Placuszki z twarożkiem, owocami i szklanką mleka

//Sierpień 29, 2015

* * *

Połączenie świeżych truskawek z twarożkiem i domowymi placuszkami – to randka idealna! Do tego szklanka mleka, która zawiera wiele składników odżywczych potrzebnych do naszego prawidłowego funkcjonowania (wapń, białko oraz witaminę D) i śniadanie gotowe! Na takie placuszki chętni zawsze się znajdą. 

Skład:

(przepis na 8-10 sztuk)

1 jajko

1 łyżeczka proszku do pieczenia

40 g masła

2 łyżki cukru

150 ml mleka

120 mąki pszennej

do podania: twarożek śmietankowy

szklanka mleka

cukier puder

A oto jak to zrobić:

1. Masło roztapiamy w rondelku. Dodajemy cukier, mleko i jajko. Mieszamy. W drugiej misce przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, a następnie przesypujemy do mlecznej mieszaniny. Dokładnie mieszamy, by uzyskać konsystencje gęstego ciasta naleśnikowego. Placuszki smażymy na patelni z odrobiną masła.

2. Usmażone placuszki przekładamy twarożkiem śmietankowym (np. z kubełka, taki jak do serników) i plastrami truskawek. Przed podaniem możemy posypać cukrem pudrem, miodem lub syropem klonowym.

Po więcej przepisów i zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Koktajl malinowo-bananowy

//Sierpień 29, 2015

* * * 

Doskonały pomysł na orzeźwiające powszednie śniadanie. Łatwy przepis, który można modyfikować z ulubionymi owocami. Dzięki dodaniu mleka dostarczamy również naszemu organizmowi pełnowartościowe białko, zestaw witamin (A, D, B2, B12) i mikroelementów (cynk, jod). Doskonały pomysł na śniadanie w biegu.

Skład:

(przepis dla 2 osób)

400 ml mleka

2 banany

250 g świeżych malin

szczypta kardamonu

A oto jak to zrobić:

1. Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i miksujemy na gładką masę. Pijemy tuż po przyrządzeniu!

Po więcej przepisów i zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Poranek we Florencji

//Sierpień 27, 2015

* * *

Gdybym chciała zaplanować pobyt w samej Florencji – miesiąc to zdecydowanie za mało! Zdjęcia które próbowałam dla Was zrealizować to tylko mała próba oddania nastroju tego miasta, które jest stolicą Toskanii. Te kilka godzin, to trochę jakbym była w teatrze i uczestniczyła w wielkim widowisku. 

Nic więc dziwnego, że niektórzy ludzie, szczególnie wrażliwi na sztukę doznają w tym mieście tzw. syndromu Stendhala, inaczej syndromu florenckiego. Przejawia się on przyśpieszonym biciem serca, zawrotami głowy, dezorientacją, a nawet halucynacjami powstającymi na widok wspaniałych dzieł sztuki i zabytków. Ponoć francuski pisarz Stendhal, doznał takich słabości po zwiedzeniu galerii Uffizi i odwiedzeniu grobu Dantego. Jest to niewątpliwie miasto w którym czuje się ducha renesansu!

Od rana tłumy na słynnym moście Ponte Vecchio. To najstarszy florencki most i tak jak niegdyś, znajdują się na nim sklepy z eksluzywną biżuterią.

Stały element naszego menu :P

Romulus i Remus

Elegancja na co dzień – szczególnie w pracy!

 

Miejskich policjantów łatwo poznać po charakterystycznym umundurowaniu. Ci których spotkałam byli niezwykle dostojni i uprzejmi.

Florencja to mekka dla turystów z całego świata!

Lokalni artyści

Turyści

Muzyka na ulicy to nieodłączny element życia!

Kto w dzieciństwie nie marzył o karuzeli?!

Most Ponte Vecchio nad rzeką Arno

Jeżeli już będziecie we Florencji, koniecznie odwiedźcie miasteczko Fiesole. Jest położone na wzgórzach z których roztacza się piękny widok na całą Florencję! 

Nawet Charlie Chaplin się odnalazł!

Florenckie rzeźby

Wspinaczka po sztukę!

Przyjemna atomsfera pracy

Trudno przejść obojętnie obok florenckich witryn sklepowych – małe dzieła sztuki!

Zachodzące słońce nad Ponte Vecchio i cudowny koncert na zakończenie dnia. To miał być tylko poranek …

Po więcej zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Faszerowane kwiaty cukinii

//Sierpień 26, 2015

* * *

Kwiaty cukinii. Po raz pierwszy zobaczyłam je podczas moich pierwszych podróży do Włoch. Starsza babulinka na targu Campo dei Fiori trzymała w ręku bukiecik żółtych kwiatów. Już wtedy wydawały mi się piękne i bardzo egzotyczne! Te, które wówczas jadłam były chrupiące i smakiem przypominały najlepsze frytki! Parę lat później dowiedziałam się, że można je nadziewać najróżniejszym farszem. Niestety trudno o ich dostępność – szczególnie w Trójmieście, chyba że uśmiechniecie się do kogoś zaprzyjaźnionego, który hoduje własne kwiaty. Najlepiej zajrzeć do ogródków działkowych – tam o takie cuda najprędzej!

Skład:

(4 porcje)

12 dużych kwiatów cukinii

250 g świeżej ricotty

2 ząbki czosnku

1 pęczek drobnego szczypiorku

świeżo zmielony pieprz / sól

ciasto:

1 jajko

4 łyżki mąki pszennej

4 łyżki mąki kukurydzianej

1-2 łyżki wody gazowanej

do smażenia: olej rzepakowy

A oto jak to zrobić:

1. Łączymy świeżą ricottę, posiekany czosnek i szczypiorek. Doprawiamy solą i pieprzem. Kwiaty cukinii oczyszczamy z zabrudzenia, ostrożnie rozchylamy każdy kwiat i odcinamy pręcik. Każdy kwiat napełniamy czubatą łyżeczką ricotty z wymieszanymi dodatkami. Za pierwszym razem czynność ta nie jest łatwa, przy kolejnych będzie lepiej :) Płatki kwiatów cukinii zawijami zakrywając nadzienie.

2. Jajko rozbijamy i dodajemy 2 rodzaje mąki. Mieszając dodajemy wodę gazowaną. W efekcie powinniśmy uzyskać dość gęste ciasto. Jeżeli jest zbyt gęste, dodajmy odrobinę wody gazowanej. Faszerowane kwiaty cukinii zanurzamy w cieście i smażymy w rozgrzanym oleju, max 30 sekund. Przekładamy na ręcznik papierowy i podajemy na gorąco.

Komentarz: Prawdopodobnie pozostanie Wam trochę farszu z ricotty – podajmy go zatem z usmażonymi kwiatami cukinii.

Po więcej przepisów i zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Pod słońcem Toskanii …

//Sierpień 24, 2015

* * *

Rozległe doliny z gajami oliwnymi, cyprysowe i piniowe aleje, a wśród nich pochowane winnice. Delikatny zapach lokalnego wina i cierpki smak rwanych winogron - tak nas przywitała Toskania! Tu pośpiech nie jest mile widziany. Czas inaczej płynie. Przez te parę dni zdążyliśmy odwiedzić tylko część regionu, ale wszędzie towarzyszyła nam prosta i naturalna, a jednocześnie wykwintna kuchnia i wspaniała gościnność Toskańczyków. Spotkaliśmy ludzi, ktorzy dzięki swojej autentyczności i pasji sprawiają, że doskonale się w ich towarzystwie odpoczywa. Spełniłam również swoje kulinarne marzenie – pod okiem Toskańskiego kucharza uczyłam się jak przygotować domowe tagliatelle, panna cottę i inne wspaniałości!

Zapraszam Was zatem na te kilka ujęć i uprzedzam, że będą kolejne :-)

Toskania – region Pontassieve, 35 km od Florencji

Mieszkańcy Toskanii lubią mocne smaki. Myślę, że nie ma bardziej sztandarowego dania kuchni toskańskiej niż bistecca alla fiorentina, czyli krwisty befsztyk po florencku. Smaży się go al sangue, czyli na krwisto, bez soli i bez oliwy. Doprawia się sporą ilością czarnego pieprzu, szczyptą soli i ewentualnie odrobiną oliwy – ale to wszystko dopiero po upieczeniu!

Kuchnia Toskanii jest dość prosta i naturalna, ale przez to bardzo wykwintna!

Dojrzałe figi, odrobina jogurtu naturalnego, garść płatków kukurydzianych i śniadanie gotowe!

A po śniadaniu… czas do kuchni! W przeciągu kilku godzin upiekliśmy 8 bochenków toskańskiego chleba, przygotowaliśmy kilkadziesiąt porcji panna cotty, crème brûlée i kilka kilogramów domowego tagliatelle.

Upał za oknem nie przeszkodził nam w kulinarnych planach!

Ugniatanie ciasta na domowe tagliatelle

Toskański chleb pane sciocco jest dość ubogi w smaku – nie zawiera soli i przez to jest dość mdławy. Dopiero doprawiony oliwą, z odrobiną czosnku i domową kiełbasą smakuje lepiej!

Gotować każdy potrafi, ale przekazać tę wiedzę innym to nie lada sztuka! Dziękuję jeszcze raz! (jeżeli bylibyście zainteresowani to polecam kurs gotowania w Agroturismo Colognole)

Gotowa na wycieczkę!

W regionie Toskanii znajdują się również masywy górskie, których szczyty mogą osiągnąć nawet 2 000 m n.p.m. To nasz widok z okna.

Największa atrakcja dla Hani to pies Hugo!

Produkcja wina chianti rozpoczyna się w październiku, tuż po winobraniu.

W drogę … !

//Sierpień 17, 2015

 

* * *

Na tę podróż czekałam kilka miesięcy! Mały stosik książek poświęcony Toskanii, czekał na mnie co noc przy łóżku. Ilość stron poświęconych kuchni toskańskiej, wspaniałych blogów zajmujących się tylko i wyłącznie tradycyjnymi produktami oraz toskańskich szkół gotowania, które odwiedziłam wirtualnie przez ten czas przyprawił mnie o niemały zawrót głowy! Jedno tylko wiedziałam – żadnych hoteli! Marzę o gospodartswie rolnym, o rodzinnej winnicy … o miejscu, które jest prowadzone z pasją i miłością do tego pięknego regionu.

Przez najbliższe zatem dni będę odwiedzać winnice - jak mi się uda osobiście poznawać producentów i gotować w pradziwej toskańskiej kuchni pod okiem rodowitego toskańskiego kucharza. Jeżeli tylko macie jakieś ciekawe adresy bądź miejsca w Toskanii, które również Was zachwyciły to śmiało umieszczajcie w komentarzach. Z przyjemnością je poznam i wierzę, że innym Czytelnikom też mogą ułatwić planowanie wakacji.

Tymczasem do zobaczenia na Instagramie!

Mleczna owsianka z nasionami chia i owocami

//Sierpień 15, 2015

* * *

Dzisiejsza owsianka z nasionami chia to idealna i wartościowa przekąska, którą chętnie przygotowuję na śniadanie. Te małe ziarenka to nasiona szałwii hiszpańskiej zwane chia. Praktycznie nie trzeba się z nimi za bardzo obchodzić, wystarczy zalać mlekiem, odstawić najlepiej na noc do lodówki i rano zmieszać z ulubionymi płatkami i świeżymi owocami. Taka mieszanka zawiera mnóstwo składników odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dzięki dodaniu mleka dostarczamy naszemu organizmowi pełnowartościowe białko, zestaw witamin (A, D, B2, B12) i mikroelementów (cynk, jod). Sami spróbujcie :)

Skład:

(przepis dla 2 osób)

250 ml mleka

4 łyżki nasion chia (szałwia hiszpańska)

garść dowolonych płatków zbożowych

garść świeżych malin i borówek amerykańskich

1 łyżka posiekanych pistacji

A oto jak to zrobić:

1. Nasiona chia zalewamy letnim mlekiem i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny - a najlepiej na noc. Rano konsystencja będzie przypominała kleisty żel. Przelewamy do salaterek, dodajemy ulubione płatki zbożowe i garść owoców. Posypujemy posiekanymi pistacjami lub dowolnymi orzechami.

Komentarz: Nasiona chia zalane mlekiem możemy przechowywać w lodówce przez kilka dni (3-4)

Po więcej przepisów i zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Pieczone flądry z sosem musztardowo-koperkowym

//Sierpień 13, 2015

* * *

Przepis z dedykacją dla wszystkich którzy tak jak ja uwielbiają ryby! Nie za trudny i nie za drogi, bo kilogram świeżych fląder prosto z kutra kosztuje około 6 złotych!

Skład:

(przepis dla 3-4 osób)

1 kg świeżych fląder

4 ząbki czosnku

1 duży pęczek pietruszki

4-5 łyżek bułki tartej

1 limonka lub cytryna

oliwa z oliwek

sól i pieprz

sos: 200 ml śmietany kwaśnej 12%

1 łyżeczka musztardy Dijon

kilka kropel soku z cytryny

2 łyżki posiekanego koperku

A oto jak to zrobić:

1. Frądry dokładnie myjemy, oczyszczamy i usuwamy głowy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Każdą rybę obtaczamy w bułce tartej i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Dodajemy posiekany czosnek, pietruszkę i kilka plasterków limonki lub cytryny (nie za dużo, żeby ryba nie nabrała goryczki). Całość skrapiamy oliwą z oliwek. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C przez 30 minut.

2. Wszystkie składniki do sosu mieszamy i podajemy z upieczoną rybą.

Po więcej przepisów i zdjęć zapraszam na mój profil na instagramie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...