*    *    *

  Duch Świąt, nigdy nie zginie! Nie u osób, którzy na przekór okolicznościom, potrafią odnaleźć w sobie dziecięcą magię. To ona sprawia, że pomimo czasów w których przyszło nam wszystkim żyć, nadal staramy się pielęgnować świąteczne rytuały. Co więcej, mam takie wrażenie, że część z nas z powodu ograniczonych kontaktów z bliskimi, znacznie wcześniej zaczęła myśleć o sposobie, w jaki można sprawić przyjemność ukochanym w te nieco inne Święta. Rozczulił mnie list napisany przez najbliższą przyjaciółkę mojej córki, w którym opisuje, jak bardzo za nią tęskni i odlicza czas, kiedy się z nią w końcu spotka. Napisała dla niej również wierszyk, który nas wszystkich wzruszył. Obie dziewczynki mają po osiem lat, każda o innej wrażliwości. Doskonale rozumieją obecną sytuację i dlatego jeszcze bardziej pamiętają o sobie. Może w tym roku nie zasiądziemy do stołu wigilijnego w tak licznym gronie – co nie zwalnia nas ze sposobów, w jaki możemy okazać naszym bliskim troskę i pamięć. Może nastał czas na symboliczne ilości jedzenia, a prezenty niekoniecznie tak okazałe? Może w tym roku pozostawiona pod drzwiami puszka, wypełniona domowymi pierniczkami, wywoła znacznie większe wzruszenie niż kiedykolwiek, a tradycyjny list połączy zwaśnione strony? W Boże Narodzenie wszystko jest możliwe!

Przez ostatnie 9 lat blogowania, dzieliłam się z Wami różnymi świątecznymi przepisami – część z nich na stałe wpisała się gwiazdkowe menu. Przepisy na pierniczki doczekały się kilku wersji – dla przypomnienia (pierniczki ze skórką z mandarynki, kruche pierniczki migdałowe, pierniczki bezglutenowe, pierniczki czekoladowe). Te dzisiejsze, dalekie są od tych tradycyjnych, ale sami wiecie jak bardzo lubię maślane kruche ciasto, więc trudno było mi się oprzeć.

Czas na wspólne pieczenie!

Przepis na świąteczne ciasteczka imbirowo-cytrynowe

Skład:

250 g mąki pszennej

180 g masła

2 czubate łyżki cukru pudru

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżeczka mielonego lub startego imbiru

1 łyżka mielonego cynamonu (możecie zmniejszyć porcję)

A oto jak to zrobić:

  1. Wszystkie składniki na ciasto dokładnie wymieszamy na stolnicy i zagniatamy z nich kulę. Owijamy w lnianą serwetkę lub folię i schładzamy w lodówce, min. 30 minut.
  2. Na blasze rozkładamy papier do pieczenia, a na nim rozwałkowujemy ciasto. Wycinamy różne kształty, a pozostałe ścinki zdejmujemy. Celowo nie wycinam ciasteczek na stolnicy, gdyż masa ciasta jest maślana i mogłyby być trudności w ich przenoszeniu. Ciasteczka pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C, przez 12-15 minut.

Wszystkie składniki na ciasto dokładnie wymieszamy na stolnicy i zagniatamy z nich kulę. Owijamy w lnianą serwetkę lub folię i schładzamy w lodówce, min. 30 minut.

Na blasze rozkładamy papier do pieczenia, a na nim rozwałkowujemy ciasto. Wycinamy z ciasta różne kształty, a pozostałe ścinki zdejmujemy i doklejamy do pozostałej masy. Celowo nie wycinam ciasteczek na stolnicy, gdyż ciasto jest dość maślane i trudno by się przenosiło. Ciasteczka pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C, przez 12-15 minut.

Czas na kulinarny konkurs!

Kilka dni temu, w publikacji na swoim Instagramie, opowiedziałam Wam o miejscu za którym tęsknie. O regionie w którym mróz już zaraz będzie szczypał w policzki, a ośnieżone drzewa będą zdobić kręte ulice, nad którymi unosi się zapach gorącego espresso, jabłkowego strudla i grzanego wina. O miejscu w którym ludzie pozdrawiają się w języku niemieckim i zaraz płynnie przechodzą na włoski. Przyznałam się, że wystarczyłaby mi dosłownie chwila, by poczuć przedświąteczny rytm górskiego miasta. Z oczywistych względów jakiekolwiek podróże są teraz utrudnione – mam jednak na to sposób. Aby wprowadzić nas bardziej w świąteczne i prezentowe klimaty, od dzisiaj przez najbliższy czas (aż do Wigilii) będziecie mogli wziąć udział w konkursach, w których nagrodami są regionalne produkty prosto z Południowego Tyrolu, a finalną nagrodą voucher na 3-dniowy pobyt w hotelu dla 2 osób. Zajrzyjcie na mój profil na Instagramie – właśnie przed chwilą ogłosiłam pierwszy konkurs.

Sięgnijmy po naturalne dekoracje

Bardzo żałuję, że sytuacja nie pozwala na wspólnie wyplatanie wianków adwentowych. To nasz  przedświąteczny zwyczaj w którym uczestniczymy całą rodziną. Możemy jednak nadal podtrzymywać tradycję i w tym roku wyjątkowo poprosić panie florystki z Pracowni Florystycznej Narcyz żeby uwiły nam wymarzony wieniec. Dzięki poczcie kwiatowej możemy dostarczyć go ukochanej osobie. Szczegółowe informacje jak to zrobić, znajdziecie tutaj.

Piękno ukryte w koreańskiej pielęgnacji

Dużo się mówią o naturalnych kosmetykach, rytuałach pielęgnacji. Areum to niedawno odkryte przez mnie miejsce w sieci, które powstało, by koreańskie kosmetyki – z całym swym bogactwem marek, linii i produktów – były na wyciągnięcie ręki polskich klientek i klientów, bez tygodni oczekiwania na dostawę, bez konieczności zapłaty w walucie obcej i bez ograniczeń w wyborze. Źródłem istnienia tego miejsca, jest głębokie przekonanie o wyjątkowo wysokiej jakości koreańskich kosmetyków.

Ja się przekonałam do kosmetyków koreańskich dopiero rok temu, decydując się na słynny zielony krem, który sprawia, że całkowicie zrezygnowałam z podkładu pod makijaż. Teraz mogę Wam szczerze polecić, poniższy zestaw, który być może ukoi nieco zmęczoną cerę. Myślę, że w Areum znajdziecie również dla siebie odrobinę piękna na co dzień.

Podaruj lepszy sen!

Tej marki nie muszę Wam przedstawiać. So linen, to kult naturalnego piękna, który kilka lat temu zdecydowałam powoli wprowadzać do naszego domowego otoczenia. Pięknie odszyte lniane klasyczne obrusy na prostokątne,  kwadratowe lub owalne stoły – z falbanką lub wykończone z tzw. listwą. Poszewki na kołdrę i poduszki z guzikami z kokosa lub wiązane na troczki. Wybór jest znakomity – uwzględnia nawet hafty z inicjałami lub dedykacją.

Nowych książek w domu nigdy nie za wiele!

Wielokrotnie opowiadałam Wam o mojej ukochanej internetowej księgarni natuli. Czasami przed samym zaśnięciem, zaglądam do nich tylko po to, by popatrzeć na nowości i dodać do koszyka (to trochę taka namiastka, zaglądania w witrynę księgarni :)).

W tym roku mają wyjątkowy wybór świątecznych książeczek dla dzieci. z przygotowanym spisem tytułów, które są najlepiej dostosowane do wieku dziecka (0-2 lata, 2-4 lata, 4-6 lat, 6-8 lat, 8-12 lat).

A ta pozycja to prawdziwy HIT, który jakiś czas temu wpadł mi w oko, ale długo zastanawiałam się, czy to nie będzie kolejny poradnik, który nie do końca sprosta moim oczekiwaniom. Na szczęście się myliłam, bo nie ma w nim rad. Są tu raczej słowa, w które warto się wsłuchać (to trudniejsze niż zrobienie czegoś według instrukcji), by uświadomić sobie, co jest ważne w byciu człowiekiem i rodzicem. Żeby ujrzeć własne dziecko w całej jego istocie, pięknie i potencjale, zobaczmy również to niewinne, dobre i mądre dziecko w sobie.

Czas na przełamanie się z elektronicznymi publikacjami!

Osobiście, trochę mi trudno zachwalać swój projekt – myślę, że pozostawię Was po prostu z recenzjami Czytelników, którzy od tygodnia są już posiadaczami mojego e-booka (pod tym wpisem znajdziecie recenzje).  Tym, z czym mogę Wam się z największą przyjemnością podzielić to kodem rabatowem w wysokości 20% na zakup. Wystarczy w trakcie dokonywania płatności wpisać: ZOSIA.

Z okazji Mikołajek, rabat trwa do poniedziałku do 23:59. Tutaj link do strony.

Tymczasem ściskam Was mikołajkowo z nadzieją, że mój wpis może choć trochę Wam umili ten przedświąteczny czas!

[współpraca]

Kategorie:

45 odpowiedzi na “Świąteczne ciasteczka imbirowo-cytrynowe i parę podpowiedzi dla Św. Mikołaja”

  1. Zosiu, takie imbirowe ciasteczka szykuję co roku do masy makowej z bakaliami, nasz rodzinny przysmak:)

    • Zosia

      O! A podasz w wolnej chwili przepis?🤍🙏

    • Mak gotuję, potem mielę, i dodaję dużo miodu, olejek migdałowy, posiekane migdały, orzechy włoskie, rodzynki, suszone figi, suszone daktyle i morele, kawałki mandarynek i jeden cały migdał na szczęście. Masę nabiera się tymi imbirowymi ciasteczkami :) Taka nasza kutia:)

  2. Mmmm już czuje zapach tych ciasteczek :) Zosiu skąd ten piękny sweterek ?

  3. Zosia czy blat Twojego kuchennego stołu jest marmurowy czy szklany? Pięknie u Was. Pozdrawiam

  4. Czesc! Piekny swiateczny wpis. Na pewno sprobuje tych ciasteczek z synkiem. Czy moge prosic o wtajemniczenie mnie w „ten slynny zielony krem”, bo nie mam pojecia o ktory chodzi. Pozdrawiam cieplo!

  5. A ja się zastanawiam co to za zielony krem? Bo chyba nie do końca wyłapałam z tekstu 🙈 eBook cudowny! Brakowało takiego poradnika od Ciebie. Oddałaś nam w nim trochę swojego ciepła. Pozdrawiam grudniowo! (Oby spadło w tym roku trochę śniegu u nas) ☺️

    • Zosia

      Patrycjo jak miło🤍Cieszę się bardzo, że ebook Ci się podoba! To ogromna dla mnie radość. A co do kremu (płynne przejście😎) to sprawdzę nazwę i dam Ci znać, ale faktycznie jest fenomenalny🌸

    • ❤️ czekam cierpliwie, dziękuje!

  6. Zosiu,
    Nie znam drugiej takiej osoby jak Ty, która potrafi tak pięknie i subtelnie przekazać emocje i ciepło poprzez zdjęcia:-)

    Pozdrawiam ciepło z Warszawy,
    Emilia

    • Zosia

      Kochana Emilio, nawet nie wiesz jak mi miło🤍Dużo radości i spokoju na te najbliższe dni🎊

  7. Piękny wpis, piękny klimat… Ale moja uwagę zwrócił też strój… Massimo… Także uwielbiam 🥰

  8. Zosiu,

    Nie zawsze komentuję, ale zawsze czekam na posty z niecierpliwością ☺️.
    Mam pytanko, jak długo można przechowywać takie ciasteczka? Jeśli miałyby być prezentem na Wigilię, kiedy najwcześniej można je przygotować?

    Pozdrawiam serdecznie,

    Karolina

    • Zosia

      Karolino,
      dziękuję Ci bardzo za odwiedziny…nie ma żadnego obowiązku komentowania👩‍❤️‍💋‍👩Najważniejsze, że zaglądasz tu z przyjemności. A co do przechowyania ciasteczek…przyznam, że trudno mi powiedzieć, osobiście chyba bym jednak proponowała dziwń wcześniej przygotowac. Ściskam mocno (przepraszam, że wkradly sie literowki, ale odpisuję z telefonu).

  9. Dużą przyjemność sprawił mi dzisiejszy wpis! Ciasteczka z chęcią zrobię, bo od lat piekę z Twojego bloga różne ciastka, też te wspomniane dziś, i nigdy się nie zawiodłam. Jestem nauczona, że niezależnie od tego, co by się działo, tradycje to świętość. Gdy byłam nastolatką, a potem młodą kobietą, bardzo się przeciwko temu buntowałam. Siłę tradycji zrozumiałam, gdy urodziłam własne dzieci. Dziś nie zaniedbuję niczego, brakuje mi, że nie mogę swobodnie pójść z dziećmi na roraty, na Dziadka do orzechów do opery… usilnie jednak pielęgnuję to, co jeszcze mogę! I tak, będzie mycie okien, sprzątanie każdego zakamarka, przetarcie porcelany. Planujemy z mamą menu bożonarodzeniowe. I mam osobistą prośbę: czy znalazłabyś chwilkę, aby opisać krem karmelowy do tortu makowego (robię z Twojego przepisu od lat, a rok temu pisałaś, że Twoja mama przygotowuje go właśnie z tym kremem i jestem bardzo ciekawa!) oraz przepis na śledzie z orzechami i piernikiem (również z ostatniego roku)? Z niecierpliwością czekam na zupę grzybową, bo w Poznaniu jemy zupę rybną z łbów karpia;-) ale być może pokusimy się w tym roku również o grzybową:-)

  10. Zosiu,
    piękny klimat Świąt na Twoich zdjęciach. Bardzo podobają mi się lampki oświetlające Twój dom. Możesz zdradzić mi, gdzie mogę je kupić?
    Pozdrawiam serdecznie.

  11. Zosiu,
    rzadko to się zdarza, ale Ty masz niezwykłą moc. Moc przekazywania dobrej energii przez ekran. :)
    Za każdym razem podziwiałam Wasze wieńce. Kilka dni temu widziałam ofertę Narcyza i chyba się skuszę, by zaprosić odrobinę piękna do siebie.
    Ściskam! ❤️

  12. Kod rabatowy na e-book nie działa. Jest informacja, że kod stracił ważność. Przez zapis: „rabat trwa do poniedziałku do 23:59”, rozumiem że powinien działać również w poniedziałek do końca dnia… (?)

    • Zosia

      Karolino, dziękuję za wiadomość – już sprawdzamy i dam zaraz znać :)

    • Zosia

      Karolino, wszystko już działa :) Kod będzie aktywny do dzisiaj do 23:59. Uściski!

  13. Kochane kobietki,
    na Boże Narodzenie mam takie marzenie, że będziemy równie skrupulatnie dbać o nasz język, o prawidłową interpunkcję i gramatykę, jak dbamy o przestrzeń wokół nas. Skoro chcemy się otaczać pięknem, to zadbajmy o piękno języka, którym się posługujemy. Niechlujstwo źle o nas świadczy.
    Zosiu, jeśli, jako autorka tekstów, nie widzisz popełnianych przez siebie błędów, to poproś życzliwą osobę o korektę. Twoje wpisy wiele na niej zyskają.

    • o, dzięki!!!!!! ja już dawno temu zwracałam na to uwagę i w komentarzach zostałam zrugana za „czepianie się”. Rozumiem Cię doskonale – uwielbiam przepisy z tego bloga, ale nie mogę patrzeć na tę interpunkcję. Drukując przepisy po prostu poprawiam w nich przecinki lub wywałam to nieszczęsne, nagminne „A oto jak to zrobić”…

  14. Zosieńko, ale u Ciebie pięknie!!! z resztą jak zawsze! :D:D urzekły mnie Twoje lampki, można wiedzieć skąd są?:)

    Uściski z południowej Polski! :*

    • Zosia

      Magdaleno, dziękuję bardzo, że tu zaglądasz. A co do lampek, to kupiłam je w Pracowni Florystycznej Narcyz w Gdyni Orłowie.

  15. Zosiu!
    E-book ze zniżką mikołajową (na którą po cichu liczyłam ;-) zakupiony. Jestem pod wrażeniem! Myślę, że nie tylko cudownie będzie go z uwagą czytać, ale też zastosować w życiu.
    Tak jak Ty poświęciłaś mu tyle atencji, ja w taki sam sposób przystąpię do jego studiowania. Jak dobrze mieć taką przyjemność jeszcze przed sobą, a w przyszłości wracać do tak miłej lektury!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i gratuluję tej pięknej publikacji ;-)

    • Zosia

      Beato, jak miło!!!!! Przesyłam wieczorne uściski i życzę wspaniałej lektury :*

  16. Zosiu, a skąd ta kapa / narzuta na łóżko? Też mnie zaciekawił zielony krem:)

  17. Zosiu!
    Promieniejesz :) Wspaniały klimat zdjęć i ciepło bijące już od pierwszego zdjęcia… Dziękuję za twojego bloga, to taka moja odskocznia. Bardzo lubię tu zaglądać, a w szczególności co roku wypatruję przedświątecznych zdjęć, które dodatkowo wprowadzają mnie w ten cudowny czas :)
    Pozdrawiam!

    • Zosia

      Marto, kochana jesteś! To ja Tobie dziękuję, że zaglądasz do nas i cieszę się, że to miejsce, to dla Ciebie odskocznia :* Zawsze zapraszam!

  18. Dzień dobry,
    proszę o informację, bo nigdzie takowej nie mogę znaleźć, w jakim formacie jest ten e-book. Dzięki

  19. Zosiu, tak spokojnie zrobilo sie, po przeczytaniu tego wpisu. Piekny jestTwoj swiateczny wieniec. Musze dokupic gdzies (?) dzisiaj euakliptus, dodam do swojego wienca. Ciasteczka pewnie upieczemy tuz przed swietami, poki co na weekend planujemy pieczenie piernikow, z tego ciasta, co lezakuje i ktore musialam (jak co roku) dobrze schowac:)
    Serdecznosci.

  20. Skąd ten ładny szary sweterek? Ja zostanę przy przepisie na pierniczki ze skórką z mandarynki:) Pozdrawiam

  21. Ale tu u ciebie już świątecznie! Pięknie <3

  22. Pierwsze zdanie do tego wpisu… Otóż duch Świąt już ginie. Dopiero co wszystkie zakladalyscie maseczki z piorunem, a osoby, ktore szły w tych naszych pisały na murach haslo: szkoda, że Maryja nie dokonała aborcji…
    A teraz światełka, choinki, ciasteczka.
    Cenię bardzo Pani Zosiu ten blog, ale serce mi się kraje, gdy połączę kropki i widzę obłudę niektórych kobiet.

    • Pani Halino, niestety też mam wrażenie, że duch Świąt ginie i też serce mnie boli… Pozdrawiam!

    • Pani Halinko, ma Panu rację. Niestety, teraz, dla większości osób, Boże Narodzenie to tylko światełka, ozdoby, prezenty odpowiednio wystylizowane do zdjęcia… Bardzo to przykre.

  23. Zosiu masz piękne mieszkanie i wystrój <3 Wypróbuję przepis w najbliższy weekend, dawno takich ciasteczek nie robiłam. :)

  24. Cześć, czy możesz ujawnić, skąd pochodzi sweter? Jest super :)

  25. A ja mam nieco inne pytanie. Czy kolor na ścianach w Pani domu to biel czy krem? Czy mogłaby Pani zdradzić jaka farba została użyta (marka i odcień)? Nie miałabym też nic przeciwko większej ilości postów o urządzaniu wnętrz. Bardzo mi się podoba Pani dom. Pozdrawiam!

  26. zrobiłam te ciasteczka. Jak dla mnie, to trochę są „mączne” w smaku i bardzo kruche, ale pomogłam im lukrując je. Po prostu zrobiłam taki mocno gęsty lukier łącząc cukier puder tylko z sokiem z cytryny i bardzo to pomogło :)

Dodaj komentarz