*    *    *

 Wychowałam się w domu w którym wspólne celebrowanie posiłków ma potężne znaczenie. Niezależnie od tego, czy jest to śniadanie dla dwóch osób, zasiadany obiad rodzinny czy przyjęcie na cześć nowego domownika – każda uroczystość świętowana przy pięknie nakrytym stole, pozwala jeszcze bardziej cieszyć się i utrwalać wspomnienia.

 O gustach, ulubionych kolorach potocznie się mówi, że się nie dyskutuje, ale czasami za pomocą drobnych wskazówek, możemy zmienić nasze przyzwyczajenia i wnieść w nasze wnętrze (nakrycie) nieco więcej świeżości.

Po ponad 9 latach blogowania, realizacji sesji zdjęciowych do popularnych magazynów, wydaniu dwóch książek postanowiłam stworzyć ebook-a o nazwie MAKE TABLE EASIER. W jasny i prosty sposób, posiłkując się głównie zdjęciami, postaram się odpowiedzieć na wiele Waszych pytań, które zadajecie mi na co dzień, dotyczących zaaranżowania stołu oraz przestrzeni wokół jedzenia.

Wspaniałe potrawy, nasi bliscy i piękne otoczenie to niezbędne warunki udanego przyjęcia, ale jak sprawić, by nabrało ono niecodziennego wymiaru? Jak przemyślane dodatki i pomysłowe drobiazgi rozświetlą nasz stół i dodadzą subtelnej elegancji? W co warto zainwestować, aby małym nakładem pieniężnym efektownie zaaranżować kolację dla wielu osób i sprawić, by nasi goście poczuli się wyróżnieni? Jakie potrawy sprawdzą się w niecodziennych okolicznościach? Na te i wiele innych pytań, postaram się odpowiedzieć zawierając również pomocne wskazówki i spostrzeżenia, które być może zachęcą Was do jeszcze częstszego spotkania przy stole.

Mam nadzieję, że już niebawem będziecie mogli doświadczyć pewnych drobnych zmian za pomocą treści, które zawarłam w moim pierwszym ebook-u. Zaglądajcie do mnie na mój profil na Instagramie oraz śledźcie na bieżąco zdjęcia pod hasztagiem #maketableeasier

A tymczasem zapraszam Was na zapowiedzianą w tytule szarlotkę – mam do niej słabość, gdyż wiele lat temu skradła serce mojego męża :)

Skład:

forma o średnicy 26 lub 29 cm

220 g mąki pszennej

150 g schłodzonego masła

3 łyżki cukru pudru

2-3 łyżki zimnej wody

5-6 jabłek, najlepiej Antonówki + 1 łyżka cynamonu + 2 łyżki masła + duża szczypta mielonego kardamonu + 2-3 goździki

A oto jak to zrobić:

1. Do szerokiej miski lub na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy pokrojone na kawałki schłodzone masło, cukier i wodę. Zdecydowanym ruchem zagniatamy ciasto – jedną czwartą ciasta odkładamy na kruszonkę, a z pozostałego wykładamy natłuszczoną formę do pieczenia. Wierzch ciasta nakłuwamy widelcem i odkładamy na min. 30 minut do zamrażalnika. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C. Ciasto wyjmujemy z zamrażalnika i schłodzone umieszczamy do piekarnika. Pieczemy ok. 25 minut, aż ciasto uzyska złoty kolor. Wyjmujemy, rozkładamy farsz z jabłek, ścieramy na tarce (na grubych oczkach) pozostałe ciasto na kruszonkę i ponownie pieczemy – maksymalnie 12-15 minut.

2. Aby zrobić farsz z jabłek: na rozgrzanej patelni podsmażamy masło z cukrem, cynamonem, kardamonem i goździkami. Gdy zioła uwolnią swój aromat dodajemy pokrojone na kawałki jabłka. Całość dusimy na małym ogniu przez 8-10 minut.

W ebook-u MAKE TABLE EASIER znajdziecie również sporo niepublikowanych przepisów i zdjęcia z mojego wnętrza, jak również kilka niespodzianek – między innymi podzielę się z Wami adresami, gdzie warto znaleźć w rozsądnych cenach ponadczasowe meble, oświetlenie i inne dodatki z minionych epok. Lampa, którą widzicie po lewej stronie to vintage perełka belgijskiej firmy Deknudt, którą znalazłam na cudownym profilu MESBELLESMEUBLES. 

Ania – założycielka MESBELLESMEUBLES na co dzień pracuje w Brukseli, a w wolnym czasie, hobbystycznie kocha szperać i wyszukiwać przedmioty z duszą, które później mogą trafić do nowych właścicieli. Na swoim profilu dzieli się  również z nami fotografiami z wycieczek po Brukseli, zwracając uwagę na architektoniczne założenia miasta. Aniu – jeżeli to czytasz – to wiedz, że Twoja lampa wniosła nam dużo dobrego i mam nadzieję, że będzie rozświetlała moje nowe projekty.

Na koniec częstuję Was gorącą szarlotką i z wielką przyjemnością poczytam o Waszych pytaniach na temat aranżacji przestrzeni wokół jedzenia. Może są jakieś, na które dotychczas nie znaleźliście odpowiedzi.

Słonecznej niedzieli – Wasza Zosia

*    *    * Dziś coś dla wielbicieli meatballsów czyli potocznie mówiąc domowych klopsików. W rozmowach towarzyskich często przewijają się prośby, żebym poleciła coś nowego, bo klasyczne spaghetti bolognese już się znudziło. Ten przepis nie wymaga czasu ani dodatkowych umiejętności – wystarczy połączyć mieloną wołowinę z podanymi poniżej składnikami, ulepić kształtne kulki i upiec… Czytaj dalej

30 sierpnia 2020

Daily food diary

*    *    * Lato powoli dobiega końca. Te kilka słonecznych i wyjątkowo upalnych dni wprawiło nas w cudowny wakacyjny nastrój. Kadry, które poniżej możecie ujrzeć, towarzyszyły nam jeszcze w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj plaże już nieco przycichły, a w powietrzu czuję powoli wrzesień. Cieszę się na niego bardzo, bo w głowie dużo nowych pomysłów… Czytaj dalej

*    *    * Co tu dużo pisać – malinowe pomidory, dobra oliwa i tak bardzo lubiana przeze mnie burrata lub mozzarella – to mój romans z którego trudno jest się wyswobodzić. Tak, wiem brzmi to egzaltowanie ale czasami stosunek do potraw sprawia, że myślami krążymy wokół nich… Skład (przepis na ok. 2 porcje) :… Czytaj dalej

*    *    * Niedziela. Środek wakacji. Z oddali słyszę delikatne głosy turystów zmierzających na plażę. Orłowo w ostatnich tygodniach zamieniło się w prawdziwy letni kurort – i trudno się dziwić, takich upalnych dni nad morzem dawno u nas nie było. Dzisiaj pozostajemy jednak w cieniu naszego ogrodu. Powolnym ruchem rozkładamy na stole talerze… Czytaj dalej

*    *    *   Po krótkiej przerwie odświeżam cykl, który spotkał się z Waszym największym zainteresowaniem. Myśl o dojrzałych i soczystych pomidorach krąży za mną cały rok, ale tak naprawdę dopiero z początkiem sierpnia możemy cieszyć się nimi w pełni. Genialność tego przepisu polega na pieczonych pomidorach i cukinii, które po zmiksowaniu dają… Czytaj dalej

2 sierpnia 2020

Daily food diary

*    *    * Ciasto drożdżowe z porzeczkami, pierogi z jagodami, pierwsze szarlotki z kwaśnych jabłek i kąpiele po burzy. Jednym słowem smak lata z którego czerpiemy jak najwięcej. Gdybyście mieli ochotę zajrzeć do lipcowych wspomnień to zapraszamy. Poranna kawa, napijemy się razem? Moim skromnym zdaniem, to jedna z najlepszych tart w historii całego… Czytaj dalej

*    *    *   Przychodzę do Was dzisiaj z przepisem, który mogłabym jeść codziennie. Pozostaję tylko jedna kwestia – czy ktoś może mi go przygotować i podać do stołu?! Faktycznie, na pierwszy rzut oka może się wydawać, że taki talerz dobroci, to czasochłonna sprawa. Krojenie, podsmażanie i mieszanie. Chciałabym jednak Was zapewnić, że… Czytaj dalej

*   *   * Czym byłyby wakacje bez ciast owocowych? Lipiec to czas, kiedy w naszym ogrodzie gałęzie urywają się od ciężaru owoców. Jeżeli udaje nam się przechytrzyć szpaki, to faktycznie przydają się wiadra. Po czereśniach pozostał już tylko smak, ale zaczęły się porzeczki (białe i czerwone) agrest, maliny, a za parę tygodni, będą… Czytaj dalej

*    *   *   O podróży kamperem marzyliśmy kilkakrotnie. Świadomość, że człowiek może przemierzyć świat w sposób, który go nie ogranicza i daje poczucie wolności, wydawała się bardzo kusząca. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy restrykcje i obostrzenia zdefiniowały nam nową rzeczywistość. Długo zastanawialiśmy się nad kierunkiem, który spełni nasze oczekiwania i będzie na… Czytaj dalej

*    *    * Kocham połączenie zarumienionego czosnku z duszonym szpinakiem, cukinią i odpowiednia ilością kminu rzymskiego i płatków chili. Tak prawdę mówiąc, to sam farsz mógłby mi wystarczyć ale jednak dzisiaj, chciałabym Was namówić na połączenie go z ciastem drożdżowym. Po zagnieceniu i wypełnieniu farszem, wystarczy wrzucić na suchą patelnię i przyrumienić z… Czytaj dalej

6 lipca 2020

Daily food diary

*    *    * Wybaczcie moją chwilową nieobecność tu na blogu. Ci z Was, którzy towarzyszą mi na Instagramie wiedzą, że udaliśmy się w wymarzoną podróż kamperem. Mamy przed sobą jeszcze trochę kilometrów powrotnych ale już teraz mogę Wam się przyznać, że trwająca przygoda jest pełna emocji i odkrywania nowych światów. Tymczasem, jeżeli po całym dniu… Czytaj dalej