*    *    *

Bo z tą wigilijną zupą jest tak, że jedni nie widzą świata poza barszczem z uszkami, a dla innych musi być grzybowa na prawdziwkach. Kompromisem jest przygotowanie dwóch, a najlepiej trzech, bo ta ostatnia może być zupą rybną. Jak ją przygotować i co magicznego dodać, żeby nabrała szlachetnego smaku? Dzisiaj z przyjemnością Wam opowiem i przy okazji chętnie się dowiem, jaka tradycja panuje w Waszych domach?

Skład:

2 pory

ok. 2 litrów wody lub więcej (do przykrycia warzyw)

1 pęczek włoszczyzny

1 wypatroszony pstrąg

2-3 dzwonka łososia

500 g krewetek tygrysich

1 puszka mleczka skondensowanego

6-8 ziarenek pieprzu

2 limonki

1 papryczka chili

kawałek świeżego imbiru (ok. 3 cm)

2 ząbki czosnku

A oto jak to zrobić:

  1. Oczyszczoną i pokrojoną włoszczyznę zalewamy wodą i zagotowujemy. Po 15 minutach gotowania dodajemy pancerze z obranych krewetek. Gotujemy jeszcze 10 minut, a następnie przelewamy wywar przez sitko do oddzielnego naczynia – pancerze usuwamy, a ugotowane warzywa możemy wykorzystać do sałatki wigilijnej.
  2. W żaroodpornym garnku na oleju roślinnym podsmażamy posiekanego pora, czosnek, papryczkę chili oraz imbir. Całość zalewamy wywarem i dodajemy pstrąga oraz dzwonka łososia. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut. Ugotowane ryby ostrożnie wyjmujemy z wywaru i usuwamy z nich ości oraz skórę. W małej miseczce rozcieńczamy mleko kokosowe z jedną chochlą wywaru. Całość przelewamy z powrotem do garnka, dodajemy kawałki ryb, zanurzamy obrane krewetki i doprawiamy zupę sokiem z limonki. Zupę pozostawiamy na małym ogniu przez 3-4 minuty, aż krewetki nabiorą różowego koloru.
  3. Przed podaniem posypujemy posiekaną kolendrą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

W żaroodpornym garnku na oleju roślinnym podsmażamy posiekanego pora, czosnek, papryczkę chili oraz imbir. Całość zalewamy wywarem i dodajemy pstrąga oraz dzwonka łososia. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut.

Ugotowane ryby ostrożnie wyjmujemy z wywaru i usuwamy z nich ości oraz skórę.

W małej miseczce rozcieńczamy mleko kokosowe z jedną chochlą wywaru. Całość przelewamy z powrotem do garnka, dodajemy kawałki ryb, zanurzamy obrane krewetki i doprawiamy zupę sokiem z limonki. Zupę pozostawiamy na małym ogniu przez 3-4 minuty, aż krewetki nabiorą różowego koloru.

Zupę przed podaniem posypujemy posiekaną kolendrą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

żeliwny garnek – CHASSEUR hasło makecookingeasier  jest -20% | porcelana – ROSENTHAL 

[współpraca]

Kategorie: ,

22 odpowiedzi na “Jak sprawić, by zupa rybna nabrała szlachetnego smaku?”

  1. Zosiu w spisie składników jest mleczko skonsensowane zamiast kokosowego 😜
    Pozdrawiam gorąco

    • Zosia

      😂😂😂 to teraz wiadomo, co za mną ,,chodzi” od kilku dni😅😂

    • Obie wypowiedzi można zrozumieć na dwa sposoby- ma być kokosowe (bardziej prawdopodobna opcja, czy można poprawić ?) czy skondensowane? Pozdrawiam

  2. Mega❤️ Coś czuję, że bardzo polubię ten przepis! Moja rodzina z dziada pradziada z Wielkopolski, więc u nas rybna na łbach karpia z duszonymi ziemniaczkami i jest to ukochana zupa mojego syna😊 z tradycyjnych wielkopolskich dań mamy jeszcze makiełki z bułką pszenną rozmaczaną w mleku😉

    • Zosia

      Ojej a co to są makiełki? Brzmią magicznie✨

    • Dzień dobry,
      Ja też jestem z wielkopolski ,,Makiełki” u nas z dziada pradziada to gruby, ręcznie krojony makaron, wymieszany z ugotowanym makiem, rodzynkami.
      Ja osobiście rozpuszczam masło, wrzucam zmielony mak i delikatnie podsmażam, co chwilę dodaję mleko (dodaję roślinne np. ryżowe, można migdałowe, choć nie polecam, ponieważ podczas gotowania dodaję płatki migdałów), na końcu dorzucam rodzynki, laskę wanilli i dobrej jakości prawdziwy miód.

    • Droga Zosiu, makiełki to sa kluseczki z makiem podawane w centralnej Polsce na Wigilie, podobne do slaskich makówek – przekladane warstwy maku z namoczona chalka, Makówki czasami nazywane sa blednie makiełkami. Makówki jako wigilijny deser znany jest pod nazwa – Mohnpielen rowniez w Niemczech. Makiełki natomiast znane sa pod nazwa Škubánky w Czechach i jako Mohnnudel w Austrii. Kutja z kolei – to deser wigilijny kuchnii wschodnio-polskiej i litewskiej. Nawet desery wigilijne maja zabarwienie mocno regionalne.
      Mimo to 2/3 Polakow i tak spozywa barszcz z uszkami, 1/3 zupe grzybowa, a znikoma resztka wlasnie zupe rybna. Na Slasku zupa rybna czyli rosol lub zur na glowach karpia podawana jest na rowni z tradycyjna siemieniotka -zupa z konopii. Slaska kolacja wigilijna sklada sie jedynie z 6 dan, a nie z 12. Ani zupa, ani pierogi (nie sa znane w tradycyjnej slaskiej kuchni), kapusta, nie maja wiekszego znaczenia, wazna jest jedynie ryba, makówki i moczka. Moczka to typowo slaski deser wigilijny – rodzaj budyniu z piernika, bakalii oraz ciemnego piwa.
      Zosiu, a jakie sa typowe wigilijne i swiateczne dania regionalne na Kaszubach?

  3. Idealny przepis -:)…. można wiedzieć skąd jest sukienka, która ma Pani na sobie? Wyglada obłędnie -:)

    • Zosia

      Alu, dziękuję🤍 A sukienka pochodzi z HM (obecna kolekcja). Spokojnego wieczoru!

  4. Nigdy nie jadłam jeszcze zupy rybnej, a od kilku lat mieszkam w stronach, gdzie nie jest tak ‚dziwna’ jak w moich rodzinnych :) chyba muszę się w końcu przełamać.
    W moim rodzinnym domu jest zawsze barszcz z kaszą gryczaną i suszonymi grzybami. Przepyszny, ale jego sektert twi w tym, że smakuje tak wyjątkowo tylko w ten jeden wieczór i tylko z pierogami mamy :)

  5. Przyznam szczerze, że w życiu jadłam może ze 2 razy zupę rybną:)

  6. Zosiu!
    Pierwszą zupę rybną spróbowałam na Plaży Śródmiejskiej w Gdyni, była na ostro i bez mleka kokosowego, a drugą… w Twoim Orłowie, oczywiście w Tawernie, a tam robią bardziej zabielaną, więc… trzecią zjadłam swoją, domową;) Zaufalam intuicji, gotowałam z sercem i.. naprawdę byłam zadowolona z efektu, a rzadko się chwalę;) Twoją wersję oczywiście też przetestuję!

    Wszystkiego, co najlepsze na Święta dla Ciebie i Twoich najbliższych!!

    Ps. Miałam być w Święta w Gdyni… a dowiedziałam się właśnie, że od jutra zamykają Londyn… Chce mi się wyć z bezsilności!

    • Zosia

      Olu kochana tak mi przykro… mogę tylko się domyślać, co czujesz. Łączę się z Tobą myślami i mocno przytulam w tym trudnym czasie :*

    • Dziękuję bardzo!!!
      Uściski i pozdrowienia!!!

    • Olu, prowadzisz fajny blog. Nie martw sie lockdownem, dotknieci jestesmy wszyscy w Europie. Wszyscy jestesmy gdzies uwiezieni, jedyne co pozostaje to umilic sobie ten czas np swietna zupa rybna :)
      Przyznam jednak, male zdumienie, ze nie w Londynie, a w Gdyni probujesz zupe rybna? Przeciez Londyn to kulinarna mekka, rowniez jesli chodzi o morskie smaki. Odwiedzajac Londyn zawsze delektuje sie glownie rybami, owocami morza – bardzo lubie restauracje Bentley‘s Oyster Bar & Grill. Dwoma wyjatkami pozostaja jedynie – Afternoon Teas oraz najlepsza polska restauracja poza granicami kraju i to od 73 lat – Daquise.
      W Polsce, nawet w sprawdzonych rybnych restauracjach zupy rybnej nawet nie probuje. Powod jest prosty – wszystkie gotowane sa na skroty, czyli nie na swiezym bulionie rybnym, ktory jest podstawa do okreslenia kolagenowej konsystencji oraz smaku umami. Zupa podawana jedynie z dodaniem ryb nie zasluguje na miano zupy rybnej, a wszystkie sztuczne ostrosci czy kwaskowatosci przypraw zabijaja podstawowy smak umami lub tuszuja niezbyt dobra jakosc ryb. Dodatkowo w polskiej tradycji kulinarnej, ze wzgledu na uwarunkowania historyczno-geograficzne, wystepuje malo dan rybnych, opartych glownie na bazie ryb slodkowodnych. Przez tysiaclecia Polska byla krajem srodladowym – bez lub z bardzo znikomym dostepem do morza.
      Olu, trzymaj sie zdrowo. Serdeczne pozdrowienia:)))

  7. Zosiu
    zupa tak przygotowana, że już czuję jej zapach i aromat.
    W moim rodzinnym domu przygotowuje się : barszcz z uszkami, kluski z makiem, karp smażony i karp w galarecie, kompot z suszu i smażone grzyby (sół, pieprz, otoczone mąką z cebulą na mocno złoto), koniecznie makowiec zawijany. Uwielbiam te wszystkie dania i z niecierpliwością czekam na nie.
    Pozdrawiam i życzę spokojnych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze.
    O.G.

  8. Droga Zosiu, magicznie adwentowo u ciebie, czwarta swieczka tez juz zapalona, wiec przed nami juz tylko swieta. Kulinarnie swieta dla nas to wlasnie rybne smaki, zupa rybna, bejcowany losos, kawior na blinach, tatar z surowego tunczyka etc.
    Na blogu juz parokrotnie byly prezentowane przepisy na rybna zupe, najtrafniejszy chyba na francuska bouillabaisse, gdyz zawiera rowniez, nawet jesli nie do konca oryginalny, przepis na wywar i laczy adekwatnie gatunki owocow morza, choc brak odpowiednich ryb. Byl tez przepis na bulion z lososia wedlug szefa kuchni gdanskiej restauracji Niesztuka – Edgara Jakubowskiego.
    Rosol rybny czyli intensywny wywar to podstawa kazdej autentycznej zupy rybnej, o mocno kolagenowym, smaku umami. Ten smak uzyskuje sie jedynie gotujac bulion samemu w domu lub w najlepszych restauracjach, gdzie przygotowywany jest na swiezo, kazdego dnia.
    Najlepszy z ryb z rannego polowu, gotowany przez pare godzin na otwartym ogniu bulion polaczony ze swiezo grillowana ryba, owocami morza – wspomnienie bouillabaisse z Chez Camille w St. Tropez.
    Dziwna wydaje sie proponowana w powyzszym przepisie fuzja mleczka kokosowego z ryba nordycka i slodkowodna. Mleczko kokosowe sugeruje zupe o azjatyckim rodowodzie – pasuja egzotyczne gatunki, a w tej oslonie to jedynie krewetki, brakuje swiezej kolendry, trawy cytrynowej.
    Pierwotnie zupy rybne byly przyrzadzane z lokalnie dostepnych gatunkow, ktorych na ogol nie laczono w tak niewybredny sposob. Wiec ryby slodkowodne – pstragi, sandacze, sumy i szyjki rakowe pasuja do rosolu z karpia. Losos, halibut, dorsz, krewtka polnocna, omulka, pasuja do wywarow z glow lososia i analogicznie gatunki srodziemnomorskie jak zabnica- loup de mer, barbata, langusty, małże, krewetki, kalmary etc. do zup srodziemnomorskich
    Jednak zupa rybna, czesto zastepuje drugie danie, wiec jest na ogol tresciwa, nie tak klarowna jak rosol. W tym celu pozostale z rosolu warzywa , mieso rybne sa odcedzane i przecierane przez sito, pomocny w czynnosci jest przecierak mechaniczny z raczka lub odpowiednia nakladka do elektrycznego robota kuchennego.
    W wigilie zawsze jemy zupe rybna, nie ze wzgledu na tradycje, ale po prostu bardzo lubimy ten smak. W tym roku bedzie bouillabaisse prosto … z francuskiej restauracji. W te swieta nic nie gotujemy, nawet nie bejcujemy lososia – wspieramy gastronomie, kupujemy wszystko gotowe na wynos. Restauracje zamkniete sa tu juz od 3. listopada i beda prawdopodobnie do 18. stycznia. Caly „zloty sezon“ gastronomiczny zamkniete! Restauracje oraz kawiarnie oferujace dania na wynos trzeba wspierac, a w zamian mamy swiateczny relaks bez gotowania, pieczenia. W czasie pandemii gotowac z przyczyn powyzszych musimy i tak nadproporcjonalnie duzo.
    Trzymajcie sie wszycy zdrowo Adwentowe pozdrowienia :)))

  9. Koniecznie muszę wypróbować ten przepis, bo wyglada przepysznie. A czy mogłabym prosić o informację gdzie w Trojmiescie można dostać takie piękne owoce morza? Pozdrowienia!

  10. Zosiu, pierwszy raz robiłam zupę rybną dla męża, gdyż w tym roku nie spędzaliśmy Świąt z jego rodziną. Tradycyjnie zawsze na wigilię była u niego rybna. Był zachwycony, powiedział że lepsza niż ta którą robi jego mama :) Przepis to strzał w dziesiątkę, dziękuję bardzo! Przesyłam dużo ciepła :)

  11. Odważyłam się w końcu i wczoraj zrobiłam. Mój Mąż ma urodziny i uznałam, że to będzie fajny obiad :)

Dodaj komentarz