Skip to main content

Czy selflove to wyświechtane określenie i przepis na słodkie tiramisu, które nie musi czekać na specjalną okazję

*     *     *

  Planowałam ten wpis już w ubiegłym tygodniu, ale ostatnie wydarzenia sprawiły, że musiałam wszystko odłożyć i zająć się przez chwilę tylko sobą. To dość trudny i bolesny okres, który wymaga czasu, choć człowiek chciałby od razu powrócić na swoje znajome tory. To również niezawodne przypomnienie o tym, jakim szczęściem jest wszystko to, co na co dzień zwyczajne. Gdy życie po raz kolejny doświadcza Cię w ten sposób, w który myślisz, że Ciebie jednak oszczędzi, silną stroną jest właśnie ta zwyczajność. Codzienne rytuały, które trzymają Cię w ryzach i dają poczucie opiekuńczości. Czy określiłabym takie zachowanie stwierdzeniem selflove – być może. Mam jednak poczucie, że dobrą relację z samym sobą i wewnętrzny spokój buduje się powoli. Jest efektem drobnych ale stałych elementów naszej codzienności. To może być wewnętrznie spisana lista małych rzeczy o które systematycznie dbamy. Takie nasze przeczucia, którymi podążamy bo w nie wierzymy.

Aby powrócić nieco na tory przyziemne, zostawiam Was z przepisem na tiramisu, które ma w moim sercu specjalne miejsce. Ilekroć, gdy chcę sprawić bliskiej osobie przyjemność zawsze mam w głowie ten deser. Dzisiaj ja go potrzebowałam, więc zrobiłam go dla siebie i moich domowników. Ot tak, bez okazji. A co do przepisu, to absolutnie wyklucza bitą śmietanę. Jest wyłącznie z utartych żółtek z cukrem i kawą świeżo parzoną połączoną z likierem amaretto. Wystawiam twarz do słońca i cieszę się tą chwilą wiedząc, że nie będzie trwała wiecznie.

Przepis na domowe tiramisu.

Skład:

 5 żółtek

180 g cukru pudru

500 g serka mascarpone

2 opakowania biszkoptów

1 filiżanka mocnej kawy

4-5 łyżek likier Amaretto (może być więcej lub brak)

1-2 łyżki dobrego kakao

garść płatków migdałowych

A oto jak to zrobić:

  1. Przygotuj kawę i ostudź w głębokim naczyniu, następnie dolejmy do niej likier.
  2. Żółtka łączymy z cukrem i ubijamy mikserem na bardzo puszystą pianę (min. 15 minut). Stopniowo dodajemy serek mascarpone, delikatnie mieszając od dołu naczynia do góry, by otrzymać gładką konsystencję. Biszkopty zanurzamy w kawie i rozkładamy w naczyniu. Nakładamy porcję ubitego serka mascarpone i ponownie rozkładamy zanurzone w kawie biszkopty.
  3. Tiramisu schładzamy minimum 2-3 godziny, a tuż przed podaniem posypujemy kakao i prażonymi płatkami migdałowymi.

Zdaję sobie sprawę, jak czasami trudniej jest spojrzeć na skórę przychylnie, gdy ma się gorszy okres. Dobrym rozwiązaniem będzie używanie kosmetyków dostosowanych do naszych indywidualnych potrzeb i nie stresowanie się, gdy skóra wygląda nie po naszej myśli.

Sera z linii ALGOPRO z retinalem to kosmetyki do stosowania w pielęgnacji wieczornej. Zaczynamy od mniejszego stężenia 0,08%, produkt stosujemy przez pierwsze dwa tygodnie 2 razy w tygodniu, następnie co drugi dzień. Po tym jak nam się skończy, możemy zacząć kurację serum z wyższym stężeniem retinalu 0,16% (identycznie stosujemy jak w opisanym powyżej schemacie).

Zalety stosowania serum z retinalem: zmniejsza niedoskonałości i przebarwienia, poprawia elastyczność i jędrność skóry i wizualnie odmładza skórę. Ważne jest aby przy stosowaniu retinoidów zadbać o barierę hydrolipidową skóry. Już samo serum poza retinalem posiada kompleks fosfo-ceramidowy, który jest budulcem bariery hydrolipidowej.

Dla Czytelników bloga MCE – 20% zniżki na cały asortyment z kodem: MCE.

Kod działa do 10 marca | link do sklepu

Artykuł powstał przy współpracy z SENSUM MARE

[współpraca reklamowa]

49 Odpowiedzi do “Czy selflove to wyświechtane określenie i przepis na słodkie tiramisu, które nie musi czekać na specjalną okazję”

  1. Zosiu, co się stało?
    Na pewno wszystko będzie dobrze. U mnie też trudny czas…także rozumiem Cię znakomicie…
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Zosia b. mi przykro, przytulam mocno i wierze. Nie zaluj sobie tego tiramisu i innych przyjemnosci. Zdrowia, spokoju oraz wszelkiej pomyslnoci:*

  3. Bardzo mnie Pani zmartwiła. Mam nadzieję, że ten trudny czas szybko minie. Życzę Pani zdrowia i wiele radości. Uwielbiam Pani blog.

  4. Zosiu przykro mi, pozdrawiam Cię serdecznie. Niestety każdego z nas spotykają w życiu ciężkie chwile, ważne że walczymy aby się z nich podnieść. Coś słodkiego może być maleńkim początkiem:) Tiramisu też jest bliskie mojemu sercu, skradło serce mojego męża:) Nie napisałaś w przepisie, że jajka koniecznie trzeba sparzyć. Przepraszam, że się wymądrzam ale może Ci to umknęło a salmonella to nic miłego. Pozdrawiam serdecznie! Wierzę, że będzie u Ciebie dobrze!
    Ania

  5. Kochana Zosiu♥️
    mam nadzieję, że tiramisu poprawiło choć na chwilę samopoczucie. Przesyłam przyjacielskie uściski♥️
    Pozdrawiam ciepło,
    Marta

  6. Tiramisu z Twojego bloga (to pierwsze) robię od wieluu lat 🙂, przetestuję i to.

    U nas też ostatnio smutne tematy i to w dwójnasób 😔

  7. Zosiu,wierzę,że w odpowiednim tempie wrócisz na ukochane tory i życzę Ci,żeby świat sprzyjał temu powrotowi♥️🤗

    • Może się mylę, ale te ciastka wyglądają bardziej nie jak biszkopty tylko jak sfogliatine tj. ciastka z ciasta francuskiego z glazurą.

    • Alicjo, dziękuję, że nie pozostałaś obojętna na zadane przeze mnie pytanie. Myślę, że Twoje przypuszczenia są słuszne, wygooglowałam i wyglada, że 🎯
      Bardzo mi pomogłaś 😉
      Dzięki !

  8. Mam nadzieję, że znaczenie słowa “tiramisù”, który to deser pięknie prezentujesz, będzie spełnionym życzeniem na najbliższy czas!
    Najserdeczniejsze pozdrowienia.

  9. Zosieńko, wiesz że Cie kochamy. Mocno ściskam i dziekuję Ci za Twój dzisiejszy wpis.
    WierĘ mocno, że przezyciężysz przeciwnosi losu….masz cudowną Rodzinkę to jest najwazniejsze😍

    Sara

  10. Też ostatnio miewam takie dni.
    Jakoś tak ciężko na duszy…
    Wyczekuję na wiosnę z nadzieją…
    Ściskam : *

  11. Zrobiłam wczoraj i wyszło przepyszne! Pominęłam tylko likier amaretto :)
    Dziękuję za ten i wiele innych przepisów które podnoszą nastrój i dają tyle radości. Przykro słyszeć, że teraz to Pani potrzebuje otuchy i wsparcia. Przytulam mocno i modlę się żeby wszytko ułożyło się szczęśliwie.

  12. … i można delikatnie wspomnieć, że jest gorszy czas.. a nie że wszystkie żale wprost. Zosiu, Ty nawet w kryzysie zachowujesz klasę i dyskrecję.

    Trzymaj się mocno i życzę Ci od serca, żeby wszystko się poukładało :*

  13. Nigdy nie komentowałam Pani wpisów, chociaż od dawna jestem stałą czytelniczką, chyba to trochę samolubne z mojej strony. Powinnam znacznie wcześniej dać znać, że robi Pani doskonałą robotę, a Pani wpisy są nie tylko przyjemne dla oka, ale i szalenie pomocne w wielu aspektach. Takich jak ja na pewno jest więcej, więc w naszym imieniu mówię – dziękuję. Mam nadzieję, że dzięki temu uświadomi sobie Pani ogrom ludzi, na których życie ma Pani wpływ (i jest to wpływ wyłącznie pozytywny!).
    Piszę to, bo naprawdę rozumiem ciężki czas, mam wrażenie, że ostatnio wiele osób taki ma. W tym ja sama. To potrafi przytłoczyć, a człowiek niejako “zawiesza” swoje życie w oczekiwaniu na rozwiązanie problemów. Wydaje mi się, że to ważne, aby w takich chwilach uświadomić sobie swoją wartość i rolę w świecie i w życiach innych osób.
    Aha, zrobiłam ostatnio modrą kapustę w Pani przepisu i była wybitna :) Nawet nie spodziewałam się tak fantastycznego efektu, słowo daję.
    Jeśli Pani pozwoli – olbrzymie uściski dla Pani, posyłam Pani wiele ciepłych myśli.

  14. Zosiu, przesyłam Ci dużo dobrej energii!
    Sama też mam ostatnio gorszy okres, stres potrafi przytłoczyć.
    Jeszcze wyjdzie słońce. Dla nas wszystkich.

    Uwielbiam Twoje wpisy, od lat z Tobą gotuję. Robisz świetną robotę. Dziękuję.

    Ściskam mocno, stała czytelniczka

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.