl🙈🤪

    • Zosia

      Ach, te koleżanki! 😂🤓

  9. Zyskała Pani nowa czytelniczkę ❤️❤️❤️

  10. Zosiu, jak zwykle niesamowity klimat zdjęć i przepis, który ląduje w kolejce do wykonania. :)
    Przymierzam się do małej zmiany w domu- powiedz mi, gdzie znajdę taką bądź podobną „boazerię”? Nie wiem jak nazwać te drewniane wykończenie.

    • Zosia

      Marcelino w kwestii listw przypodłogowych i boazerii zajrzyj do foge.pl

  11. Piękne wnętrza! Z ogromną przyjemnością tu zaglądam i podziwiam. Przepis na pewno wypróbuję, może mojemu niejadkowi posmakuje.
    Czy można wiedzieć skąd jest taca że zdjęć?

  12. Witam,
    U mnie 8 lat różnicy i chłopcy mają osobne pokoje, a My wylądowaliśmy w salonie 🤷‍♀️

  13. Zosiu,dobrze,że się skusiłaś na ten wzór,jest piękny,nie wyłączając grafik siostry. Kącik młodzieńca idealny😍

  14. Z waszego domu bije takie poczucie rodzinnego ciepła w takim eleganckim stylu. Za każdym razem miło zagłębić się w uroczy post.
    Miłego dnia.

  15. Zosiu, wyszło pięknie ! :) Pozdrowienia !

  16. A dlaczego kącik nie jest teraz w „waszych łaskach”? Maluch aż tak daje się we znaki? Na ogół dla rodziców kącik malucha to najkochańsze miejsce ;)

    • Zosia

      Magdo, to jest najukochańsze i najcudowniejsze miejsce – być może źle odczytałaś mój przekaz. Uściski!

  17. Pani Zosiu Z wielką przyjemnościa czytam pani wpisy i ogladam zdjęcia Sa piękne i autentyczne Pani tez jest bardzo prawdziwa ( bez sztucznych policzków i nosa i ust ) Autentycznie świetlista !! I to się udziela
    Dzięki Pani zamówiłam pościel w bepette i zrobiłam racuchy , co przy mojej fascynacji hygge pozwoliło spędzić bardzo piękny czas z rodziną bardzo dziękuje pani za te urocze rodzinne chwiele Pozdrawiam i czekam na następne wpisy Ania

  18. Cudne wnętrze! Prosze o podpowiedz gdzis kupić te piekna narzute i poszewki ns poduszki?

  19. U mnie 2 lata różnicy, brat z siostrą mają wspolny pokój. Nie wiem co zrobię za np 10 lat jak będą mieli naście lat. Do salonu z mężem nie pojde bo jest otwarty z kuchnia i nie da się go odzielic od reszty domu 🤷‍♀️

  20. Zosiu, ta tapeta mnie zauroczyła, jest przepiękna, wyjątkowo do Ciebie pasuje!
    Synek uroczy,a racuchy wspaniałe!

  21. Zosiu, ile ciepła i miłości! A tapeta jest piękna. Nasza córeczka (prawie 2-letnia) ma swój pokój, ale łóżeczko i tak nadal stoi w naszej sypialni. Bo przecież razem jest najlepiej. A chyba każdy wie, że nie ma nic lepszego niż poranek ze słodką piętą w oku 😂 ps. Wczoraj zrobiłam tartę cytrynową wg Twojego przepisu… Pyszna!!!!
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Zosia

      Moniko dziękuję za odeiedziny ❤️ No pewnie, że razem najlepiej! W końcu całe moje życie na to czekałam❤️🤪

    • O jejku a my nadal spimy z dziecmi i z psem🙈🙈🙈 a sa sporo starsze🤪 jak moglyby spac same takie slodziaki, bez sensu😉

    • Zosia

      ❤️🙏

  22. Droga Zosiu, jesteś niewyczerpanym źródłem inspiracji, nie tylko kulinarnych :) Racuchy przepyszne, dziękujemy! Zjedliśmy ze smakiem. Jestem również zachwycona efektem twojego remontu, więc nie gniewaj się proszę, ale chyba „zgapię” od Ciebie kilka pomysłów :D
    PS Jak dokładnie synek ma na imię – Teodor czy Teofil? Oczywiście, jeśli masz ochotę się tym z nami podzielić :)
    Pozdrawiam serdecznie, mama Leosia :)

    • Zosia

      Agato kochana zgapiaj ile się da! 😎 Jak mogę choć trochę się do tego przydać, to bardzo się cieszę! A synek ma na imię Teodor❤️ (doczekał się już różnych zdrobnień-teoś, tedi🐻😍)

  23. Dziękuję, Zosiu :) To bardzo miłe jak odpisujesz – widać, że dbasz o swoich czytelników i traktujesz jak dobrych (choć wirtualnych) znajomych :) A zarówno imię Synka jak i zdrobnienia prześliczne, mam słabość do takich imion :)

  24. Alez piekna tapeta! Calosc naprawde wyszla ladnie.
    Tym razem nie skorzystam tylko z przepisu – jedynie sluszne racuchy, to takie na drozdzach i bez dodatkow;)

    Pozdrowienia.

  25. A ja ostatnio szukałam sprawdzonego przepisu na racuchy!! Nie pierwszy raz czytasz w moich myślach:-) Jutro tylko wykonam pracę zdalną i robię racuchy!!! Zosiu skąd ten piękny drewniany miś obok książki „Urodziny misia”?

  26. Zosiu, od dawna podziwiam Twoje niesamowite wyczucie stylu. Kącik super! Jak cały dom…
    Miło, że wspomniałaś o pedagogach i doceniłaś ich!! :-* :-* Dziękuję. :-)

  27. Zosia pamiętam doskonale Twoja fioletową kuchnię – zakochana byłam w niej :) Od pierwszego postu u Kasi, a potem na blogu i tu ma stronie jestem z Tobą i bardzo Ci dziękuję za wpuszczenie nas do swojego pięknego świata ❤

  28. Przepiękne wnętrze, przepiękna kobieta i aura wokół. Jak na Was wszystkie patrze (Zosia, Kasia i dołączyła już Gosia), to aż samej chce mi się mieć już Dzidziusia! :O

    Ale pytanie praktyczne – ile mniej więcej wychodzi tych racuchów? Jutro je robię i zastanawiam się, czy dla dwóch łasuchów wystarczy. :-)

    Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz