*   *   *

Przez dłuższy czas makaron z cukinią, czosnkiem i pietruszką był naszą kulinarną deską ratunkową w sytuacjach kryzysowych – czyli w momentach, gdzie głód może przyczynić się do wielu domowych sprzeczek. Nie od dzisiaj wiadomo, że stajemy się bardziej drażliwi, gdy jesteśmy głodni. Lubię ten przepis, bo jest dość efektowny i w stosunkowo łatwy i prosty sposób można zaimprowizować wspaniały obiad lub późną kolację.


Skład:

(przepis na 4 porcje)

ok. 450 g ugotowanego makaronu spaghetti

1 papryczka chili

4-5 ząbków czosnku

ok. 300 g ugotowanego bobu (może być mniej lub więcej)

1 średnia cukinia, pokrojona z kostkę

1 czerwona cebula, pokrojona w piórka

1 pęczek świeżego koperku

1 łyżka suszonego oregano

1 puszka tuńczyka w oleju (opcjonalnie, można z niego zrezygnować)

sól morska

oliwa z oliwek

do podania: tarty parmezan

A oto jak to zrobić:

  1. Na rozgrzanej patelni z oliwą podsmażamy delikatnie wyciśnięty czosnek, papryczkę chili i posiekaną cebulę. Następnie dodajemy kawałki cukinii i smażymy, aż delikatnie zmięknie. Całość doprawiamy solą i oregano. Dolewamy oliwę, tak żeby wszystkie składniki były w niej zanurzone. Dodajemy ugotowany bób, posiekany koperek i (opcjonalnie) kawałki tuńczyka. Mieszamy i odstawiamy z ognia.
  2. Ugotowany al dente makaron podajemy wymieszamy z gorącymi warzywami, tartym parmezanem i oliwą.

Ugotowany al dente makaron podajemy wymieszamy z gorącymi warzywami, tartym parmezanem i oliwą.

żeliwne naczynie – CHASSEUR / lniany obrus – SO LINEN

*   *   * Z każdym rokiem orłowska plaża przeżywa prawdziwy natłok turystów. Przełom czerwca i lipca to najbardziej oblegany czas. Nasz dom w tym czasie również jest pełen gości, którzy z wytęsknieniem odwiedzają nas i rodzinne strony. Pamiętam jak dzisiaj, kosz kanapek i przelany do termosu kompot z papierówek był obowiązkowym ekwipunkiem plażowicza…. Czytaj dalej

4 lipca 2019

Daily food diary

*    *    * Czerwiec. Trzydzieści najwspanialszych dni w roku. Pełnych słońca, niespodziewanych upałów, zapachu jaśminu i kapryfolium, smaku ugotowanego bobu z koperkiem i masłem, niekończących się wieczornych rozmów przy stole w ogrodzie i pierwszych kąpieli w morzu… Dziękuję za każdy dzień! Upały męczą! Czarny bez i kaszubskie truskawki – czerwcowe rarytasy! Szpinak, kiwi,… Czytaj dalej

*    *    * Do pewnych smaków nie trzeba długo namawiać – nawet tych najbardziej wymagających łasuchów. Domowe naleśniki z karmelizowanymi morelami, wanilią i garścią porzeczek – takich prosto z krzaka. To pełnia szczęścia i czego chcieć więcej? Czasami najprostsze rozwiązania przynoszą najwięcej radości. Lubicie też naleśniki? A może macie swoje ulubione kombinacje na… Czytaj dalej

*   *   * Bez wątpienia to jeden z naszych ulubionych przepisów na makaron – a z groszkiem cukrowym, to już kwintesencja lata. Proporcje są absolutnie dowolne, ponieważ w zależności od liczby głodomorów dodaję nieco więcej boczku lub parmezanu. Jedni wolą bardziej płynne carbonara – wówczas do podsmażonego boczku lub pancetty (włoski boczek wieprzowy, można go… Czytaj dalej

*    *    *   Na dni takie, jak teraz kiedy fale upałów dają nam mocno we znaki, ciało chce tego co najbardziej świeże, czyli warzywa i owoce. Lista zachcianek jest sprecyzowana – talerz pokrojonych kawałków schłodzonego arbuza, dzbanek chłodnika litewskiego na zmianę z gazpacho, ugotowany bób z masłem, czosnkiem i koperkiem albo młode… Czytaj dalej

Początek lata na blogach kulinarnych, kręci się wokół pięknych czerwonych talerzy i zielonych, lśniących od oliwy szparagów, podanych na tysiąc sposobów. Jeżeli jesteście ciekawi wspaniałych smaków tworzonych przez polskich blogerów kulinarnych to zapraszam na dzisiejszy ranking. 1. Jadłonomia Marta robi rewolucję z wegańską kuchnią i podbija serca nawet najwierniejszych mięsożerców. Przyznam, że sama chętnie zaglądam na… Czytaj dalej

*    *    *   Tydzień temu przez nasz dom przewinął się huragan soczystej energii zerówkowiczów. Wyprawialiśmy siódme urodziny Hanusi. Tego dnia pogoda cudownie dopisała, więc większość konkursów odbyła się w ogrodzie. Kilkadziesiąt balonów napełnionych wodą (o zgrozo!), zwisające z gałęzi drzew jabłka na sznurku, przygotowane akcesoria plastyczne do dekorowania masek… ostatnie trzy lata… Czytaj dalej

6 czerwca 2019

Daily food diary

*    *    *   Gdybym miała wybrać moment w którym czas miałby się zatrzymać, to było by teraz! Przełom maja i czerwca, gdy natura tak hojnie nas obdarza. Długie wieczory przy kwitnącym bzie (już niedługo zastąpi go ukochany jaśmin!), spacery brzegiem morza i zapach pierwszych naszych truskawek. Tradycyjnie jak co miesiąc z przyjemnością… Czytaj dalej

*    *    *    Początkowo chciałam napisać, że gdybym w dzieciństwie była posiadaczką maszyny do lodów to mój ówczesny poziom szczęścia byłby trudny do zmierzenia (zdecydowanie przewyższał by poziom, wszystkich szczęśliwych dni, na które jako dziecko czeka się z ogromnym wytęsknieniem; wyobraźcie sobie wigilę, urodziny, dzień dziecka tego samego dnia :-PP). Mówiąc jednak całkiem… Czytaj dalej

*   *   *   Od kilku dni notorycznie sprawdzam prognozy pogodowe, bo maj kocham miłością bezwarunkową. Z tym miesiącem wiążą się nasze wspólne, rodzinne wspomnienia. To czas kiedy hucznie celebrujemy imieniny naszych bliskich. A przede wszystkim to najpiękniejszy okres, kiedy po dniach nieco chłodniejszych niespodziewanie przychodzi lato (co prawda w Trójmieście zawitało tylko… Czytaj dalej

*   *   * Cudownie prosta, idealna do zjedzenia na świeżym powietrzu babka jogurtowa. Receptura wymaga, żeby po upieczeniu posypać cukrem pudrem, suszonymi płatkami róży i podać z filiżanką dobrej herbaty i mieszanką miłości i harmonii… Skład: (forma keksówka o wymiarach: ok. 25 cm x 12 cm) 280 g mąki pszennej + szczypta soli… Czytaj dalej

*    *    *    Botwinka, szparagi, pomidory malinowe, groszek cukrowy i niebawem bób – to produkty na które czekam z wytęsknieniem cały rok. Gotowanie o tej porze roku to czysta przyjemność. Wystarczy jedynie delikatna ingerencja z naszej strony, bo wszystko jest tak soczyste i ma swój niepowtarzalny smak. Jeżeli jesteście wielbicielami szparagów, to… Czytaj dalej

*    *    *   Nie jestem stałą bywalczynią restauracji. Mam kilka ulubionych miejsc, które odwiedzamy, kiedy nadarzy się ku temu okazja. Najchętniej w większym gronie, bo lubię gwar restauracyjny. Do Gdańska przyjeżdżam stosunkowo rzadko (choć dla osób spoza Trójmiasta, może wydawać się to zaskakujące) a z każdymi odwiedzinami pragnę odkryć nowe miejsca, których… Czytaj dalej