*    *    *

Najlepsze kruche rogaliki piecze moja kochana Teściowa (tak, to prawda zupełnie obce są mi żarty z teściowych😎).

Upiekłam je w dwóch wersjach – w pierwszej z konfiturą z czarnej porzeczki a druga z kremem czekoladowym. Faworytem jest jednak ta pierwsza z kwaskowatym posmakiem owoców. Jeżeli lubicie aromat cynamonu – ja przepadam za nim szczególnie o tej porze roku – to dodajcie do samego ciasta. Dzisiejsze rogaliki, to trochę taka moja alternatywa wobec tych jutrzejszych rogali świętomarcińskich, których niestety piec nie potrafię.

Skład:

(przepis na 22-25 sztuk)

250 g serka kremowego typu Philadelphia

250 g masła

350 g mąki pszennej

1 łyżka mielonego cynamonu (opcjonalnie)

nadzienie: konfitura z czarnej porzeczki lub krem czekoladowy, polecam również posiekaną białą czekoladę wymieszaną z cynamonem (z tego przepisu)

do posypania: garść płatków migdałowych oraz cukier puder

A oto jak to zrobić:

  1. Masło, serek, cynamon i mąkę mieszamy i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i schładzamy w lodówce min. 1 godzinę. Schłodzone ciasto dzielimy na kilka części i rozwałkowujemy na cienkie płaty. Polecam obrysować okrąg (np. od pokrywki do garnka) i wyciąć trójkąty (patrz na zdjęciach). Na wycięte trójkąty nakładamy konfiturę i rolujemy rogaliki.
  2. Gotowe rogaliki przekładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia, smarujemy roztrzepanym żółtkiem i płatkami migdałowymi. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez ok. 15 minut lub do momentu, aż będą rumiane. Po wyjęciu z pieca posypujemy cukrem pudrem (możemy również posypać przed pieczeniem).

Masło, serek, cynamon i mąkę mieszamy i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i schładzamy w lodówce min. 1 godzinę.

Do ciasta dodaję łyżkę mielonego cynamonu – lubię jego aromat – ale jeżeli nie przepadacie, to śmiało zrezygnujcie. Nie wpłynie to finalnie na konsystencję ciasta.

Polecam obrysować okrąg (np. od pokrywki do garnka, średnica ok. 20 cm) i wyciąć trójkąty.

Na wycięte trójkąty nakładamy konfiturę i rolujemy rogaliki.

Gotowe rogaliki przekładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia, smarujemy roztrzepanym żółtkiem i płatkami migdałowymi.

Rogaliki pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez ok. 15 minut lub do momentu, aż będą rumiane.

*    *    *   Jednym z produktów, bez którego nie potrafię się obejść w moim codziennym gotowaniu jest dobrej jakości makaron. Czasami wystarczy, że podsmażę na maśle czosnek, dodam trochę ziół, wymieszam z tartym parmezanem, oliwą truflową i wychwalam taki makaron, jako największe cudo! Szczególnie teraz, gdy nieco więcej wysiłku wymaga ode mnie… Czytaj dalej

1 listopada 2019

Daily food diary

*    *    * Długo zastanawiałam się jakimi słowami rozpocząć dzisiejszy cykl zdjęć, tak by oddać Wam nastrój uczuć jakie towarzyszą mi od dłuższego czasu. Co prawda przywołuję się do porządku i powtarzam sobie, że jest to jednak blog kulinarny i nie wszyscy oczekują tu szczegółowego opisu moich emocji :P Po za tym, zawsze… Czytaj dalej

*    *    *   W końcu dotarła i ona! Książka, na którą czekałam z ogromną niecierpliwością od momentu, gdy dowiedziałam się o dacie jej premiery. Portugalia do zjedzenia, to drugi z tej serii przewodnik, tym razem po smakach Portugalii. Napisał go ceniony przeze mnie Bartek Kieżuń – specjalista w zakresie kuchni śródziemnomorskiej, dziennikarz,… Czytaj dalej

KREM Z CUKINII Z DODATKIEM PIETRUSZKOWEGO PESTO  KREM Z SELERA Z TYMIANKIEM I SEREM PLEŚNIOWYM ZUPA CEBULOWA NA TŁUSZCZU Z KACZKI Z SEROWYMI GRZANKAMI  ZUPA Z PIECZONEJ MARCHWI, IMBIREM I MAKARONEM RYŻOWYM KREM Z PIECZONYCH POMIDORÓW  PIKANTNA ZUPA RYBNA  ROZGRZEWAJĄCA ZUPA Z SOCZEWICY KREM Z PORÓW I ZIEMNIAKÓW Z PIECZONYM BOCZKIEM

*    *    *   Przy niedzielnym rytuale nakrywania do stołu jest coś sentymentalnego, co pozwala mi na chwilę powrócić do okresu dzieciństwa. Bardzo lubiłam ten moment, gdy rodzice zapraszali dodatkowych gości a rodzinny obiad przekształcał się w radosny i smakowity czas. Poczucie, że za parę godzin czekają szkolne obowiązki nagle się ulatniało, bo… Czytaj dalej

*    *    * Wraz z nadejściem jesieni powróciłam do częstszego pieczenia. Może dlatego, że kiedy dni stają się krótsze i chłodniejsze, to przyjemniej jest przebywać w kuchni, przy zapachu maślanego ciasta, cynamonu i goździków. A może też dlatego, że chwilowy brak słońca sprawił natychmiastową potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego?! :-) Skład: (forma – keksówka)… Czytaj dalej

*   *   *   Nie wiem, kto i kiedy wpadł na to, że te niewyględne, duszone na maśle grzyby nadadzą nawet najprostszemu spaghetti taki walor wykwintności! Ale to prawda i może trochę dzisiaj zbyt górnolotnie ale tylko w taki sposób, mogę Was zachęcić do wypróbowania tego dania. Ba, nawet nalegam, póki są jeszcze… Czytaj dalej

2 października 2019

Daily food diary

*   *   * W dosłownie kilka dni, trójmiejska letnia sceneria zamieniła się w piękną, złotą jesień. Kto by przypuszczał, że tak szybko to nastąpi! Łapię się na tym, że z każdym kolejnym rokiem zaczynam się bardziej nią cieszyć – dostrzegać jej spokój i harmonię. Jeżeli macie odrobinę wolnego czasu to zapraszam do naszego… Czytaj dalej

*   *   * Ostatnio, wspólnie przy stole rozmawialiśmy o smakach dzieciństwa, które nadal budzą u nas skrajne emocje. Okazało się, że nie jestem jedyna, która unika rodzynek (no chyba, że w czekoladzie :P). Takie klasyki jak nieposolona brukselka, rozgotowany groszek, wodnisty szpinak czy gorzka marchwianka to powszechne elementy szkolnego jadłospisu, którego człowiek unikał… Czytaj dalej

*   *   *  Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie danie jest dla mnie kwintesencją jesieni, śmiało odpowiedziałabym, że jednogarnkowe. Niezależnie od tego, czy będzie to słynne chili con carne, czy nasz tradycyjny gulasz, idea łączenia aromatycznych smaków w jednym naczyniu jest cudownym rozwiązaniem. Zapach mieszanki ziół, który przenika się w trakcie gotowania na wolnym… Czytaj dalej

 *    *    * Tak jak wspomniałam w tytule, jest to dość uniwersalny przepis, który zakłada, że możemy użyć większość obecnie dostępnych owoców (pod sposobem pieczenia, wymieniłam moje propozycje). Przepadam za połączeniem mocno wypieczonego, kruchego i maślanego ciasta, duszonych owoców i delikatnej pianki z białek. I myślę sobie, że tym wpisem mogę zapoczątkować oficjalne rozpoczęcie… Czytaj dalej

*    *    * Zaledwie w przeciągu jednego tygodnia temperatura w Trójmieście spadła o 10 stopni C. Spodziewałam się zmiany pogody ale myśl o ciepłym, słonecznym wrześniu była bardziej kusząca. Nadal jednak mam nadzieje, że zacinający deszcz i sztorm nad Bałtykiem to tylko chwilowy kaprys pogodowy. Póki co sięgam po smaki, które bliższe są… Czytaj dalej